Część społeczności szkolnej z Zajeziorza utworzyła nowe stowarzyszenie, którego prezesem została Anna Dominika Kuna. Niezmiennie od 2009 roku placówką zarządza dotychczasowe stowarzyszenie kierowane przez Ewę Żuchowską.
– Gdy w 2009 roku nad naszą szkołą wisiało widmo jej likwidacji przez gminę, nasi mieszkańcy nie zamknęli się w bocznych pokojach, nie kombinowali za plecami sąsiadów, nie, wtedy cała wieś zjednoczyła się i działała z otwartą przyłbicą – przypomina Stowarzyszenie na Rzecz Pełnego Rozwoju Dzieci i Młodzieży w Zajeziorzu. – 14 maja 2009 roku oficjalnie zarejestrowano stowarzyszenie. Spotkania założycielskie były w pełni jawne dla każdego rodzica, nikt nikogo nie wykluczał, a siedzibę stowarzyszenia zarejestrowano dumnie u nas w Zajeziorzu 18. To była czysta, ciężka praca społeczna, oparta na zaufaniu. Dzięki temu szkoła przetrwała, rozwinęła się i przez 17 lat była bezpiecznym domem dla naszych dzieci. Dzisiaj, w 2026 roku, nowa grupka inicjatywna, która tak głośno krzyczy o dobru dzieci, powołała swoje stowarzyszenie w absolutnej konspiracji, po cichu, pod adresem w Zbójnie. Prawda broni się sama, kłamstwo musi się ukrywać. Założyciele w 2009 roku nie musieli niczego ukrywać, bo chcieli ratować szkołę dla wszystkich, dzisiejsi reformatorzy musieli działać w tajemnicy, bo ich jedynym celem było przejęcie władzy, co zresztą teraz sami potwierdzają, obsadzając siebie nawzajem w zarządzie. Kiedy w marcu i kwietniu na wiejskich zebraniach i pod szkołą podburzano ludzi i mówiono, że wszyscy rodzice muszą się zjednoczyć, emocje były ogromne, ale gdy zwykli rodzice martwili się o lekcje swoich dzieci, wąskie grono wtajemniczonych realizowało już zupełnie inny plan.
Gotowi do zarządzania szkołą?
Nowe "Stowarzyszenie Edukacja i Przyszłość Wspólnie dla naszej szkoły" zostało oficjalnie powołane do życia i wpisane do rejestru sądowego 13 maja 2026 roku. Prezesem jest Anna Dominika Kuna, zastępcą Marlena Wiśniewska. Funkcję sekretarza w nowym stowarzyszeniu pełni Małgorzata Borkowska. W składzie komisji rewizyjnej są: Ewelina Okonkowska, Dawid Maślewski, Marta Betlejewska. Organem sprawującym nadzór nad nowym stowarzyszeniem jest starosta golubsko-dobrzyński.
Celem działania Edukacji i Przyszłości Wspólnie dla naszej szkoły" jest działalność edukacyjna, wychowawcza i opiekuńcza dzieci i młodzieży, prowadzenie placówek oświatowych, w szczególności prowadzenie publicznych i niepublicznych szkół oraz przedszkoli, wspierania rozwoju edukacji i nauki, wspieranie dzieci i młodzieży, także ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, działalność charytatywna i społeczna na rzecz dzieci, upowszechnianie kultury i sportu.
– Dlaczego o rejestracji nowego stowarzyszenia wiedziała tylko garstka osób, dlaczego nie zorganizowano otwartego spotkania dla wszystkich rodziców z Zajeziorza, żeby wybrać władze w demokratyczny sposób – pytają retorycznie zrzeszeni w grupie Zajeziorze – otwórzmy oczy na szkołę. – To miała być akcja ściśle zamknięta. Do zarejestrowania stowarzyszenia prawo wymaga minimum 7 osób, zebrali absolutne minimum, obsadzili kluczowe stołki i po cichu wysłali papiery do sądu. Reszta rodziców miała być tylko tłem, a żeby tajemnica była jeszcze bezpieczniejsza, podmiot zarejestrowano pod adresem Zbójno, w powiecie golubsko-dobrzyńskim. Zrobiono wszystko, aby zwykły rodzic z Zajeziorza wpisując w internecie frazę szkoła Zajeziorze czy stowarzyszenie Kikół, przez długie miesiące nie mógł trafić na ślad tej operacji. Gdyby nie weryfikacja niezależnych obserwatorów do dzisiaj większość z nas nie miałaby pojęcia, że o losach szkoły w Zajeziorzu ma decydować prywatny, zamknięty komitet, zarejestrowany w sąsiednim powiecie.
