Zaniepokojenie społeczności Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Lipnie losami placówki nie słabnie od stycznia. Najpierw obawa o zlikwidowanie szkoły, teraz zdenerwowanie decyzją o utworzeniu tylko jednej klasy pierwszej od nowego roku szkolnego i odesłaniu części kandydatów do innych placówek.
– Najpierw dowiedzieliśmy się o planach zamknięcia szkoły nr 5, duża cześć naszego społeczeństwa była oburzona tymi planami, również posłowie klubu PiS przyjeżdżali do Lipna – mówi Jarosław Banasiak, szef Konfederacji Ruchu Narodowego w Lipnie. – Dzisiaj wiemy, że był to tylko zabieg piarowy, żadnych konkretnych działań. Teraz donieśli nam rodzice bardzo zaniepokojeni tym, że pan burmistrz Banasik próbuje stopniowo wygaszać tę placówkę, podejmując takie działania jak przenoszenie dzieci do innych szkół przez nieutworzenie w szkole nr 5 kolejnego oddziału klasy pierwszej. My jako Konfederacja Ruch Narodowy składamy pismo oficjalne do burmistrza z prośbą o wyjaśnienie tych wszystkich zabiegów, jakie on stosuje wobec szkoły nr 5 oraz wnioski do kuratorium oświaty o kontrolę i do rzecznika praw obywatelskich. My nie zgadzamy się na takie zabiegi, dla nas rodzice, dzieci, nauczyciele są bardzo ważni, będziemy walczyć do samego końca o utrzymanie tej placówki. Chcę podkreślić, że 2 kwietnia 2026 roku pan prezydent Karol Nawrocki znowelizował ustawę o prawie oświatowym, w której jest mowa o małych szkołach. Oznacza to, że takie placówki mają być chronione przed likwidacją z powodu niżu demograficznego przez zagospodarowanie mienia części obiektów na cele społeczne bądź opiekuńcze. Wzywamy więc burmistrza i radnych, by stosowali te zasady. Wiemy, że do szkoły nr 5 zapisało się około 40 uczniów, a według ustawy klasa może liczyć do 25 uczniów, może więc być tych dzieci mniej w klasie. Jesteśmy po stronie mieszkańców, a przede wszystkim uczniów i przeciwstawiamy się manipulacji, o której informują nas rodzice.
Pisma klubu Konfederacja trafiły do włodarza Lipna, do kuratorium oświaty i RPO. Dotychczas odpowiedzieli jedynie pracownicy kuratorium oświaty, informując o wydłużeniu czasu na odpowiedź z racji oczekiwania na arkusze itp. dokumenty z magistratu. Burmistrz odniósł się do pisma podczas ostatniej sesji rady miasta.
– Był jeden czy dwóch polityków ostatnio, którzy stanęli i zaczęli opowiadać, ale to nie jest odpowiedzialność z ich strony, to jest próba zbicia pewnego kapitału – informował na sesji Rady Miejskiej w Lipnie burmistrz Paweł Banasik. – Pan do mnie skierował to pismo, ale tak, że ja nawet nie wiem, komu mam odpisać, bo tam nie ma żadnego adresu do kontaktu. A ja rzeczywiście bym chętnie mu odpowiedział na to pismo. Ja jestem odpowiedzialny i uczciwy, i mówię wobec wszystkich mieszkańców miasta Lipna, że jest problem, jeśli chodzi o oświatę. Oświata w naszym budżecie to prawie połowa budżetu. Jeżeli nie ma pieniędzy, to my nie możemy niczego zaproponować pozostałym mieszkańcom.
Konfederacja nadal czeka na oficjalne odpowiedzi i zapowiada śledzenie wspólnie ze społecznością "piątki" losów tej szkoły. A te wciąż napawają wielu mieszkańców niepokojem. Pojawiają się głosy, że na czas zbliżającej się termomodernizacji budynku szkoły nr 5 (umowa już została podpisana, wykonawcą została wyłoniona w drodze przetargu firma z Sierpca) uczniowie mogą zostać przeniesieni do budynku szkoły nr 2. Te informacje zdecydowanie odpierają pracownicy ratusza.
Zakres prac w budynku, gdzie mieści się szkoła nr 5, obejmie ocieplenie ścian zewnętrznych, naprawy i uzupełnienie tynków wewnętrznych zwykłych i gładzi oraz elementów ozdobnych elewacji. Zmodernizowana zostanie również instalacja elektryczna i centralnego ogrzewania. Zaplanowane prace termomodernizacyjne mają przynieść zwiększenie efektywności energetycznej obiektu szkoły przy Placu 11 listopada o minimum 30 procent.
Rodzice uczniów z "piątki" także czekają na odpowiedzi na pisma kierowane do ratusza w sprawie rzekomego likwidowania czy wygaszania placówki. I wciąż nie wierzą, że szkoła nie zostanie wygaszona w możliwie najbliższym terminie, czyli od kolejnego roku szkolnego, bo tak nakazuje prawo: podjąć uchwałę intencyjną do końca lutego roku, w którym ma być przeprowadzona reorganizacja czy likwidacja szkoły. Najbliższy rok szkolny jest więc pewny dla istnienia "piątki", ale społeczność obawy odczuwa ponownie od czasu zakończenia rekrutacji do klas pierwszych.
– Jest to bezprzedmiotowe (odpowiadanie na pisma autorstwa rodziców uczniów – red.), bo nie ma stosownej uchwały i na dzień dzisiejszy nie ma planów zamknięcia tej szkoły – wyjaśnia burmistrz Banasik. – Gdybyśmy chcieli postępować nieuczciwie wobec szkoły nr 5, to byśmy na czas termomodernizacji przenieśli uczniów, ale takich planów nie ma, a informacje nakręcane w społeczeństwie to fake-newsy. Mogę jednak powiedzieć np., że była u mnie pani dyrektor Warsztatów Terapii Zajęciowej z ulicy Wojska Polskiego, tam jest 60 dzieciaków, oni szukają miejsca i gdybym im wskazał szkołę nr 5, to oni by przynajmniej z części tego budynku skorzystali.
Być może zagospodarowanie części obiektu przy Placu 11 listopada to wyjście z sytuacji. Tym bardziej, że niebawem zacznie się remont i budynek będzie i tańszy w utrzymaniu, i zwyczajnie piękniejszy.
Do tematu wrócimy w kolejnym wydaniu gazety CLI, by zrelacjonować osobistą wizytę reprezentacji rodziców na sesji rady miasta. Społeczność szkolna nie kryje oburzenia od 7 kwietnia, kiedy to na nią spadł kolejny cios, jak nam opowiadają, część dzieci nie została przyjęta do klasy pierwszej, utworzony będzie tylko jeden oddział. A to wszystko po próbie zlikwidowania placówki z powodu malejącej liczby uczniów. Wśród rodziców zawrzało, władze miasta rozkładają ręce, bo "wniosków wpłynęło zbyt mało".
– W tym momencie nie ma planów zlikwidowania szkoły nr 5 – zapewnia sekretarz miasta Paweł Romański. – Wszystkie dzieci z obwodu szkoły zostały przyjęte, pozostałe dzieci mają zapewnione miejsca w szkołach nr 2 i nr 3 oraz w przedszkolach. Wpłynęło 37 wniosków o przyjęcie do klasy pierwszej w szkole nr 5, a klasa musi liczyć 25-26 uczniów. Gdybyśmy przyjęli te wszystkie dzieci, nie udałoby się utworzyć dwóch klas. Czworo dzieci ma orzeczenia, odroczenia i zostaje w przedszkolach, więc zostało nam 33 dzieci. Wszystkie dzieci z obwodu szkoły nr 5 zostały przyjęte, czyli 23, a 10 spoza obwodu nie zostało przyjętych. Były przypadki zameldowania dziecka w obwodzie na tydzień przed złożeniem wniosku, pod jednym adresem były dzieci o różnych nazwiskach zameldowane u kogoś innego po to, by złożyć wniosek o przyjęcie do szkoły.
Sekretarz miasta wyjaśnia nam jednocześnie, że przy obecnym naborze burmistrz Lipna nie wprowadził zasady, jak w latach poprzednich, gdy były liczne roczniki, by do każdej z trzech szkół podstawowych przyjmować tylko dzieci zamieszkujące w danym obwodzie. Dzieci jest zdecydowanie mniej, więc nie było potrzeby przestrzegania tego kryterium. Do szkoły nr 5 wpłynęło łącznie zbyt mało wniosków, by utworzyć dwie klasy pierwsze i dlatego do jednej tworzonej klasy zostały przyjęte dzieci z obwodu, jest ich 23. Wszystkich chętnych było 33, po czworo dzieci uzyskało orzeczenia o odroczeniu nauki i pozostały w przedszkolach. Jak wyjaśnia nam sekretarz Romański i pracownik do spraw oświaty ratusza Barbara Drzewiecka, wszystkie dzieci mają zapewnione miejsca w szkołach, rekrutacja się zakończyła, dyrektorzy przygotowali listy dzieci z obwodu szkoły nr 5 i spoza obwodu i tylko w wyniku zbyt małej liczby kandydatów na pierwszoklasistów w "piątce" utworzona została jedna klasa z 23 uczniami. Utworzenie klasy z 15 i 18 uczniami nie wchodziło w grę z powodów ekonomicznych.
– Mój syn i syn mojej kuzynki, mimo tego że jesteśmy z obwodu szkoły, nie dostaliśmy się do Szkoły Podstawowej nr 5 – nie kryje oburzenia jedna z matek (nazwisko znane redakcji). – Jesteśmy zrozpaczeni tą decyzją. Widać, że pan burmistrz dąży do tego, aby jak najszybciej zamknąć tę szkołę. I tak jak sam powiedział, że utworzy tylko jedną klasę pierwszaków, tak zrobił.
Do naszej redakcji napłynęło mnóstwo pism, telefonów i próśb o spotkania oraz interwencję w sprawie działań włodarza miasta w kontekście naboru uczniów do klas pierwszych w szkole nr 5. W głosach rodziców słyszymy żal, oburzenie. Niepokojące głosy słyszymy od grona pedagogicznego "piątki". Tu jedni mówią o oszukaniu przez włodarza niedawnym zapewnieniem, że szkoła jednak zostanie na mapie oświatowej Lipna, inni potwierdzają tylko swoje przeczucia.
– I tak pewnie w tym roku by nie zdążył zamknąć szkoły, to zamydlił oczy mieszkańcom, a plan realizuje krok po kroku – słyszymy od pracowników szkoły, którzy boją się o swoją zawodową przyszłość i z wiadomych względów proszą o anonimowość.
Rodzice są oburzeni i bezradni, bo twierdzą, że dowiedzieli się, iż będą musieli swoje 7-letnie dzieci odwozić do odległej od ich osiedli szkoły nr 2 lub na inny skraj miasta do szkoły nr 3. Szkoła nr 5, jak nam opowiadają, nie wymaga pokonywania przez dzieci odległej i ruchliwej trasy. Jest bliżej ich miejsc zamieszkania. Oburzenie jest ogromne, bo dopiero co dowiedzieli się, że szkoła nr 5 nie zostanie jednak zlikwidowana. Taką zgodną decyzję podjął burmistrz i radni po zaciekłej obronie szkoły przez jej społeczność i media. Spadek liczby urodzeń w mieście i rosnące koszty utrzymania szkół w Lipnie pozostały powodem do wnikliwego analizowania lokalnej sytuacji edukacyjno-budżetowej przez samorządowców, a najnowsza decyzja władz miasta, że część dzieci nie została do klas pierwszych w "piątce" przyjęta przywołuje scenariusz likwidacji placówki w kolejnym roku szkolnym.
Rodzice, zbulwersowani postawą władz Lipna wobec społeczności szkoły nr 5, już rozważają zapisywania swoich dzieci nie do "dwójki" czy "trójki", ale do Radomic czy Wielgiego. Gdyby ten scenariusz mieszkańcy obwodu szkoły nr 5 zaczęli realizować licznie i na poważnie, wtedy rzeczywiście miasto odczuje nie tylko malejącą liczbę uczniów, ale ich brak.
– Burmistrz robi nam problemy po raz kolejny w sprawie przyjęcia do szkoły podstawowej nr 5 – informuje nas zrozpaczona matka kandydata na ucznia "piątki". – Odsyła nas do innych szkół twierdząc, że szkoła nr 5 i tak będzie niebawem zamknięta.
Społeczność Szkoły Podstawowej nr 5 w Lipnie prosi o pomoc, interwencję, nie ukrywa, że zależy im na nagłośnieniu sprawy w mediach. Są rodzice wypowiadający się i proszący o anonimowość, podobnie pracownicy szkoły, są też osoby, które chcą spojrzeć włodarzowi Lipna w oczy i wypowiedzieć te słowa, które mówią za naszym pośrednictwem. Emocje są ogromne, a za nimi niewątpliwie stoi widmo zlikwidowania w przyszłości szkoły nr 5.
– Zwracamy się z prośbą o pomoc, bo sytuacja ponownie budzi duże obawy wśród rodziców – informują nas kolejni rodzice znani redakcji z imienia i nazwiska. – Burmistrz nie rezygnuje z planów i podkreślał, że ten rok będzie decydujący, zamierza sprawdzić, ile dzieci zostanie zapisanych do szkoły nr 5. Na tę chwilę (3 kwietnia) jest 36 uczniów. Dodatkowo pojawiają się niepokojące sygnały, że dzieci spoza obwodu nie są przyjmowane, a rodzicom przekazywana jest informacja, że szkoła i tak jest przeznaczona do likwidacji. Burmistrz podkreślił również, że planuje utworzenie tylko jednej klasy pierwszej. W innych szkołach dzieci są przyjmowane nawet spoza obwodu, co dodatkowo pogłębia poczucie nierównego traktowania. Rodzice są zaniepokojeni faktem, że w przypadku Szkoły Podstawowej nr 5 stanowczo odmawia się przyjęcia ich dzieci, uzasadniając to planowaną likwidacją szkoły.
Rodzice zadają za naszym pośrednictwem burmistrzowi pytanie: skoro planowane jest utworzenie tylko jednego oddziału pierwszoklasistów, co stanie się z pozostałymi dziećmi, których rodzice złożyli wnioski? Część tych dzieci ma już rodzeństwo uczęszczające do szkoły nr 5. Decyzje te budzą niezrozumienie i obawy, ponieważ prowadzą do rozdzielania rodzeństw i destabilizacji środowiska szkolnego. Rodzice podkreślają, że ciągłe powtarzanie przez burmistrza Banasika, iż szkoła zostanie zlikwidowana, tylko potęguje stres i niepewność.
– Do klas pierwszych zostało przyjętych 23 dzieci, a 13 dzieci nie zostało przyjętych – poinformowali nas rodzice 7 kwietnia. – Chcę podkreślić, że w tej trzynastce są też dzieci z obwodu szkoły. Rodzice są zrozpaczeni, a jednocześnie oburzeni. Burmistrz tak jak powiedział, będzie tylko jedna klasa pierwsza i na swoim postawił. Robi wszystko, żeby jak najszybciej zamknąć naszą szkołę.
Sprawę wyjaśnia kompleksowo sekretarz miasta.
– Nie jest prawdą, że 13 dzieci z obwodu szkoły nr 5 nie zostało przyjętych – zapewnia nas Paweł Romański, sekretarz miasta. – Z obwodu szkoły nr 5 wszystkie dzieci zostały przyjęte. Pozostałe dzieci, i to nie trzynastka, tylko dziesięcioro to dzieci spoza obwodu, a nawet spoza miasta. Były też osoby wpisane w obwód szkoły, ale przemeldowane tuż przed złożeniem wniosku, na meldunek czasowy. Dzieci te faktycznie nie zamieszkują w obwodzie szkoły. Przyjęte zostało 23 dzieci, gdybyśmy nawet przyjęli wszystkie dzieci, o których przyjęcie do szkoły nr 5 wnioskowali ich rodzice, to mielibyśmy 33 dzieci, a utworzenie dwóch klas pierwszych po mniej niż 20 uczniów jest nieekonomiczne. Szef rozmawiał z każdym z tych rodziców i większość zdecydowała się na wybór innej szkoły w Lipnie. Były dzieci np. z Ośmiałowa czy Rumiankowa, i z tego co wiem, nikt nie dał dziecka do Radomic czy innych szkół poza miastem, tylko do szkoły nr 2 i nr 3 w Lipnie. Burmistrz indywidualnie rozmawiał z każdym z rodziców i wyjaśniał, że jest za mało dzieci na utworzenie dwóch klas w szkole nr 5. Gdyby wpłynęło ponad 50 wniosków, utworzylibyśmy dwie klasy, czy nawet gdyby na każdą klasę było chociaż 22-23 uczniów, wtedy byłaby możliwość, ale tu zdecydowanie dzieci było za mało zgłoszonych i dlatego utworzona została jedna klasa pierwsza. Ważne jest jednak, że wszystkie dzieci z obwodu szkoły nr 5, czyli 23 dzieci, zostało przyjętych od razu.
Sprawdzane były listy dzieci z obwodów, zameldowania, a nawet opłaty za śmieci, które miały potwierdzić, kto faktycznie jest mieszkańcem rejonu Lipna przynależnego szkole nr 5. Proces naboru już zakończył się definitywnie i pewne jest, że w roku szkolnym 2026-2027 w Szkole Podstawowej nr 5 w Lipnie będzie funkcjonowała jedna klasa pierwsza z 23 uczniami.
I chociaż w tym momencie nie mówi się w ratuszu o reorganizacji sieci szkół podstawowych w Lipnie, to tegoroczna rekrutacja nie przyniosła pozytywnych informacji dla społeczności szkolnej "piątki".
Przypomnijmy bowiem słowa burmistrza Pawła Banasika po batalii wokół rozważania likwidacji szkoły nr 5: "my przedstawiliśmy sytuację demograficzną na przestrzeni ostatnich pięciu lat w Lipnie, która jest głównym powodem rozważania zamknięcia placówki. Brak dzieci to brak godzin pracy dla nauczycieli i problemy organizacyjne. Biorąc pod uwagę fakt, że wydatki na oświatę w budżecie miasta sięgają 50 procent całego budżetu, będziemy całą sytuację monitorowali i informowali wszystkich na bieżąco".
Tematyka zamknięcia Szkoły Podstawowej nr 5 w Lipnie nie była dotychczas przedmiotem obrad rady miejskiej, nie było głosowania w tej sprawie, były jedynie rozmowy burmistrza ze społecznością szkolną na temat ewentualnej likwidacji "piątki". Upublicznienie planów wywołało falę protestów ze strony rodziców, mediów i polityków, i temat został zatrzymany jeszcze na etapie przed rozpatrywaniem uchwał zmierzających do reorganizacji sieci szkół.
– Nie zgadzamy się na likwidację szkoły i kategorycznie się temu sprzeciwiamy – reagowali na wieści o planach zamknięcia "piątki" rodzice uczniów. – Nie przemawia do nas argument pana burmistrza o niżu demograficznym, gdyż nie powinien opierać się wyłącznie na statystykach z poprzednich lat i na danych z roku 2025, gdzie w Lipnie urodziło się tylko 70 dzieci, nie biorąc pod uwagę tego, że sytuacja ta może ulec zmianie. Nasza szkoła cieszy się ogromnym zainteresowaniem ze strony rodziców ze względu na wysoki poziom nauczania, o czym świadczą statystyki. W roku 2024-2025 nasza szkoła uzyskała najlepszy wynik w mieście z egzaminów 8-klasistów, a wynik jednej z uczennic z języka polskiego był najlepszy w kraju. A to tylko nieliczne osiągnięcia naszych uczniów świadczące o tym, że mamy jedną z najlepszych kadr. W naszej placówce uczy się 336 uczniów i w tym jest 14 dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności. Na liście rezerwowej do klas pierwszych było około 20 dzieci, które nie zostały przyjęte, więc nasza szkoła nie ma problemu z niżem. Mamy pytanie do radnych odnośnie pożyczki, która została podpisana przez pana burmistrza 12 grudnia 2025 roku w siedzibie Kujawsko-Pomorskiego Funduszu Pożyczkowego w Toruniu na kwotę 2,210 mln złotych na termomodernizację i modernizację szkoły nr 5 w Lipnie. Czy radni już wtedy wiedzieli o zamiarach i planach pana burmistrza likwidacji naszej szkoły. Pan burmistrz w mediach społecznościowych podkreślił wtedy, że to ważny krok w kierunku nowoczesnych i ekologicznych warunków nauki dla naszych uczniów i pracy dla nauczycieli. 13 stycznia 2026 roku na sesji rady miasta radni jednomyślnie zatwierdzili ten pomysł i byli zgodni co do termomodernizacji i modernizacji naszej szkoły. Czy od tego czasu coś się zmieniło? Jeśli tak, to my jako rodzice mamy prawo o tym wiedzieć. Nam jako mieszkańcom nie podoba się postawa pana burmistrza. Przypominamy, że my wybraliśmy radnych i od nich oczekujemy, że tak jak nam obiecali, będą nas godnie reprezentować. Niech los dzieci i pracowników naszej szkoły nie będzie radnym obojętny.
W tym roku lista rezerwowa to 10 uczniów, jak podają nam władze miasta, a 13 według wiedzy rodziców. Czy uda się utrzymać tę szkołę na dobre i ponad trzystu uczniów SP 5 nie przenosić kiedykolwiek do dwóch pozostałych lipnowskich podstawówek? Burmistrz Banasik zapowiadał, że gdyby likwidacja SP 5 doszła do skutku, to miało się to odbywać tak, by nie rozdzielać klas, a więc cała klasa zasiliłaby "dwójkę", a inna "trójkę". Drugim wariantem było przeniesienie całej społeczności "piątki" do budynków szkoły nr 2, która przejęła pomieszczenia po gimnazjum publicznym.
– Tam (SP 2) są teraz dwa budynki, w 1999 roku w gimnazjum uczyło się 740 uczniów – mówił na spotkaniu styczniowym w szkole burmistrz Banasik. – Nie jest to jeszcze przesądzone. Ten budynek (szkoły nr 5) nie spełnia wymogów, sanepid by dzisiaj nie pozwolił tu szkoły otworzyć. Poza tym ważna jest analiza urodzeń za pięć lat. W 2020 roku było to 122 dzieci, w 2021 – 105 dzieci, w 2022 – 74 dzieci, w 2023 roku – 84, w 2024 roku – 76 i w 2025 roku tylko 70 dzieci. To niecałe trzy klasy. Jest spadek urodzeń. Tendencja regresowa.
Szkoła nr 5 to obecnie 336 uczniów, w tym 12 z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego. Liczba uczniów w "piątce" od wielu lat utrzymuje się na podobnym poziomie. W szkole pracuje 45 osób, w tym 38 nauczycieli i 7 pracowników administracji i obsługi. Lipnowska "piątka" została utworzona w 1990 roku w budynku po powiatowych strukturach PZPR. Jest zlokalizowana na Placu 11 Listopada, a więc zaspokaja potrzeby edukacyjne najszybciej rozbudowującej się części Lipna.
– Pan sekretarz powinien się wstydzić za to, że opowiada takie bzdury i kłamstwa co do liczby dzieci, i to że dzieci z obwodu wszystkie zostały przyjęte – reagują na wypowiedzi sekretarza miasta na naszych łamach rodzice (nazwiska znane redakcji). – Absolutnie to nie jest prawdą, tak samo kłamie jak pan burmistrz.
Każda ze stron pozostaje przy swoich racjach, a spór przenosi się na salę posiedzeń rady miasta. Ale o tym już w kolejnym wydaniu gazety.
Tekst i fot. Lidia Jagielska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze