Reklama

Wzięli ryby w swoje ręce

Gazeta CLI
26/03/2026 15:11

W miniony piątek burmistrz Rafał Gołębiewski zarządził odłów śniętych ryb ze skępskich jezior. Decyzję poprzedziło zwołanie sztabu kryzysowego i liczne pisma do organów odpowiedzialnych na stan wód w naturalnych akwenach.

W piątek 13 marca od rana trwał odłów śniętych ryb z Jeziora Świętego i rzeki Mień w Skępem. Zebrane ryby zostały natychmiast przekazane do utylizacji, zgodnie z obowiązującymi przepisami sanitarnymi. W akcję zaangażowali się druhowie z ochotniczych jednostek w Jarczewie, Wiosce i Skępem, a nad zabezpieczeniem czuwali strażacy z PSP w Lipnie, policjanci i pracownicy Wód Polskich.

– Dziękuję dyrekcji Wód Polskich za potraktowanie mojego zgłoszenia w sposób priorytetowy i zajęcie się sprawą utylizacji – podkreśla Rafał Gołębiewski, włodarz Skępego. – Dzisiejszy dzień pokazał, że wspólna praca daje szybki i skuteczny efekt. Sytuację monitorujemy na bieżąco, a kolejne działania będą realizowane według potrzeb. Niestety na chwilę obecną nie wiemy, jaki skutek ekologiczny dla naszych jezior będzie niosło to zdarzenie. Jeziora są dla mieszkańców bardzo ważnym elementem miasta, ale na dzień dzisiejszy nie mamy do naszych jezior żadnych praw. Myślę jednak, że należy podjąć decyzję, aby ten stan rzeczy zmienić.

Reklama

Po wyłowieniu śniętych ryb burmistrz Gołębiewski zaprosił strażaków na zasłużony poczęstunek przy ognisku. A przypomnijmy, że decyzja o konieczności rozpoczęcia wyławiania śniętych ryb ze skępskich akwenów zapadła w czwartek 12 marca.

– Zwołałem sztab kryzysowy w sprawie sytuacji na Jeziorze Świętym i rzece Mień – informował burmistrz Rafał Gołębiewski. – W związku z pojawieniem się śniętych ryb na akwenach w naszym mieście w lutym poinformowałem wszystkie instytucje, których ten temat dotyczy, w celu podjęcia natychmiastowej interwencji. Z uwagi na przedłużające się procedury powołałem lokalny sztab kryzysowy, a od 13 marca będzie prowadzony odłów śniętych ryb, które następnie zostaną przekazane do utylizacji. Ta decyzja podyktowana jest faktem, że nie możemy już dłużej czekać na interwencję osób za to odpowiedzialnych.

Reklama

W spotkaniu sztabu kryzysowego uczestniczyli przedstawiciele służb mundurowych, sanitarnych, weterynaryjnych i gospodarki wodnej oraz oczywiście skępscy samorządowcy z burmistrzem na czele.

– Pojawiały się wcześniej zapytania, kto jest odpowiedzialny za jeziora w Skępem, Święte i Małe, by ryby miały dostatecznie natlenioną wodę i żeby znowu kilku ton ryb nie stracić – przypomina burmistrz Gołębiewski. – Wygląda to tak, że jak jest wszystko dobrze, że jezioro, woda, ryby nie są burmistrza Skępego, ale jak jest coś źle, to wtedy burmistrza jest wszystko. Informuję więc, że jeziora nie są samorządu, ryby też nie, ziemie pod jeziorami też nie są samorządu. W związku z tym jednak, że była tzw. zaducha, my słaliśmy pisma zawiadamiające o tym i wzywające organy stosowne do udzielenia nam odpowiedzi, co było tego przyczyną i kto jest temu winny. Wysłaliśmy pisma do Wód Polskich, do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, do gospodarstwa rybackiego, do powiatowego lekarza weterynarii o ustosunkowanie się, bo te ryby w jeziorach nie były odławiane i wywoływały niekorzystny zapach. Co będzie z jeziorami, kiedy puści lód. Wystarczyło odpowiednio się przygotować, bo przecież ktoś to ma w dzierżawie, ktoś to użytkuje, ktoś za to odpowiada, więc wystarczyło wykonać odpowiednie napowietrzenie.

Reklama

Tekst i fot. Lidia Jagielska

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo lipno-cli.pl




Reklama