24 czerwca zmarł ks. Krzysztof Włodarczyk. Wikariusz parafii WNMP w Lipnie walczył o życie w szpitalu po tragicznym wypadku drogowym na drodze krajowej między Lipnem a Włocławkiem, do którego doszło 3 kwietnia.
– Otaczamy cię modlitwą, wracaj szybko do zdrowia, bo jesteś potrzebny jeszcze tu na ziemi, szczególnie na te czasy – pisali wierni w mediach społecznościowych po tragicznym wypadku kapłana. – Uczysz nas nie tracić wiary, więc teraz udowadniamy, że nie stracimy wiary, czekamy na kolejny cud.
Krzychu walcz, Krzysiek kochamy cię, ksiądz najlepszy z najlepszych, fajny ksiądz, to tylko niektóre ze słów wypowiadanych i pisanych na Facebooku duchownego w ostatnich trzech miesiącach. Oprócz słów były msze święte w lipnowskiej farze, gdzie ostatnio posługiwał kapłan, we Włocławku Michelinie, w Brześciu Kujawskim, Turku, wśród wspólnoty młodzieżowej diecezji włocławskiej i z Lednicy 2000. Lipnowianie wspominają duchownego jako otwartego księdza, przyjaciela młodzieży, księdza z gitarą, uśmiechem dla każdego.
– Co roku przyjeżdżał na Lednicę, zarówno z młodymi, jak i z seniorami – pisali przedstawiciele wspólnoty Lednica 2000. – Ciężki wypadek księdza poruszył nasze lednickie serca. Prosimy o siłę, pokój i potrzebne łaski i powrót do zdrowia. Lednica to wspólnota, która pamięta, dziś jesteśmy sercem przy księdzu Krzysztofie.
Duchowny przebywał w szpitalu od 3 kwietnia. Zmarł 24 czerwca. Do tragicznego w skutkach wypadku drogowego doszło w Wielki Piątek wieczorem w Łochocinie, w gminie Lipno, na drodze krajowej 67. Na szosę nagle przed nadjeżdżający samochód wbiegł łoś. Uderzył w niego samochód osobowy. Za kierownicą Volkswagena Passata siedział 37-letni Krzysztof Włodarczyk, wikariusz w parafii WNMP w Lipnie.
Duchowny nie miał szans w zderzeniu ze zwierzęciem. Siła była ogromna, auto zostało zmiażdżone, a duchowny kierujący autem został ciężko ranny. Na miejscu wypadku drogowego szybko pojawiły się służby, kierowca został natychmiast zabrany do szpitala, przeszedł operacje, jego stan lekarze od razu określili jako krytyczny. Ksiądz kierujący autem odniósł obrażenia wielonarządowe, stan zdrowia przez niemal trzy miesiące był bardzo ciężki. W środę 24 czerwca ks. Krzysztof zmarł. Miał zaledwie 37 lat. Kapłanem był 12 lat. Ostatni raz przy ołtarzu stanął w Wielki Piątek, 3 kwietnia, w lipnowskiej farze. Potem wyruszył w swoją, jak dzisiaj już wiemy, ostatnią drogę. Jechał do Włocławka. W połowie drogi przed samochód księdza wybiegł łoś. Nie pomogły starania lekarzy. Wikariusz lipnowskiej parafii nie żyje.
Ksiądz Krzysztof Włodarczyk pochowany został na cmentarzu parafialnym w Kłodawie, w grobowcu kapłańskim, w minioną sobotę. Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył biskup włocławski Krzysztof Wętkowski. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w rodzinnej parafii zmarłego księdza. W Lipnie wierni modlili się w piątek w intencji swojego ciężko doświadczonego przed śmiercią wikariusza.
Ksiądz Krzysztof na zawsze pozostanie w pamięci parafian jako uśmiechnięty, śpiewający i sympatyczny kapłan.
Lidia Jagielska, fot. Diecezja Włocławska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze