Reklama

Murem za dyrektorem szkoły w Zajeziorzu

Gazeta CLI
09/04/2026 11:08

25 marca w szkole w Zajeziorzu odbyło się spotkanie rodziców dzieci uczących się w placówce prowadzonej przez Stowarzyszenie na Rzecz Pełnego Rozwoju Dzieci i Młodzieży, mieszkańców, samorządowców z włodarzem Kikoła Renatą Gołębiewską i przewodniczącym rady miejskiej Dariuszem Predenkiewiczem na czele…

Byli też nauczyciele, przyjaciele szkoły i władze Stowarzyszenia z Ewą Żuchowską na czele. Sala pękała w szwach, silne emocje oddawały odczucia społeczności lokalnej.

– O sytuacji zostałam poinformowana osobiście przez pana dyrektora w piątek i do dzisiaj jestem tym zbulwersowana – mówiła Renata Gołębiewska, burmistrz miasta i gminy Kikół, apelując jednocześnie o hamowanie emocji i ważenie słów. – W sposób oficjalny stowarzyszenie mnie o tym nie poinformowało, otrzymałam e-mail. Forma maila nie ma formy dokumentu. Takim dokumentem nie informuje się o odwołaniu dyrektora. W poniedziałek poinformowałam o tym zajściu i złamaniu prawa kuratora oświaty. Szkoła w Zajeziorzu jest szkołą publiczną, prowadzoną przez stowarzyszenie, ona się utrzymuje ze środków przekazywanych przez miasto, z podatków mieszkańców, to nie jest szkoła prywatna. Zarząd wykazał się nieznajomością prawa oświatowego i prawa pracy, poza tym zasad moralności, bo nie można w taki sposób zwalniać człowieka i go niszczyć. W głowach ludzi tworzą się domysły, co ten człowiek mógł zrobić, że go w taki sposób zwolniono. Wszystkie koszty sądowe zarząd stowarzyszenia będzie krył z własnych środków, bo nie można tego robić ze środków przekazanych przez urząd miasta na cele oświatowe. Chcę wiedzieć, w jakich godzinach funkcjonuje biuro stowarzyszenia, czy ja w danym momencie rozmawiam z panią prezes stowarzyszenia czy z sekretarką szkoły. Zarząd nie odpowiedział mi, ile członków liczy stowarzyszenie i dlaczego nie są przyjmowani nowi członkowie. Rodzice powinni mieć wpływ na to, co dzieje się w stowarzyszeniu. My z budżetu gminy w tamtym roku przekazaliśmy 2,790 mln złotych dotacji na rzecz szkoły w Zajeziorzu. Dyrektor nie może zarządzać szkołą, nie znając planu finansowego. Już w ubiegłym roku docierały do mnie informacje, że ja chcę zamknąć szkołę i że obcięłam dotację, a to jest nieprawdą. Nigdy nie było mojej złej woli, nigdy nie pomyślałam o zamknięciu tej szkoły, rozmawiałam o perspektywach inwestycji w tej szkole. Nikt z zarządu stowarzyszenia nie zdążył nas poinformować, z nami porozmawiać, ale zdążył zwolnić dyrektora, zatrudnić nowego i wymienić zamki.

Reklama

Włodarz Kikoła przekazała także licznie zebranym i prezesowi stowarzyszenia informację otrzymaną z kuratorium oświaty o naruszeniu prawa przez stowarzyszenie sposobem zwolnienie dyrektora placówki oświatowej i o braku mocy prawnej wypowiedzenia pracy przygotowanego dla Zbigniewa Bogóskiego. Prezes stowarzyszenia odpierała zarzuty i podtrzymała stanowisko, iż wypowiedzenie jest zgodne z prawem i ma swoją moc, spełniając wszelkie wymogi, a zwolnienie dyrektora Bogóskiego było jedynym możliwym rozwiązaniem długo trwającego konfliktu. Następstwem zwolnienia było powołanie p.o. dyrektora szkoły w celu zapewnienia funkcjonowania placówki, opieki pedagogicznej i organizacji szkoły.

Natychmiast zwolniony

Reklama

20 marca około godziny 13.00 dyrektor Szkoły Podstawowej w Zajeziorzu Zbigniew Bogóski otrzymał z rąk prezes Stowarzyszenia na Rzecz Pełnego Rozwoju Dzieci i Młodzieży Ewy Żuchowskiej wypowiedzenie umowy o pracę. Stracił posadę nauczyciela i dyrektora de facto ze skutkiem natychmiastowym, bo co prawda z 3-miesięcznym wypowiedzeniem, ale bez obowiązku świadczenia pracy, co w systemie oświaty jest ewenementem.

– Nie akceptujemy sytuacji, w której człowiek, który przez lata budował tę szkołę, został potraktowany bez szacunku i usunięty w sposób nagły, w trakcie roku szkolnego – mówili przedstawiciele Rady Rodziców Szkoły Podstawowej w Zajeziorzu. – To nie jest działanie dla dobra uczniów, to działanie które niszczy zaufanie i podważa wiarygodność szkoły. Nie ma naszej zgody na zarządzanie szkołą za zamkniętymi drzwiami, ponad głowami rodziców. To rodzice decydują, gdzie uczą się ich dzieci. Żądamy przywrócenia dyrektora na stanowisko oraz pełnej transparentności działań stowarzyszenia, otwarcia stowarzyszenia, które od kilkunastu lat zostaje zamknięte na nowych członków i wyklucza osoby chcące zaangażować się w życie szkoły. Żądamy natychmiastowej zmiany zarządu stowarzyszenia. Jeżeli obecny stan utrzyma się, rodzice będą zmuszeni wypisywać dzieci ze szkoły, a wtedy dla kogo i po co szkoła będzie prowadzona. Bez uczniów nie ma szkoły i o tym zarząd musi pamiętać.

Reklama

Po uzyskaniu informacji o zwolnieniu dyrektora Bogóskiego w lokalnej społeczności zawrzało. Rada rodziców zwołała spotkanie, na które przybyły tłumy rodziców dzieci, mieszkańców Zajeziorza i okolic, burmistrz, radni, ksiądz, nauczyciele. Były transparenty i głosy z sali.

– Dziękuję wszystkim, którzy wsparli mnie w tych ciężkich chwilach – mówił Zbigniew Bogóski, odwołany dyrektor szkoły w Zajeziorzu. – Od 2009 roku byłem pracownikiem, nauczycielem i członkiem zarządu Stowarzyszenia na Rzecz Pełnego Rozwoju Dzieci i Młodzieży. Byłem współorganizatorem i współzałożycielem szkoły w Zajeziorzu, która jest placówką powstałą z potrzeby i serca, i i rozumu, i zaangażowania wielu osób. Dzisiaj jestem byłym dyrektorem, a rodzice i przyjaciele szkoły dzisiaj tu tak licznie zgromadzeni, udowadniają, że są kamieniami węgielnymi tego fundamentu. Staję dzisiaj, bo chcę odpowiedzieć na wszystkie pytania i ustosunkować się do konkretnych zarzutów.

Reklama

13 lat wystarczyło

Zbigniew Bogóski to przede wszystkim nauczyciel, od 25 lat uczący w szkole w Woli w gminie Kikół, od 13 lat to także dyrektor szkoły w Zajeziorzu (od 2003 roku), wcześniej jej wicedyrektor. W 2003 roku w Zajeziorzu uczyło się 38 uczniów, teraz jest 115 dzieci. W tym roku rozpoczęła się procedura nadania szkole imienia, placówka jest drugą co do wielkości w gminie i zauważalną ze względu na aktywność i wyniki w nauce.

– W piątek około godziny 13-14 zostałem zaproszony przez panią prezes (Ewa Żuchowska – red.) do biura Stowarzyszenia – wspomina Zbigniew Bogóski. – Pani prezes w obecności wiceprezes i członka zarządu Rafała Baranowskiego poinformowała mnie, że na podstawie uchwały zarządu stowarzyszenia z 17 marca wypowiadają mi umowę o pracę z dniem 20 marca 2026 roku. Wezwano mnie także do oddania pieczęci imiennej dyrektora, która przez panią prezes została zniszczona, pieczęci szkoły i pieczęci okrągłej. Zostałem także wezwany do przekazania dokumentacji nowemu p.o. dyrektora oraz użytkowania mienia do 24 marca. Forma i sposób zwolnienia mnie uniemożliwiły mi pożegnanie się z uczniami i nauczycielami. O godzinie 15.10 pani prezes poinformowała mnie o konieczności opuszczenia przeze mnie gabinetu dyrektora i szkoły z uwagi na wymienione zamki w drzwiach, nowego zestawu kluczy nie otrzymałem.

Reklama

20 marca 2026 roku Zbigniew Bogóski z minuty na minutę stracił stanowisko dyrektora i nauczyciela historii i wiedzy o społeczeństwie szkoły w Zajeziorzu, a już 19 lutego został skreślony także ze stowarzyszenia prowadzącego szkołę i usunięty z zarządu tego stowarzyszenia. Przyczyną jednostronnego wypowiedzenia umowy o pracę skutkującego w tym przypadku natychmiastowym zwolnieniem dyrektora była utrata zaufania zarządu stowarzyszenia do Zbigniewa Bogóskiego.