Wszystko przez odwołanie dyrektora
Szkoła w Zajeziorzu w obecnej formie powstała w 2009 roku. Wcześniej była jedną z wielu wiejskich szkół prowadzonych przez gminę Kikół. Malejąca liczba uczniów, problemy finansowe skłoniły władze gminy do likwidacji szkoły. Wtedy utworzono zostało Stowarzyszenie Na Rzecz Pełnego Rozwoju Dzieci i Młodzieży w Zajeziorzu, które wzięło na siebie prowadzenie szkoły. Uczniów przybywało, zmieniali się nauczyciele, dyrektorem pozostawał Zbigniew Bogóski, uczący w tej szkole i w szkole w Woli, także w gminie Kikół.
– Wszystko zaczęło się w marcu 2026 roku, gdy zarząd stowarzyszenia na rzecz pełnego rozwoju dzieci i młodzieży podjął trudną, ale uzasadnioną statutowo decyzję o odwołaniu dotychczasowego dyrektora szkoły Zbigniewa Bogóskiego – czytamy w oświadczeniu. – W tym momencie do akcji wkroczyła grupa osób, która postanowiła naturalne, początkowe zaskoczenie rodziców. W Zajeziorzu zaczęła się kampania nienawiści wymierzona w dotychczasowe stowarzyszenie. Pod szkołą zorganizowano medialny protest grupy rodziców, nie myśląc o najmłodszych i ich potrzebie spokoju. Patrząc na protest pod hasłem "Zarząd do wymiany", zapomnieliśmy o jednym, że to właśnie dzięki członkom dotychczasowego zarządu dzieci z Zajeziorza i pobliskich wsi nie muszą codziennie kilometrami dojeżdżać do odległych placówek. Stowarzyszenie przez 17 lat prowadziło szkołę, rozwijało ją, dbało o budynki i przez te wszystkie lata nikt nie miał do zarządu żadnych pretensji. Wszystko działało bez zarzutu, dopóki nie pojawiły się prywatne ambicje polityczne kilku osób.
O kulisach odwołania dyrektora Bogóskiego informowaliśmy na bieżąco, uczestnicząc w zebraniach, spotkaniach i protestach. Przypomnijmy, że 20 marca br. około godziny 13.00 dyrektor Szkoły Podstawowej w Zajeziorzu Zbigniew Bogóski otrzymał z rąk prezes Stowarzyszenia Na Rzecz Pełnego Rozwoju Dzieci i Młodzieży Ewy Żuchowskiej wypowiedzenie umowy o pracę. Stracił posadę nauczyciela i dyrektora de facto ze skutkiem natychmiastowym, bo co prawda z 3-miesięcznym wypowiedzeniem, ale bez obowiązku świadczenia pracy, co w systemie oświaty jest ewenementem.
Rodzice zaskoczeni
– Nie akceptujemy sytuacji, w której człowiek, który przez lata budował tę szkołę, został potraktowany bez szacunku i usunięty w sposób nagły w trakcie roku szkolnego – mówili przedstawiciele Rady Rodziców Szkoły Podstawowej w Zajeziorzu. – To nie jest działanie dla dobra uczniów, to działanie które niszczy zaufanie i podważa wiarygodność szkoły. Nie ma naszej zgody na zarządzanie szkołą za zamkniętymi drzwiami, ponad głowami rodziców. To rodzice decydują, gdzie uczą się ich dzieci. Żądamy przywrócenia dyrektora na stanowisko oraz pełnej transparentności działań stowarzyszenia, otwarcia stowarzyszenia, które od kilkunastu lat zostaje zamknięte na nowych członków i wyklucza osoby chcące zaangażować się w życie szkoły. Żądamy natychmiastowej zmiany zarządu stowarzyszenia. Jeżeli obecny stan utrzyma się, rodzice będą zmuszeni wypisywać dzieci ze szkoły, a wtedy dla kogo i po co szkoła będzie prowadzona? Bez uczniów nie ma szkoły i o tym zarząd musi pamiętać.
Po uzyskaniu informacji o zwolnieniu dyrektora Bogóskiego w lokalnej społeczności zawrzało. Rada rodziców zwołała spotkanie, na które przybyły tłumy rodziców dzieci, mieszkańców Zajeziorza i okolic, burmistrz, radni, ksiądz, nauczyciele. Były transparenty i głosy z sali.
– Dziękuję wszystkim, którzy wsparli mnie w tych ciężkich chwilach – mówił Zbigniew Bogóski, odwołany dyrektor szkoły w Zajeziorzu. – Od 2009 roku byłem pracownikiem, nauczycielem i członkiem zarządu Stowarzyszenia Na Rzecz Pełnego Rozwoju Dzieci i Młodzieży. Byłem współorganizatorem i współzałożycielem szkoły w Zajeziorzu, która jest placówką powstałą z potrzeby i serca, i i rozumu, i zaangażowania wielu osób. Dzisiaj jestem byłym dyrektorem, a rodzice i przyjaciele szkoły dzisiaj tu tak licznie zgromadzeni, udowadniają, że są kamieniami węgielnymi tego fundamentu. Staję dzisiaj, bo chcę odpowiedzieć na wszystkie pytania i ustosunkować się do konkretnych zarzutów.
Zbigniew Bogóski to przede wszystkim nauczyciel, od 25 lat uczący w szkole w Woli w gminie Kikół, od 13 lat to także dyrektor szkoły w Zajeziorzu (od 2003 roku), wcześniej jej wicedyrektor. W 2003 roku w Zajeziorzu uczyło się 38 uczniów, teraz jest 115 dzieci. W tym roku rozpoczęła się procedura nadania szkole imienia, placówka jest drugą co do wielkości w gminie i zauważalną ze względu na aktywność i wyniki w nauce.
– W piątek 20 marca około godziny 13-14 zostałem zaproszony przez panią prezes (Ewa Żuchowska – red.) do biura Stowarzyszenia – wspomina Zbigniew Bogóski. – Pani prezes w obecności wiceprezes i członka zarządu Rafała Baranowskiego poinformowała mnie, że na podstawie uchwały zarządu stowarzyszenia z 17 marca wypowiadają mi umowę o pracę z dniem 20 marca 2026 roku. Wezwano mnie także do oddania pieczęci imiennej dyrektora, która przez panią prezes została zniszczona, pieczęci szkoły i pieczęci okrągłej. Zostałem także wezwany do przekazania dokumentacji nowemu p.o. dyrektora oraz użytkowania mienia do 24 marca. Forma i sposób zwolnienia mnie uniemożliwiły mi pożegnanie się z uczniami i nauczycielami. O godzinie 15.10 pani prezes poinformowała mnie o konieczności opuszczenia przeze mnie gabinetu dyrektora i szkoły z uwagi na wymienione zamki w drzwiach, nowego zestawu kluczy nie otrzymałem.
20 marca 2026 roku Zbigniew Bogóski z minuty na minutę stracił stanowisko dyrektora i nauczyciela historii i wiedzy o społeczeństwie szkoły w Zajeziorzu, a już 19 lutego został skreślony także ze stowarzyszenia prowadzącego szkołę i usunięty z zarządu tego stowarzyszenia. Przyczyną jednostronnego wypowiedzenia umowy o pracę skutkującego w tym przypadku natychmiastowym zwolnieniem dyrektora była utrata zaufania zarządu stowarzyszenia do Zbigniewa Bogóskiego.
Próby wyjaśnień i mediacji
– Rozumiem państwa agresję w stosunku do mojej osoby, bo widzę, że jest tu tylko jedna grupa – mówiła na pierwszym spotkaniu Ewa Żuchowska, prezes stowarzyszenia. – Dualność stanowisk nie jest tylko moja czy pani wiceprezes, także w zarządzie był pan dyrektor. Przyznaję, zabrakło rozmowy ze strony zarządu z radą rodziców, z panią burmistrz, z nauczycielami. Rozmowy były wtedy, gdy problem był już mocny. Konflikt z dyrektorem trwa nie od dziś, nie mówiliśmy o tym dla dobra ogółu, wiele rzeczy było przemilczanych. Konflikt toczył się od dawna, byliśmy u pana wójta Predenkiewicza i konflikt został zażegnany, potem był drugi, z którym poradziliśmy sobie bez ingerencji władz i teraz był trzeci konflikt. Zmęczyło nas to już, konflikt narastał, to wszystko się w nas gotowało, dyrektor od maja z nami nie chciał rozmawiać. Zapraszałam dyrektora do sekretariatu stowarzyszenia, by porozmawiać, a dyrektor powiedział, że nie widzi sensu tej rozmowy. Ja nie chcę uciekać, chcę odpowiadać. Gdy pan dyrektor przestał ze mną rozmawiać, miałam problem z uzyskaniem informacji o liczbie dzieci, musiałam wydawać polecenia, rozmawiałam z radcą prawnym, musiałam wyciągać dyrektora z innej pracy. Nikt nie wyprowadził pana dyrektora ze szkoły, poprosiłam o wyjście, a część zamków została wymieniona z powodu zgubienia przeze mnie części kluczy.
Burmistrz Gołębiewska apelowała o przystąpienie stron do mediacji i do kontynuowania rozmów. 26 marca zarząd stowarzyszenia spotkał się z radą rodziców w magistracie. W imieniu rady rodziców w spotkaniu uczestniczyli: Dawid Maślewski, Marlena Wiśniewska i Ewelina Okonkowska, w imieniu zarządu Stowarzyszenia Na Rzecz Pełnego Rozwoju Dzieci i Młodzieży: Rafał Baranowski, Ewa Żuchowska i Paweł Żuchowski, a w imieniu kikolskiego ratusza: Renata Gołębiewska, Daniel Świdurski i Dariusz Predenkiewicz.
Rada rodziców przedstawiła apel do zarządu stowarzyszenia o przywrócenie na stanowisko dyrektora Szkoły Podstawowej w Zajeziorzu Zbigniewa Bogóskiego, o zmiany w składzie zarządu stowarzyszenia, o przyjęcie nowych członków do stowarzyszenia, o kwartalne spotkania zarządu stowarzyszenia z radą rodziców oraz o coroczne przedstawianie planu finansowego szkoły w Zajeziorzu, planów inwestycyjnych oraz sprawozdania finansowego za rok poprzedni radzie rodziców. Zarząd stowarzyszenia zapewnił, że Zbigniew Bogóski zostanie przywrócony na stanowisko dyrektora szkoły w Zajeziorzu po podjęciu stosownej uchwały zarządu, zostaną także wypracowane nowe warunki pracy dyrektora i organizacji szkoły.
Czynsz w górę
Uzgodnienia zakończyły się fiaskiem, a burmistrz Kikoła podwyższyła czynsz na wynajem budynków szkolnych.
– Burmistrz żąda 10 tysięcy złotych czynszu od wiejskiej placówki, czy to zemsta polityczna kosztem dzieci, czy urzędniczy bezprecedens w gminie Kikół – alarmowała część rodziców uczniów szkoły w Zajeziorzu. – Władze nałożyły komercyjny czynsz na szkołę prowadzoną przez stowarzyszenie. To próba finansowego wykończenia naszej placówki i kara za decyzje kadrowe. Spokojna dotąd wieś stała się areną bezwzględnej walki polityczno-urzędowej. Stawką w tej grze jest przyszłość kilkudziesięciu uczniów naszej szkoły w Zajeziorzu. Burmistrz Kikoła Renata Gołębiewska podpisała oficjalne pismo, w którym drastycznie podnosi czynsz za wynajem budynku szkolnego. Kwota to dokładnie 10 tysięcy złotych netto miesięcznie. Dla małej, wiejskiej placówki non-profit utrzymującej się wyłącznie z dotacji oświatowej oznacza to natychmiastowe bankructwo i likwidację szkoły od sierpnia 2026 roku. Mieszkańcy oraz rodzice uczniów nie mają wątpliwości. To brutalny odwet za wewnętrzny konflikt kadrowy. Kilka tygodni temu zarząd stowarzyszenia prowadzącego szkołę odwołał dotychczasowego dyrektora placówki. Decyzja ta wywołała ogromne poruszenie. Gmina nie może z mocy prawa bezpośrednio ingerować w decyzje kadrowe stowarzyszenia, postanowiła użyć najcięższego kalibru, czyli szantażu finansowego. W piśmie z 17 kwietnia urzędnicy tłumaczą drakońską podwyżkę planowymi inwestycjami mającymi na celu poprawę warunków nauczania. To jawny absurd i urzędnicza kpina. Jak można poprawiać warunki nauczania poprzez zabierania szkole 120 tysięcy złotych rocznie? Te pieniądze powinny iść na podręczniki, ciepłe grzejniki w zimie, wypłaty dla nauczycieli, a nie na komercyjny zysk dla gminy. Gmina chce pod stołem odebrać dotację, którą sama przekazuje na dzieci. Sprawa bulwersuje tym bardziej, że Rada Miasta Kikół w oficjalnej uchwale wyraziła zgodę na bezprzetargowy najem tego budynku w Zajeziorzu właśnie po to, by zabezpieczyć bezpłatną edukację dzieciom z terenów wiejskich. Narzucanie stawki 10 tysięcy złotych netto miesięcznie całkowicie zaprzecza intencji tamtych przepisów i uderza bezpośrednio w najmłodszych. Nie pozwolimy zniszczyć szkoły naszych dzieci z powodu politycznych gierek i urażonej dumy urzędników. Jako mieszkańcy i rodzice jesteśmy zaniepokojeni i prosimy o pomoc. Ze względu na obawę o wyciągnięcie konsekwencji wobec naszych dzieci i ewentualne naciski ze strony władz gminy prosimy o zachowanie naszych danych w tajemnicy.
Reakcja grupy mieszkańców była odpowiedzią na pismo włodarza Kikoła o podwyżce czynszu za wynajem budynków szkolnych od gminy. Szkołę w Zajeziorzu prowadzi Stowarzyszenie na Rzecz Pełnego Rozwoju Dzieci i Młodzieży. Czy rzeczywiście nowa kwota opłat najmu sprawi tak ogromne problemy finansowe, że losy szkoły będą zagrożone w nowym roku szkolnym? O tym będziemy rozmawiać z władzami stowarzyszenia. Tymczasem zaniepokojenie mieszkańców, a szczególnie rodziców dzieci jest uzasadnione tym, co dzieje się w szkole i wokół niej. Zwolnienie wieloletniego dyrektora szkoły w Zajeziorzu i jej nauczyciela z dnia na dzień w ciągu roku szkolnego przez organ prowadzący szkołę, protesty rodziców, próby spotkań i mediacji, podwyżka czynszu i zawiadomienia do prokuratury, kuratora oświaty i wojewody, to codzienność. A mieszkańcom zależy, żeby szkoła działała, żeby istniała w ich wsi, żeby dzieci uczyły się w niej, jak dotychczas.
– Podjęłam skrajną decyzję i podniosłam czynsz na wynajęcie tego terenu i budynków szkolnych do 10 tysięcy złotych miesięcznie – poinformowała na spotkaniu 17 kwietnia burmistrz Renata Gołębiewska. – Do tej pory Stowarzyszenie płaci za wynajem całego tego terenu z budynkami 120 złotych rocznie. Nie była to dla mnie łatwa decyzja, ale stwierdziłam, że jeżeli stać Stowarzyszenie na prawnika, na zatrudnienie drugiego dyrektora i te wszystkie niezgodne z prawem wydatki, dwa etaty utrzymywane ze Stowarzyszenia. W ubiegłym roku w sierpniu panie ze Stowarzyszenia zjawiły się u mnie z informacją, że nie mają środków na wypłatę wynagrodzeń, dlatego że przeprowadziły nie do końca przemyślany remont. Czynsz podniosłam i wysłałam pismo do Stowarzyszenia, i zobowiązuję się, że te pieniądze przeznaczę na inwestycje w tej szkole. Będzie to odkładane i będzie stanowić wkład na boisko np., resztę dołożymy z budżetu gminy, wystąpimy do marszałka czy wojewody, zrobimy kanalizację tutaj. Pieniądze te zapłacone przez Stowarzyszenie nie będą wydane na inne cele, na inną miejscowość, zapewniam, że zostaną wydane na inwestycje i remonty w tej szkole w Zajeziorzu. Mogę jeszcze wypowiedzieć Stowarzyszeniu umowę najmu, ale to wymaga jeszcze przemyślenia decyzji. To będzie ostateczność, jeżeli nie dojdziemy do porozumienia.
Sprawy do sądów
Zarząd Stowarzyszenia Na Rzecz Pełnego Rozwoju Dzieci i Młodzieży w Zajeziorzu odniósł się do pisma włodarza gminy złożeniem zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień przez burmistrz Gołębiewską i wniosku do wojewody o objęcie nadzorem działań burmistrza w celu zbadania ich zgodności z prawem.
– Zarząd mówi jasno: już dosyć, będziemy podejmować wszelkie dostępne działania prawne w obronie szkoły jej stabilności oraz dobrego imienia osób, które ją tworzą – oświadczają władze Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Dzieci i Młodzieży w Zajeziorzu. – Pani burmistrz podnosi czynsz należny od stowarzyszenia prowadzącego szkołę z 10 złotych miesięcznie do 12 300 złotych miesięcznie. Skokowo, całkowicie nieproporcjonalnie, ze świadomością jaki wpływ ma to na funkcjonowanie placówki. Kwota ta była symboliczna od lat, ustalana tak, aby nie obciążać budżetu rodziców, gdyż stowarzyszenie nie zarabia na swojej działalności. 12 300 złotych czynszu za najem budynku szkolnego miesięcznie to kwota całkowicie nierealna do udźwignięcia przez stowarzyszenie, które nie osiąga zysku i działa wyłącznie społecznie. W praktyce oznacza to bezpośrednie przeniesienie tego ciężaru na rodziców i zagrożenie dla dalszego funkcjonowania szkoły. Przez długi czas zachowywaliśmy powściągliwość, mimo że pani burmistrz publicznie podważała wiarygodność zarządu i formułowała zarzuty, które w ocenie zarządu nie znajdują potwierdzenia w faktach. Pani burmistrz od początku aktywnie, jednostronnie angażuje się w konflikt, występuje publicznie, także podczas protestów pod hasłami "zarząd do wymiany", posługuje się narracją, która w żadnej mierze nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistym stanie faktycznym, podważa wiarygodność zarządu, wciąga w ten spór rodziców i eskaluje napięcie, zamiast je wygaszać.
Zaniepokojenie rodziców sytuacją jest coraz większe, za pasem nowy rok szkolny. Zawiodły mediacje, spotkania, rozmowy, chociaż każda ze stron deklarowała dobrą wolę i chęć współpracy. Sprawy trafiły do sądu, były podnoszone podczas sesji Rady Miejskiej w Kikole, oświadczeń i informacji przybywa w mediach społecznościowych.
Włodarz Kikoła podkreśla, że jest otwarta na rozmowy i spotkania osobiste, ale już teraz w obecności pełnomocników prawnych. Zamiast jednego stowarzyszenia są już dwa. Trwają wakacje dla uczniów. Jak rozpocznie się nowy rok szkolny w Zajeziorzu? Do tematu wrócimy.
Tekst i fot. Lidia Jagielska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze