Reklama

Szpital wypłynął medialnie

Gazeta CLI
11/06/2026 12:49

Od 25 maja o lipnowskim szpitalu, za sprawą decyzji kadrowych, dowiedziała się cała Polska. Partyjne zbieżności na listach pracowników lecznicy opisali dziennikarze Zero.pl i chociaż rezygnacja Jacka Protasiewicza nastąpiła szybciej niż on sam zdecydował, to echo zostanie na długo i da obraz nie tylko polityczny w powiecie lipnowskim.

Mało kto wiedział, że od grudnia 2025 roku w zarządzie szpitala w Lipnie zatrudniony jest (a właściwie już był, bo gdy się wydało, to szybko wszystko zostało odwołane) Jacek Protasiewicz, polityk związany niegdyś z Platformą Obywatelską, potem Polskim Stronnictwem Ludowym i Trzecią Drogą, niegdyś poseł, europoseł, teraz wysokiej klasy fachowiec w lecznicy w dalekim (Protasiewicz związany jest z Wrocławiem, urodził się w Brzegu) mu Lipnie. Dlaczego przypuszczamy, że wysokiej klasy fachowiec, bo wygrał konkurs w grudniu na trzecią osobę w zarządzie szpitala, obok dotychczasowych, Andrzeja Wasielewskiego i Małgorzaty Łukaszewskiej, bo został wybrany, a najpierw zdecydował się na pracę w odległym o 300 kilometrów miasteczku powiatowym. Sprawdzamy, dojazd średnio 5 godzin w jedną stronę, a w czasie ulicznych korków w godzinach szczytu, jeszcze więcej. Jak znalazł tę pracę w tak odległym mieście, dlaczego akurat szpital, a właściwie po co władzom szpitala stał się konieczny w grudniu ubiegłego roku trzeci do zarządu, skoro zawsze były dwie osoby? Te zbiegi okoliczności, w których aż roi się od nazwisk spod szyldu Polskiego Stronnictwa Ludowego, każdy Czytelnik oceni sam. Zatem zacznijmy od końca.

– 27 maja pan Jacek Protasiewicz złożył rezygnację z funkcji członka zarządu Szpital Lipno Sp. z o.o. na ręce pozostałych członków zarządu spółki – poinformował w minioną środę Andrzej Wasielewski, prezes lecznicy. – 27 maja odbyło się posiedzenie rady nadzorczej, na którym rada przyjęła rezygnację ustną i pisemną pana Jacka Protasiewicza z funkcji członka zarządu złożoną z dniem 27 maja 2026 roku. Z dniem 27 maja 2026 roku pan Jacek Protasiewicz przestaje pełnić funkcję członka zarządu szpitala.

Reklama

Tymczasem już 25 maja prezes szpitala Andrzej Wasielewski poinformował, że Protasiewicz złożył rezygnację 14 maja. Decyzja, czy przyjąć rezygnację, miała zapaść 27 maja na posiedzeniu, które było zaplanowane już 9 kwietnia. Tego dnia rano ukazał się obszerny materiał w Zero.pl o szpitalu w Lipnie. Tego też dnia sam zainteresowany na ulubionym X zdziwił się faktem złożenia rezygnacji słowami "Czyżby?". Od tego dnia ruszyła też lawina społeczna, dziennikarska, polityczna, domysły, spekulacje, fakty składające się w całość. I same słowa zaprzeczania, milczenie czy nawet, ze strony Protasiewicza, obelgi wobec dziennikarzy Zero.pl nie pomagały, bo fakty przemawiały same za siebie, a materiał w Zero.pl został przygotowany niezwykle wnikliwie.

– Polonista z wykształcenia, polityk z doświadczenia, sympatyk ludowców z wyboru objął stanowisko zarządcze w szpitalu powiatowym w Lipnie – czytamy w materiale w Zero.pl. – Szpitalem kierują działacze PSL-u, nadzorują ich inni działacze PSL-u, w tym syn posła Zbigniewa Sosnowskiego, a wynagrodzenie Protasiewicza jest tajemnicą.

Reklama

Dziennikarze Zero.pl pokazują, że Jacek Protasiewicz, choć nie miał doświadczenia w zarządzaniu systemem ochrony zdrowia, wygrał konkurs na stanowisko członka zarządu szpitala w Lipnie. Szpital w Lipnie działa w formie spółki, jej właścicielem jest powiat lipnowski, majątek jest więc publiczny i powinien być transparentny.

– Prezesem szpitala jest działacz PSL, w radzie nadzorczej również są działacze PSL-u, starosta powiatu, do którego należy szpital, także jest z PSL-u, w radzie nadzorczej jest między innymi syn wpływowego posła z PSL-u Zbigniewa Sosnowskiego – punktuje Zero.pl. – Sosnowski w rozmowie z Zero.pl przyznaje, że nie pamięta, czy rozmawiał o stanowisku dla syna. W grudniu 2025 roku rozpisano konkurs na członka zarządu szpitala dodatkowego, do tej pory był prezes i wiceprezes. Konkurs wygrał Jacek Protasiewicz, doświadczony polityk, w ostatnich kilku latach związany z PSL-em. W 2023 roku startował z list Trzeciej Drogi (PSL i Szymon Hołownia – red.) do sejmu, ale nie zdobył wystarczającej liczby głosów.

Reklama

Został więc wicewojewodą dolnośląskim z rekomendacji PSL-u, w kwietniu 2024 roku został jednak odwołany ze stanowiska przez premiera Tuska. Powodem była seria obraźliwych wpisów opublikowanych przez Protasiewicza w portalu X, wymierzona w różnych polityków. Protasiewicz sugerował nawet we wpisach społecznościowych, że niektórzy politycy uzyskują pracę za świadczenie usług seksualnych. I to nie dziwi, gdy obserwuje się spostrzeżenia Protasiewicza i ton jego wpisów obecnie, także w stosunku do dziennikarzy, także w związku z jego zaszczytnym stanowiskiem w szpitalu w Lipnie.

– Stanowczo odcinamy się od niestosownych wpisów Protasiewicza – informował wtedy PSL. – Nie ma zgody na działania niezgodne ze standardami etycznymi, jakie stawiamy naszym przedstawicielom w życiu publicznym. W tej sprawie zostaną podjęte odpowiednie kroki.

Reklama

Protasiewicz aktywność internetową tłumaczył problemami zdrowotnymi i oświadczał, że robi wszystko na własny rachunek. Czy rzeczywiście w zarządzie szpitala w odległym Lipnie (od Wrocławia, gdzie skupia się życie Protasiewicza – red.), nawet ludziom najlepszej wiary, kojarzonym z PSL-em, znalazł się z własnego rachunku? Trudno w to uwierzyć, patrząc na kompetencje Protasiewicza w zakresie ochrony zdrowia.

– PSL jest wszędzie – dowiódł w swoich artykułach Zero.pl. – Prezesem szpitala jest Andrzej Wasielewski, członek PSL-u, kandydował w 2024 roku z list Trzeciej Drogi. W rozmowie z Zero.pl podkreśla, że jest dumny z działalności w ruchu ludowym i nie widzi w tym nic złego, a jak zarządza szpitalem, muszą ocenić inni. Jego zdaniem, idzie mu to całkiem dobrze. Wasielewski zaznacza, że nie chce oceniać innych członków zarządu, może mówić o sobie, a pytania o kompetencje i wynagrodzenie Protasiewicza nie są do niego. Oceniać Protasiewicza nie chce też starosta Krzysztof Baranowski, który jest także prezesem powiatowych struktur PSL, jest też doradcą ministra Kosiniaka-Kamysza, a jego żona jest wiceministrem rodziny. W rozmowie z Zero. pl starosta także podkreśla, że szpital nie posiada żadnego długu, oddziały pracują i jest to zasługą zarządu szpitala w pełnym składzie. Rada nadzorcza szpitala nie odpowiedziała na pytania (o Protasiewicza – red.).

Reklama

Zero.pl wylicza w artykule, że w składzie rady nadzorczej szpitala, która Protasiewicza do zarządu wybrała, także kwitnie PSL. Przewodniczącą rady jest Anna Kubczak-Kosicka, w radzie od stycznia 2024 roku, wiceprezes toruńskiego oddziału PSL-u, pracuje w biurze poseł Agnieszki Kłopotek. W styczniu 2026 roku do rady szpitala weszła Magdalena Jasińska, naczelnik wydziału obsługi starosty (Krzysztofa Baranowskiego – red.). Od stycznia 2026 roku w radzie nadzorczej jest też Anna Majewska, dyrektor Powiatowego Centrum Administracyjno-Księgowego w Lipnie. Od lipca 2024 roku w radzie znajduje się tez Jarosław Sosnowski, a szefem wojewódzkich struktur PSL w województwie kujawsko-pomorskim jest jego ojciec, Zbigniew Sosnowski. Jarosław Sosnowski startował z list Trzeciej Drogi, ale mimo aktywnego poparcia ze strony Kosiniaka-Kamysza młody Sosnowski mandatu nie zdobył, otrzymał jednak stołek w radzie nadzorczej szpitala w Lipnie, też dla Sosnowskiego odległym i mało znanym. A gdy dziennikarze Zero.pl zapytali ojca, jak do tego doszło, odpowiedział Zbigniew Sosnowski:

– Nie wiem. Gdy za rządów PiS rodziny PiS trafiały do publicznych instytucji, to była demokracja, a teraz, gdy tak jest z PSL-em, to jest nepotyzm. A przecież są konkursy, oceny kompetencji i do pełnienia funkcji wybierani są najlepsi – odpowiadał Zbigniew Sosnowski, a na pytanie o posadę dla syna powiedział. – Nie pamiętam, czy rozmawiałem. Tyle razy rozmawiałem o potrzebach szpitala w Lipnie, że nie pamiętam każdej rozmowy.

Reklama

Czy rzeczywiście tak jest? Czy to PSL skupia najzdolniejszych ludzi w powiecie lipnowskim i, jak wskazuje grudniowy konkurs do zarządu szpitala w Lipnie, w całej Polsce? To nepotyzm w każdym przypadku, niezależnie od tego, jaka partia rządzi. To zwykłe obsadzanie na stołkach ludzi z legitymacją partii lub usługujących ludziom z partii, dla pieniędzy, dla apanaży, zaszczytów, sławy, brylowania. I to zawsze źle wygląda w społeczeństwie.

– Protasiewicz i szpital w Lipnie oraz starosta otrzymali od nas osiem pytań, przez tydzień nie otrzymaliśmy na nie odpowiedzi – wyjaśnia Zero.pl. – Ze sprawozdań za 2024 roku wynika, że członkom organu zarządzającego szpitala wypłacono za tamten rok 621 tysięcy złotych, przy czym wówczas w zarządzie były nie trzy, a dwie osoby. Mamy sytuację, gdy w 3-osobowym zarządzie szpitala jest członek PSL-u, sympatyk PSL-u, nadzoruje ich rada nadzorcza składająca się z polityków PSL-u bądź osób zależnych od PSL-u, a zarządza szpitalem powiat, którym zarządza polityk PSL-u.

Reklama

19 grudnia 2025 roku rada nadzorcza w składzie Joanna Rapciewicz, Anna Kubczak-Kosicka, Jarosław Sosnowski powołała od 1 stycznia 2026 roku na stanowisko prezesa zarządu szpitala Andrzeja Wasielewskiego, na stanowisko wiceprezesa Małgorzatę Łukaszewską, na stanowisko członka zarządu Jacka Protasiewicza.

– Usłyszymy bajki o profesjonalizmie kadr, o przypadku, o tym, że przynależność do partii nie miała żadnego znaczenia, a przecież wszyscy wiemy, że to bzdury i że przynależność do partii miała kluczowe znaczenie – podsumowuje sytuację prezes zarządu sieci obywatelskiej Watchdog Polska.

Reklama

Tyle, że w Lipnie tym razem już nawet na takie tłumaczenia niezwykłego politycznie i kadrowo przypadku o medialnej sławie ogólnopolskiej za sprawą www.Zero.pl nie starczyło argumentów, bo zamiast tłumaczyć się wysoką wiedzą i doświadczeniem Protasiewicza, to jeszcze tego dnia, gdy sprawa ujrzała światło dzienne na Zero.pl, prezes szpitala Andrzej Wasielewski opublikował na stronie szpitala oświadczenie, że ów wysokiej klasy specjalista, którego trzeba było do Lipna ściągać aż z Wrocławia, 14 maja złożył rezygnację. Protasiewicz nie ogarnął szybko tematu i dopiero w środę napisał rezygnację, notabene z nieprawidłową datą, więc dodano, że zrezygnował też ustnie, żeby wszystko, a przynajmniej co nieco, się zgadzało. Koniec jest taki, że rzeczywiście wybitny fachowiec z polską i europejską sławą, Jacek Protasiewicz, po pięciu miesiącach pracy w zarządzie szpitala w Lipnie, zakończył misję. Żal wielki, szkoda jeszcze większa, bo jak wyzbyć się takiego człowieka, skoro przeszedł sito gęste, konkursowe w grudniu, a skrzydeł rozwinąć nie zdążył, i odszedł, on sam oczywiście nie bez zdziwienia i żalu, co czytamy w mediach społecznościowych Jacka Protasiewicza, któremu i nerwy, i słowa pisane puściły, bo nie sposób, żeby taki fachowiec, i do tego zacny członek zarządu szpitala w Lipna, takich słów używał publicznie. Nie wierzymy, że takiego wybrała rada nadzorcza, i w ogóle PSL powiatu lipnowskiego ze starostą Baranowskim, czy nawet PSL krajowy z Kosiniakiem na czele. No chyba nie? Czy tak? Czyżby?

– Swoją decyzję motywuję względami profesjonalnymi, uznając, że nierzetelne publikacje kanału Zerol.pl na temat trybu mojego powołania w skład zespołu szpitala w Lipnie jak również sposobu wykonywania przeze mnie obowiązków z tego powołania wynikających mogą negatywnie rzutować na wizerunek spółki – napisał w rezygnacji 27 maja Jacek Protasiewicz. – Spółka pełni w powiecie lipnowskim nie tylko funkcję największego zakładu pracy, ale również ważną rolę instytucji zaufania publicznego i jako taka musi być wolna od takich podejrzeń, jakie sformułował kanał Zero.pl. Wycofuję wcześniejszą korespondencję dotyczącą tego tematu jako nieistotną w zaistniałej sytuacji.

Reklama

O Jacku Protasiewiczu głośno w mediach było także w 2014 roku, kiedy to jako wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego stał się bohaterem dziennika "Bild". Wtedy we Frankfurcie nad Menem wykrzykiwać miał "Heil Hitler", wszystko wskazywało na upojenie alkoholowe europosła, polityk wyjaśniał, że wytrącono mu telefon z ręki i skuto w kajdanki, a celnicy krzyczeli do niego "raus" (precz – red.). Teraz zabłysnął w kontekście świetlanej kariery w lipnowskim szpitalu, która miała przynieść sukces, właściwie trudno określić, czy Protasiewiczowi, czy lecznicy.

– A skąd ta dziennikarska łachmyta wie, że wymogiem konkursowym było doświadczenie w zakresie zarządzania systemem ochrony zdrowia, uprzedzam, że prawnicy już analizują te brednie – to jedna z publicznie napisanych pod adresem autora materiałów z Zero.pl wypowiedzi członka zarządu szpitala w Lipnie Jacka Protasiewicza. – To jest spółka z o.o. Obchodzi to właściciela, pracowników, a nie jakieś internetowe cioty czy dziennikarskie miernoty. Szpital nie ma długów jako jedna z niewielu placówek w Polsce.

Reklama

Jacek Protasiewicz urodził się w Brzegu w roku 1967. Ukończył polonistykę na Uniwersytecie Wrocławskim. Był szefem sztabu wyborczego w kampanii prezydenckiej Donalda Tuska, posłem na Sejm RP, posłem do Parlamentu Europejskiego, wicewojewodą dolnośląskim, członkiem zarządu szpitala w Lipnie. Zdecydowanie więc nie etat polonisty, np. w szkole, ale kariera wynikająca z posiadania legitymacji partyjnej lub sympatyzowania z partią. A tych w życiu politycznym Protasiewicza i wokół niego było kilka, bo i Unia Wolności, i między innymi Platforma Obywatelska, Unia Europejskich Demokratów, Polskie Stronnictwo Ludowe, Trzecia Droga (PSL i Polska 2050). Członek partii czy sympatyk, poseł czy członek zarządu szpitala, zawsze przygotowany i spełniający najwyższe standardy i wymagania?

We wpisach, mocno kwiecistych, na portalu X, czytamy u Protasiewicza, że w konkursie do zarządu lecznicy w Lipnie też wymagania spełniał. Miał zajmować się pozyskiwaniem funduszy, inwestycjami, sprawami administracyjno-technicznymi. Tylko dlaczego po dziennikarskim materiale i kilku pytaniach z Zero.pl i kolejnych mediów, które zainteresowały się tematem, nie pełni tej zacnej funkcji w szpitalu w Lipnie. Czy decyzja Protasiewicza, a może zarządu szpitala w Lipnie, czy może PSL-u, czy samego prezesa szpitala, bo to on podpisał informację zaraz po ukazaniu się pierwszego materiału w Zero.pl, no w każdym razie szybka decyzja o rezygnacji członka zarządu z funkcji członka zarządu szpitala nie zaszkodzi lecznicy, czy nie była pochopna, po co w ogóle zapadła? Przecież dziennikarze Zero.pl tyko poinformowali i zapytali, by wszyscy wiedzieli. Może cieszyć się trzeba było, że takiego wybitnego fachowca z Wrocławia, z ogólnopolskiej i europejskiej elity politycznej, mają w lecznicy powiatowej w Lipnie. A może efekty europejskie by to przyniosło. Bo o to, że wymagania były wysokie i kwalifikacje nadzwyczajne, jesteśmy spokojni, bo takiej pracy w lipnowskim nie dostaje się nawet z wysokimi kwalifikacjami.

Naszym zdaniem, szkoda, że rezygnacja nastąpiła zaraz po publikacji materiału dziennikarskiego, jeżeli było wszystko i lege artis, i transparentnie, i bez partyjnych powiązań. Prawda przecież zawsze się obroni, a społeczeństwo ocenia każdego dnia ludzi na świecznikach życia publicznego.

Szpital Lipno niewątpliwie w minionym tygodniu wypłynął na arenę ogólnopolską, szkoda, że tylko w takiej kadrowo-politycznej, powiedzmy sobie szczerze, nieciekawej scenerii z PSL-em rozpisanym na czynniki przez Zero.pl w roli głównej.

Tekst i fot. Lidia Jagielska

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo lipno-cli.pl




Reklama