Grupa mieszkańców Zajeziorza zwróciła się do naszej redakcji z prośbą o interwencję w sprawie drastycznej podwyżki czynszu zapowiedzianej przez władze Kikoła za najem budynków szkolnych. Obawiają się, że skutkiem tych działań będzie likwidacja szkoły z przyczyn ekonomicznych.
– Burmistrz żąda 10 tysięcy złotych czynszu od wiejskiej placówki, czy to zemsta polityczna kosztem dzieci, czy urzędniczy precedens w gminie Kikół – alarmują mieszkańcy gminy Kikół i rodzice uczniów szkoły w Zajeziorzu. – Władze nałożyły komercyjny czynsz na szkołę prowadzoną przez stowarzyszenie. To próba finansowego wykończenia naszej placówki i kara za decyzje kadrowe. Spokojna dotąd wieś stała się areną bezwzględnej walki polityczno-urzędowej. Stawką w tej grze jest przyszłość kilkudziesięciu uczniów naszej szkoły w Zajeziorzu. Burmistrz Kikoła Renata Gołębiewska podpisała oficjalne pismo, w którym drastycznie podnosi czynsz za wynajem budynku szkolnego. Kwota to dokładnie 10 tysięcy złotych netto miesięcznie. Dla małej, wiejskiej placówki non-profit utrzymującej się wyłącznie z dotacji oświatowej oznacza to natychmiastowe bankructwo i likwidację szkoły od sierpnia 2026 roku. Mieszkańcy oraz rodzice uczniów nie mają wątpliwości. To brutalny odwet za wewnętrzny konflikt kadrowy. Kilka tygodni temu zarząd stowarzyszenia prowadzącego szkołę odwołał dotychczasowego dyrektora placówki. Decyzja ta wywołała ogromne poruszenie. Gmina nie może z mocy prawa bezpośrednio ingerować w decyzje kadrowe stowarzyszenia, postanowiła użyć najcięższego kalibru, czyli szantażu finansowego. W piśmie z 17 kwietnia urzędnicy tłumaczą drakońską podwyżkę planowymi inwestycjami, mającymi na celu poprawę warunków nauczania. To jawny absurd i urzędnicza kpina. Jak można poprawiać warunki nauczania poprzez zabierania szkole 120 tysięcy złotych rocznie? Te pieniądze powinny iść na podręczniki, ciepłe grzejniki w zimie, wypłaty dla nauczycieli, a nie na komercyjny zysk dla gminy. Gmina chce pod stołem odebrać dotację, którą sama przekazuje na dzieci. Sprawa bulwersuje tym bardziej, że rada gminy Kikół w oficjalnej uchwale wyraziła zgodę na bezprzetargowy najem tego budynku w Zajeziorzu właśnie po to, by zabezpieczyć bezpłatną edukację dzieciom z terenów wiejskich. Narzucanie stawki 10 tysięcy złotych netto miesięcznie całkowicie zaprzecza intencji tamtych przepisów i uderza bezpośrednio w najmłodszych. Nie pozwolimy zniszczyć szkoły naszych dzieci z powodu politycznych gierek i urażonej dumy urzędników. Jako mieszkańcy i rodzice jesteśmy zaniepokojeni i prosimy o pomoc. Ze względu na obawę o wyciągnięcie konsekwencji wobec naszych dzieci i ewentualne naciski ze strony władz gminy prosimy o zachowanie naszych danych w tajemnicy.
Reakcja grupy mieszkańców jest odpowiedzią na pismo włodarza Kikoła o podwyżce czynszu za wynajem budynków szkolnych od gminy. Szkołę w Zajeziorzu prowadzi Stowarzyszenie na Rzecz Pełnego Rozwoju Dzieci i Młodzieży. Czy rzeczywiście nowa kwota opłat najmu sprawi tak ogromne problemy finansowe, że losy szkoły będą zagrożone w nowym roku szkolnym? O tym będziemy rozmawiać z władzami stowarzyszenia. Tymczasem zaniepokojenie mieszkańców, a szczególnie rodziców dzieci jest uzasadnione tym, co dzieje się w szkole i wokół niej. Zwolnienie wieloletniego dyrektora szkoły w Zajeziorzu i jej nauczyciela z dnia na dzień w ciągu roku szkolnego przez organ prowadzący szkołę, protesty rodziców, próby spotkań i mediacji, podwyżka czynszu i zawiadomienia do prokuratury, kuratora oświaty i wojewody, to codzienność. A mieszkańcom zależy, żeby szkoła działała, żeby istniała w ich wsi, żeby dzieci uczyły się w niej, jak dotychczas.
– Podjęłam skrajną decyzję i podniosłam czynsz na wynajęcie tego terenu i budynków szkolnych do 10 tysięcy złotych miesięcznie – poinformowała na spotkaniu 17 kwietnia burmistrz Renata Gołębiewska. – Do tej pory Stowarzyszenie płaci za wynajem całego tego terenu z budynkami 120 złotych rocznie. Nie była to dla mnie łatwa decyzja, ale stwierdziłam, że jeżeli stać Stowarzyszenie na prawnika, na zatrudnienie drugiego dyrektora i te wszystkie niezgodne z prawem wydatki, dwa etaty utrzymywane ze Stowarzyszenia. W ubiegłym roku w sierpniu panie ze Stowarzyszenia zjawiły się u mnie z informacją, że nie mają środków na wypłatę wynagrodzeń, dlatego że przeprowadziły nie do końca przemyślany remont. Czynsz podniosłam i wysłałam pismo do Stowarzyszenia, i zobowiązuję się, że te pieniądze przeznaczę na inwestycje w tej szkole. Będzie to odkładane i będzie stanowić wkład na boisko np., resztę dołożymy z budżetu gminy, wystąpimy do marszałka czy wojewody, zrobimy kanalizację. Pieniądze te zapłacone przez Stowarzyszenie nie będą wydane na inne cele, na inną miejscowość, zapewniam, że zostaną wydane na inwestycje i remonty w tej szkole w Zajeziorzu. Mogę jeszcze wypowiedzieć Stowarzyszeniu umowę najmu, ale to wymaga jeszcze przemyślenia decyzji. To będzie ostateczność, jeżeli nie dojdziemy do porozumienia.
Zarząd Stowarzyszenia na Rzecz Pełnego Rozwoju Dzieci i Młodzieży w Zajeziorzu odniósł się do pisma od włodarza gminy zapowiedzią złożenia zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień przez burmistrz Gołębiewską, wniosku do wojewody o objęcie nadzorem działań burmistrza w celu zbadania ich zgodności z prawem. Stowarzyszenie poinformuje również o decyzji kuratorium oświaty. W związku z zapowiadaną przez burmistrz Gołębiewską kontrolą finansową w Stowarzyszeniu zarząd wystąpi do regionalnej izby obrachunkowej o podjęcie czynności celem zapewnienia pełnego obiektywizmu i rzetelności oceny działań finansowych.
– Zarząd mówi jasno: już dosyć, będziemy podejmować wszelkie dostępne działania prawne w obronie szkoły jej stabilności oraz dobrego imienia osób, które ją tworzą – oświadczają władze Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Dzieci i Młodzieży w Zajeziorzu. – Pani burmistrz podnosi czynsz należny od stowarzyszenia prowadzącego szkołę z 10 złotych miesięcznie do 12 300 złotych miesięcznie. Skokowo, całkowicie nieproporcjonalnie, ze świadomością, jaki wpływ ma to na funkcjonowanie placówki. Kwota ta była symboliczna od lat, ustalana tak, aby nie obciążać budżetu rodziców, gdyż stowarzyszenie nie zarabia na swojej działalności. 12 300 złotych czynszu za najem budynku szkolnego miesięcznie to kwota całkowicie nierealna do udźwignięcia przez stowarzyszenie, które nie osiąga zysku i działa wyłącznie społecznie. W praktyce oznacza to bezpośrednie przeniesienie tego ciężaru na rodziców i zagrożenie dla dalszego funkcjonowania szkoły. Przez długi czas zachowywaliśmy powściągliwość, mimo że pani burmistrz publicznie podważała wiarygodność zarządu i formułowała zarzuty, które w ocenie zarządu nie znajdują potwierdzenia w faktach. Pani burmistrz od początku aktywnie, jednostronnie, angażuje się w konflikt, występuje publicznie, także podczas protestów pod hasłami "zarząd do wymiany", posługuje się narracją, która w żadnej mierze nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistym stanie faktycznym, podważa wiarygodność zarządu, wciąga w ten spór rodziców i eskaluje napięcie, zamiast je wygaszać.
Zaniepokojenie rodziców sytuacją jest coraz większe, za pasem nowy rok szkolny. Zawiodły mediacje, spotkania, rozmowy, chociaż każda ze stron deklaruje dobrą wolę i chęć współpracy. Do sprawy wrócimy.
Tekst i fot. Lidia Jagielska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze