Kolejny bardzo emocjonujący mecz w trzeciej lidze rozegrali piłkarze Tłuchowii. W piątek 1 maja podejmowali na swoim stadionie rezerwy ekstraklasowej Pogoni Szczecin. Gospodarze prowadzili po pięciu minutach 1:0; by przegrywać w drugiej połowie już 1:3 i ostatecznie uratować remis 3:3 w doliczonym czasie gry.
Sezon 2025/26 w Betclic III Lidze dobiega końca, do rozegrania pozostaje jeszcze pięć kolejek. Choć gra Tłuchowii w rundzie wiosennej wygląda naprawdę dobrze, to jednak brak skuteczności, a także większe doświadczenie ligowych rywali sprawiają, że brakuje tak bardzo potrzebnych punktów. Przy założeniu, że spadną z trzeciej ligi cztery zespoły, a takie jest najbardziej prawdopodobne, szanse Tłuchowa na utrzymanie są już tylko matematyczne, bowiem strata do 14. pozycji to już 12 punktów. Należałoby więc wygrać wszystkie pozostałe mecze i liczyć na korzystne wyniki innych zespołów.
Nawet jeśli beniaminek wróci więc do czwartej ligi, nie musi to być pobyt długi, bo przy utrzymaniu trzonu obecnej drużyny, z trenerem Arkadiuszem Batorem, ewentualny powrót na szczebel krajowy może być szybki. Ale to rozważania na przyszłość. Póki co kibice obejrzeli kolejny ciekawy mecz w Tłuchowie.
Pogoń II Szczecin wystawiła bardzo ciekawy skład. Obok doświadczonego, 39-letniego napastnika Adama Frączczaka, który ma w karierze kilkadziesiąt bramek w Ekstraklasie strzelanych głównie w barwach Pogoni Szczecin, zagrało 10 młodzieżowców. Było m.in. trzech 17-latków, trzech 18-latków i trzech 19-latków. Tłuchowia musiała radzić sobie bez swojego kapitana Dawida Kieplina, który pauzował za kartki.
Gospodarze zaczęli znakomicie, bo już w 5. minucie gola na 1:0 zdobył po rozegraniu rzutu rożnego Maciej Kmiecik. Tłuchowia dominowała przez pierwsze 20-25 minut, potem to goście zaczęli dochodzić do głosu. W 42. minucie pięknym uderzeniem popisał się kapitan Pogoni 19-letni Bartosz Kuśmierczyk i było 1:1.
Początek drugiej połowy był idealny w wykonaniu gości i beznadziejny dla Tłuchowii. Pierwsza akcja Pogoni, rozegranie do skrzydła, podanie w pole karne i gol po 20 sekundach pokazały, jak ważna jest koncentracja. Było 1:2. Gdy Tłuchowia atakowała, goście wyprowadzali kontry. Po jednej z nich trafił rezerwowy 18-latek Natan Waligóra i było 1:3.
Mimo to Tłuchowia walczyła do końca. Na kwadrans przed końcem na 2:3 trafił Damian Figura. W doliczonym czasie gry z rzutu wolnego z około 20 metrów ładną bramkę zdobył Wiktor Walczak, ratując remis. Wynik 3:3 pozostawia niedosyt, bo podobnie jak poprzedni mecz z Wikędem Luzino, ten także można było wygrać. Nasz zespół przekonał się, że różnica między IV a III ligą jest ogromna, ale nawet jeśli Tłuchowo spadnie, to nauka z tych rozgrywek zaprocentuje w przyszłości.
Relacje z ostatnich meczów Tłuchowii oraz wybrane zdjęcia zobaczycie też w najbliższym papierowym CLI, które w sklepach już 6 maja.
Tekst i fot. (ak)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze