Reklama

Anka, prezeska w trampkach [wywiad]

Gazeta CLI
28/08/2026 14:44

Z Anną Dominiką Kuną, prezeską „Stowarzyszenia Edukacja i Przyszłość. Wspólnie dla naszej szkoły”, przewodniczącą Rady Rodziców w Szkole Podstawowej w Zajeziorzu, mieszkanką Zajeziorza z wyboru, Warszawianką z urodzenia, rozmawiała Lidia Jagielska.

Została Pani prezesem czy prezeską nowego stowarzyszenia.

– Prezeską, można powiedzieć taką prezeską Anką, prezeską w trampkach.

Co skłoniło Panią do utworzenia stowarzyszenia?

– Chciałam wstąpić do istniejącego stowarzyszenia (Stowarzyszenie na Rzecz Równego Rozwoju Dzieci i Młodzieży prowadzące szkołę w Zajeziorzu – przyp. Red.), ale z różnych przyczyn nie doszło to do skutku. Do września jeszcze, zgodnie z regulaminem, funkcjonuje rada rodziców, której byłam przewodniczącą, tyle że działalność rady rodziców nie była w ogóle unormowana. Ja jestem osobą proceduralną, więc zaczęłam od ustaw, od prawa oświatowego, gdzie jest uregulowana rada rodziców, jej prawa i obowiązki. Stworzyłam regulamin działania rady rodziców w naszej szkole w Zajeziorzu, dopasowany do realiów placówki. Szkoła w Zajeziorzu jest szkołą publiczną, ale społeczność jest mała, wszyscy się znamy i tworzyliśmy super rodzinę. Było bardzo dobrze. Stowarzyszenie powstało w 2009 roku, od początku była w nim obecna pani prezes Ewa, był Zbigniew Bogóski. On był zawsze, od początku, boli to, że Zbigniew został wykreślony z kart historii. Tak się nie robi, trzeba pracę uszanować. Komisja rewizyjna też się zmieniła.

Reklama

Pani w stowarzyszeniu prowadzącym szkołę nigdy nie była?

– Nigdy, chociaż próbowałam i bardzo chciałam.

Była konkretna odmowa czy milczenie zarządu? A może zacznę od tego, czy tam są jakieś wymagania, kto może zostać członkiem stowarzyszenia prowadzącego szkołę w Zajeziorzu?

– Tego nie wiemy, jakie trzeba spełniać warunki. W KRS-ie w lutym pojawił się w stowarzyszeniu pan Rafał Baranowski, ja wierzyłam, że to będzie na plus.

O zmianie osobowym dowiedzieliście się od kogoś z zarządu?

– Nie. 17 marca dyrektor Bogóski został wykreślony ze stowarzyszenia i na dokumencie już wtedy był podpis pana Rafała. Sprawdziliśmy, był też wpisany w KRS-ie. Wykreślony został pan dyrektor Zbyszek. 20 marca pan dyrektor szkoły otrzymał wypowiedzenie. 25 marca lokalna społeczność zebrała się w szkole. Pani prezes mówiła wtedy, że nie ma żadnego pisma z kuratorium oświaty, a to nie jest prawda.

Reklama

Tak, kuratorium zwróciło uwagę na to, że stowarzyszenie zastosowało tryb wypowiedzenia, jak w szkole prywatnej, a Wasza szkoła jest placówką publiczną. Obecnie sprawa jest w sądzie z pozwu pana dyrektora Bogóskiego i to sąd zawyrokuje odnośnie jego funkcji dyrektora. W stowarzyszeniu dyrektor już nie jest, ale na spotkaniu liczne grono rodziców uczniów było zainteresowane wstąpieniem w szeregi stowarzyszenia, cały czas mówimy o stowarzyszeniu prowadzącym szkołę w Zajeziorzu.

– Tak, było nas dużo, chcieliśmy zostać członkami stowarzyszenia prowadzącego szkołę w naszej miejscowości. Mamy mnóstwo pomysłów, już planowaliśmy, jak to ruszymy z działaniami na rzecz szkoły. Trzy dziewczyny zostały przyjęte nawet do stowarzyszenia, zaraz wpłynęło 29 deklaracji, potem kolejne. Chcieliśmy działać prężnie w tym stowarzyszeniu, bo my w Zajeziorzu mamy tylko szkołę, to powinno być centrum życia miejscowości.

Reklama

Chętnych do stowarzyszenia mnóstwo i co dalej?

– W stosunku do mojej osoby była konkretna odmowa, mam na to dokument. Nie zostałam przyjęta do stowarzyszenia z uwagi na konieczność zapewnienia stabilności funkcjonowania stowarzyszenia oraz właściwą realizację jego celów statutowych. Nie ma ścieżki odwoławczej. Uchwała jest z 16 kwietnia.

Czytam, czytam. Zagrażalibyście stabilności stowarzyszenia?

– Chcieliśmy tylko wejść do stowarzyszenia i działać, owszem, może zmienić zarząd, wyjść po granty, wypełniać zadania statutowe, bo to nie tylko prowadzenie szkoły, ale też integracja społeczna. Budynki powinny tętnić życiem też po zakończeniu lekcji. My mamy głowy pełne pomysłów dla naszej szkoły i miejscowości. To jest czas na wnioskowanie o dofinansowania, praca społeczna może dawać wymierne efekty dla społeczności lokalnej.

Reklama

Widzę Pani zapał i pomysłowość, no i tę chęć do pracy. Obserwowałam też i Pani, i pozostałych mieszkańców ogromną siłę woli w czasie spotkań w szkole i przed szkołą. Do stowarzyszenia Was nie chcieli, myślę sobie, że Wy moglibyście rzeczywiście zagrozić stabilności, tyle że zarządu tego stowarzyszenia. I może dlatego zarząd nie chciał zaryzykować i Was przyjąć. Zabolały te odmowy?

– Z tego konfliktu powstało nasze stowarzyszenie, bo każda potyczka zamyka jedne drzwi, ale otwiera inne. 29 czerwca wyrzucone zostały ze stowarzyszenia jeszcze dwie osoby. Spotkała się więc 21 kwietnia ta grupa osób, których nie chcieli w stowarzyszeniu prowadzącym naszą szkołę. Co zrobić z pomysłami, z zaangażowaniem, chęcią rozwoju miejscowości, organizowania czegoś nie tylko dla dzieci, ale dla całej społeczności? A może rzeczywiście za dwa, trzy lata trzeba będzie poprowadzić szkołę, nie wiemy, jakie będą losy stowarzyszenia, a może zarząd będzie miał dość, a ograniczona liczba członków nie daje możliwości na zastąpienie obecnej pani prezes. Jeśli stowarzyszenie by się z jakiegoś powody rozsypało, co będzie ze szkołą? Pomyśleliśmy o utworzeniu własnego stowarzyszenia, chociaż przez głowę przeszło nam najpierw koło gospodyń wiejskich, ale my w Zajeziorzu nie mamy żadnego miejsca, lokalu.

Reklama

21 kwietnia pomyśleliście sobie, że w Was siła?

– Tak pomyśleliśmy. Będziemy działać bez lokalu, będzie wyjeżdżać na wycieczki, działać w szkołach, itd. Organem nadzoru dla stowarzyszenia jest starosta, więc my nasze stowarzyszenie zarejestrowaliśmy się w powiecie golubsko-dobrzyńskim, w Zbójnie, gdzie mieszka jedna z członkiń, założycielek naszego stowarzyszenia. Teraz znalazłam już lokal w Toruniu. Nasze stowarzyszenie działa pod hasłem „Nasza szkoła – miejsce, które łączy ludzi”, a jego celem jest wspieranie dzieci, młodzieży, rodzin i seniorów poprzez działalność edukacyjną, społeczną, kulturalną i integracyjną. Tworzymy przestrzeń do rozwoju, zdobywania wiedzy, odkrywania pasji i budowania więzi międzyludzkich, organizując inicjatywy dla mieszkańców terenów wiejskich we współpracy z placówkami oświatowymi, instytucjami i organizacjami lokalnymi.

Reklama

Zamierzacie współpracować nie tylko z jedną szkołą, ale z różnymi szkołami i innymi placówkami? Rozumiem, że nie ograniczacie swojej działalności tylko do Zajeziorza?

– W tej chwili szkołę w Zajeziorzu prowadzi stowarzyszenie i życzę im jak najlepiej. To jest bardzo dobra szkoła, wiem po swojej córce, z tej szkoły wychodzą dobrze nauczeni ludzie. Jestem przekonana, że poradzą sobie. Nie chcemy przejmować szkoły i nie życzymy źle tamtemu stowarzyszeniu. Naszą misją jest natomiast budowanie społeczności, w której edukacja nie kończy się na murach szkoły. Dla nas nasza szkoła to przestrzeń, w której człowiek zdobywa wiedzę, rozwija swoje umiejętności, odkrywa pasje i uczy się od innych, od szkoły podstawowej, poprzez szkoły ponadpodstawowe, aż po uniwersytety trzeciego wieku i inicjatywy edukacyjne dla seniorów.

Reklama

Brzmi pięknie. Jak wygląda codzienność Waszego stowarzyszenia?

– Zarejestrowaliśmy stowarzyszenie, do działania popchnęła nas pewnie strona „Otwórzmy oczy na szkołę”, więc powiedzieliśmy, otwórzmy. Mamy więc siedzibę już nie w Zbójnie, ale w Toruniu. Będziemy ubiegać się o granty i działać trochę inaczej niż stowarzyszenie prowadzące szkołę. Jest w naszym statucie działalność opiekuńcza, edukacyjna, wychowawcza dzieci i młodzieży, prowadzenie placówek oświatowych, w szczególności szkół i przedszkoli. Będziemy upowszechniać zdrowy styl życia dla dzieci, młodzieży i seniorów. Zrzeszamy różnych ludzi, ja pracuję w banku, mamy panią od gastronomii i obsługi imprez, mamy nauczycieli. Każdy z członków stowarzyszenia ma doświadczenie i własną rolę, Mamy wsparcia lekarza i pielęgniarza. Mamy pomysły na lekcje, warsztaty, korepetycje dla dzieci, seniorów, rolników, w różnych lokalizacjach, szkołach, klubach seniora.

Reklama

Ile obecnie jest osób w Waszym stowarzyszeniu? Tak na start.

– Już jest 12 zrzeszonych, reszta pomagaczy, zapraszamy do nas, by razem robić coś dobrego. Nie wszyscy chcą się zrzeszać, żeby nie narazić się i nie utrudniać sobie życia.

Tak to bywa w małych społecznościach. Proszę zdradzić, jakie pierwsze działania macie przygotowane?

– Zaczniemy piknikiem integracyjnym 21 sierpnia, w piątek od godziny 16.00. Piknik odbędzie się w Dąbrówce przy altanie. Rozwijamy się w trudnych okolicznościach, bo u nas w Zajeziorzu altana jest na terenie szkoły, więc możemy nie dostać zgody.

Reklama

Patrząc obiektywnie, może tak być. Więc Dąbrówka pewniejsza.

– Zapraszamy na ten nasz pierwszy piknik integracyjny, atrakcji nie zabraknie. Będą pokazy strażackie w wykonaniu OSP w Moszczonem i Karmelickiej z Woli, będzie pokaz sprzętu lipnowskiego WOPR-u, pokaz zabytkowych aut BMW. Będzie pyszny poczęstunek i atrakcje dla dzieciaków: dmuchańce, piana party, Stich, animacje, zabawy, gry, a wszystkiego nie chcę zdradzać. Zapraszam. Mamy darowizny, mamy oferty pomocy od restauracji, są chętni wolontariusze.

Reklama

21 sierpnia to będzie oficjalne rozpoczęcie działalności Waszego stowarzyszenia. A potem?

– A potem kino plenerowe, kiermasze, rajd rowerowy, rejsy w Ostródzie i Gdańsku, wycieczka do Lichenia, wycieczki dla dzieci, turnieje, szkolenia z pierwszej pomocy, szkolenia z obsługi MObywatela.

Życzę więc powodzenia, bo obserwując Waszą aktywność, czuję, że będzie się działo. I jeszcze uściślijmy, proszę, nie zarejestrowaliście stowarzyszenia po to, by przejąć prowadzenie szkoły w Zajeziorzu?

– Nie, absolutnie nie. Wierzę w to, że w szkole wszystko się ułoży i będzie się ta nasza szkoła rozwijała, stowarzyszenie może otworzy oczy, może coś się zmieni. Mnie, nas tam nie chcieli, szkoda. Moja rola się skończyła. Mamy swojego stowarzyszenie i zamierzamy działać aktywnie dla dobra społeczeństwa, od pikników przez lekcje, warsztaty, wycieczki, turnieje, czas pokaże co jeszcze. Nie mamy nic do ukrycia, jesteśmy otwarci na nowych członków, zapraszamy do nas. Statut jest znany, zarząd też, pierwsze plany są, przygotowania do pikniku trwają pełną parą. Będzie bigos od zaprzyjaźnionej restauracji, będzie wielki tort. Warto przyjść. Piątek, Dąbrówka, godzina 16.00.

A jakby pojawiły się problemy czy przeszkody w działalności stowarzyszenia prowadzącego szkołę w Zajeziorzu, to Wasze stowarzyszenie podjęłoby się misji w miejscowej szkole?

– Ja sama nie wiem, czy bym się podjęła, ale przecież nie jestem przyspawana do funkcji prezeski, u nas zarząd można zmienić. Mam nadzieję, że do takiego momentu do dojdzie. Szkoła musi istnieć w Zajeziorzu, z bardzo dobrą kadrą, jak do tej pory i z tak dobrymi wynikami w nauce naszych dzieciaków. Jeżeli byłaby zagrożona, będziemy działać. Na ten moment i w chwili rejestracji naszego stowarzyszenia nie mamy takich planów związanych ze szkołą w Zajeziorzu. Mamy swoje plany, które udostępniamy i niczego nie ukrywamy. Zrzeszyliśmy się w wyniku konfliktu, ale my chcemy jednoczyć, a nie dzielić, niszczyć, rozbijać.

Powodzenia w takim razie, Pani Prezesko Anko, odwagi. Dla dobra Zajeziorza i nie tylko. Myślę, że prezeska w trampkach i z taką energią da radę.

– Dziękuję. Do zobaczenia w Dąbrówce.

Tekst i fot. Lidia Jagielska

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo lipno-cli.pl




Reklama