Konflikty, polemiki i lista obecności

– Szkoła przechodziła różne kontrole – wspomina Bogóski. – Kontrolujący nie widzieli żadnych problemów, a ja jako dyrektor byłem wielokrotnie nagradzany, ani razu nie dostałem upomnienia czy nagany, nie byłem proszony o jakiekolwiek wyjaśnienia przed zarządem. A zwolnienie dyrektora w trybie, jaki ja otrzymałem, możliwe jest tylko w przypadku np. ciężkiej choroby lub wyroku sądowego. Żadnego nie mam. Szkoła w Zajeziorzu jest szkołą publiczną, zarząd powinien wystąpić do kuratorium oświaty o opinię pracy dyrektora. W mojej opinii wypowiedzenie oparte jest na insynuacjach, nieprawdach, własnej interpretacji. Wypowiedzenie to jest niezgodne z obowiązującym prawem oświatowym i nie ma mocy prawnej.

Reklama

Stowarzyszenie jest organem prowadzącym szkołę w Zajeziorzu, jest więc pracodawcą dla dyrektora, nauczycieli i pracowników. I korzystając z tego faktu, zarząd stowarzyszenia wypowiedział umowę dyrektorowi, argumentując to utratą do niego zaufania, narastającego konfliktu pomiędzy dyrektorem szkoły, a zarządem oraz działaniami utrudniającymi prawidłową współpracę i organizację pracy szkoły. Zarząd podnosi, że w ostatnim czasie dyrektor kwestionował polecenia organu prowadzącego, prowadził rozbudowaną i polemiczną korespondencję z zarządem, utrudniał przekazywanie dokumentów zarządowi, kierował liczne pisma kwestionujące kompetencje organu prowadzącego, co doprowadziło do stałego konfliktu. Zarząd stowarzyszenia dostrzegł także, że dyrektor przebywał w szkole sporadycznie, co utrudniało współpracę i funkcjonowanie szkoły. Dyrektor został nawet zobowiązany 20 lutego przez stowarzyszenie do podpisywania listy obecności, co zakwestionował. Dalsze utrzymanie Zbigniewa Bogóskiego na stanowisku nie dawało zarządowi Stowarzyszenia gwarancji prawidłowego funkcjonowania szkoły i realizacji zadań statutowych stowarzyszenia.

– Wypowiedzenie to podpisała prezes Ewa Żuchowska i Baranowski Rafał – informuje Zbigniew Bogóski. – My mieliśmy różne wizje prowadzenia szkoły i kierowaliśmy się innymi metodami i wartościami. Mieliśmy różne zdanie. Ja jako dyrektor szkoły uważałem, że moje działania mają służyć dzieciom i taką miałem wizję szkoły. Czy ja nie mogę wyrażać swoich opinii? Pytałem, polemizowałem, np. z niewłaściwie zorganizowanym remontem sal lekcyjnych. Polemizowałem z planami obcięcia nauczycielom pensji. W związku z przejściowymi problemami finansowymi złożyłem do zarządu pismo o zmniejszenie pensji dyrektorowi szkoły, pracownikowi organizacyjno-administracyjnemu pani Ewie Żuchowskiej, prezes zarządu i Marzenie Bogóskiej, księgowej i wiceprezes zarządu. Wniosek nie został zrealizowany. Polemizowałem z poleceniami wydawanymi dyrektorowi, które nie były zgodne z prawem, na co mam opinię prawną. Wysłałem maila z pytaniem, w jakich godzinach czynne jest biuro szkoły, a w jakich biuro stowarzyszenia, bo praca w stowarzyszeniu ma być społeczna. W jakich godzinach pani Ewa Żuchowska jest pracownikiem szkoły, czyli moim pracownikiem, podwładnym, a w jakich prezesem, czyli moim pracodawcą. O tym, że pracuję w szkole w Woli od 25 lat, zarząd wiedział, proponując mi stanowisko dyrektora i nigdy nie stanowiło to problemu, aż do 20 marca. Czasu swojej pracy nie mogłem ewidencjonować, bo nie przewiduje tego prawo oświatowe. Zarząd nie poinformował o zwolnieniu mnie ani pani burmistrz, ani kuratora oświaty, ani rodziców. Jestem świadomy, że w najbliższym czasie mogę dowiedzieć się jeszcze wielu rzeczy o sobie. Nie mówię żegnam. Mówię do zobaczenia.

Reklama

Murem za dyrektorem

Licznie zgromadzeni w szkole w środowy wieczór zadawali pytania i mówili o swoich odczuciach oraz zastrzeżeniach. Najczęściej, oprócz wypowiedzi nawołujących do przywrócenia do pracy Zbigniewa Bogóskiego, padały apele o transparentność stowarzyszenia. Rodzice dzieci uczących się w Zajeziorzu chcą do stowarzyszenia dołączyć, ale dotychczas napotykali na odmowy ze strony prezes stowarzyszenia. Ewa Żuchowska zapewniła, że deklaracje zostały dostosowane do wymogów prawa i już od czwartku nowe deklaracje będą dostępne, a stowarzyszenie znowu stanie się licznym i pełnym rodziców. Rodzice wypełniają deklaracje, a o przyjęciu do stowarzyszenia zdecyduje zarząd stowarzyszenia w możliwie najbliższym terminie.

Reklama

– Rozumiem państwa agresję w stosunku do mojej osoby, bo widzę, że jest tu tylko jedna grupa – mówiła Ewa Żuchowska, prezes stowarzyszenia. – Dualność stanowisk nie jest tylko moja czy pani wiceprezes, także w zarządzie był pan dyrektor. Przyznaję, zabrakło rozmowy ze strony zarządu z radą rodziców, z panią burmistrz, z nauczycielami rozmowy były wtedy, gdy problem był już mocny. Konflikt z dyrektorem trwa nie od dziś, nie mówiliśmy o tym dla dobra ogółu, wiele rzeczy było przemilczanych. Konflikt toczył się od dawna, byliśmy u pana wójta Predenkiewicza i konflikt został zażegnany, potem był drugi, z którym poradziliśmy sobie bez ingerencji władz i teraz był trzeci konflikt. Zmęczyło nas to już, konflikt narastał, to wszystko się w nas gotowało, dyrektor od maja z nami nie chciał rozmawiać. Zapraszałam dyrektora do sekretariatu stowarzyszenia, by porozmawiać, a dyrektor powiedział, że nie widzi sensu tej rozmowy. Ja nie chcę uciekać, chcę odpowiadać. Gdy pan dyrektor przestał ze mną rozmawiać, miałam problem z uzyskaniem informacji o liczbie dzieci, musiałam wydawać polecenia, rozmawiałam z radcą prawnym, musiałam wyciągać dyrektora z innej pracy. Nikt nie wyprowadził pana dyrektora ze szkoły, poprosiłam o wyjście, a część zamków została wymieniona z powodu zgubienia przeze mnie części kluczy.

Burmistrz Gołębiewska apelowała o przystąpienie stron do mediacji i do kontynuowania rozmów. 26 marca zarząd stowarzyszenia spotkał się z radą rodziców w magistracie. W imieniu rady rodziców w spotkaniu uczestniczyli: Dawid Maślewski, Marlena Wiśniewska i Ewelina Okonkowska, w imieniu zarządu Stowarzyszenia na Rzecz Pełnego Rozwoju Dzieci i Młodzieży: Rafał Baranowski, Ewa Żuchowska i Paweł Żuchowski, a w imieniu kikolskiego ratusza: Renata Gołębiewska, Daniel Świdurski i Dariusz Predenkiewicz.

Reklama

Postulaty i zapewnienia

Rada rodziców przedstawiła apel do zarządu stowarzyszenia o przywrócenie na stanowisko dyrektora Szkoły Podstawowej w Zajeziorzu Zbigniewa Bogóskiego, o zmiany w składzie zarządu stowarzyszenia, o przyjęcie nowych członków do stowarzyszenia, o kwartalne spotkania zarządu stowarzyszenia z radą rodziców oraz o coroczne przedstawianie planu finansowego szkoły w Zajeziorzu, planów inwestycyjnych oraz sprawozdania finansowego za rok poprzedni radzie rodziców.

Zarząd stowarzyszenia zapewnił, że Zbigniew Bogóski zostanie przywrócony na stanowisko dyrektora szkoły w Zajeziorzu po podjęciu stosownej uchwały zarządu, zostaną także wypracowane nowe warunki pracy dyrektora i organizacji szkoły. Zarząd stowarzyszenia ma także rozważyć rozdzielenie funkcji prezesa stowarzyszenia i jego zastępcy od funkcji administracyjnych i księgowych sprawowanych na podstawie zatrudnienia w szkole, którą zarządza stowarzyszenie. Nowi członkowie stowarzyszenia będą przyjmowani niezwłocznie po złożeniu deklaracji.

Reklama

Do tematu wrócimy w kolejnym wydaniu gazety.

Tekst i fot. Lidia Jagielska

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo lipno-cli.pl




Reklama