Reklama

Za mało dzieci w szkole nr 5

Gazeta CLI
24/04/2026 11:06

7 kwietnia na społeczność szkolną "piątki" spadł kolejny cios. Część dzieci nie została przyjęta do klasy pierwszej, utworzony będzie tylko jeden oddział. A to wszystko po próbie zlikwidowania placówki z powodu malejącej liczby uczniów. Wśród rodziców zawrzało, władze miasta rozkładają ręce, bo "wniosków wpłynęło zbyt mało".

– W tym momencie nie ma planów zlikwidowania szkoły nr 5 – zapewnia sekretarz miasta Paweł Romański. – Wszystkie dzieci z obwodu szkoły zostały przyjęte, pozostałe dzieci mają zapewnione miejsca w szkołach nr 2 i nr 3 oraz w przedszkolach. Wpłynęło 37 wniosków o przyjęcie do klasy pierwszej w szkole nr 5, a klasa musi liczyć 25-26 uczniów. Gdybyśmy przyjęli te wszystkie dzieci, nie udałoby się utworzyć dwóch klas. Czworo dzieci ma orzeczenia, odroczenia i zostaje w przedszkolach, więc zostało nam 33 dzieci. Wszystkie dzieci z obwodu szkoły nr 5 zostały przyjęte, czyli 23; a 10 spoza obwodu nie zostało przyjętych. Były przypadki zameldowania dziecka w obwodzie na tydzień przed złożeniem wniosku, pod jednym adresem były dzieci o różnych nazwiskach zameldowane u kogoś innego po to, by złożyć wniosek o przyjęcie do szkoły.

Sekretarz miasta wyjaśnia nam jednocześnie, że przy obecnym naborze burmistrz Lipna nie wprowadził zasady, jak w latach poprzednich, gdy były liczne roczniki, by do każdej z trzech szkół podstawowych przyjmować tylko dzieci zamieszkujące w danym obwodzie. Dzieci jest zdecydowanie mniej, więc nie było potrzeby przestrzegania tego kryterium. Do szkoły nr 5 wpłynęło łącznie zbyt mało wniosków, by utworzyć dwie klasy pierwsze i dlatego do jednej tworzonej klasy zostały przyjęte dzieci z obwodu, jest ich 23. Wszystkich chętnych było 33, po czworo dzieci uzyskało orzeczenia o odroczeniu nauki i pozostały w przedszkolach. Jak wyjaśnia nam sekretarz Romański i pracownik do spraw oświaty ratusza Barbara Drzewiecka, wszystkie dzieci mają zapewnione miejsca w szkołach, rekrutacja się zakończyła, dyrektorzy przygotowali listy dzieci z obwodu szkoły nr 5 i spoza obwodu, i tylko w wyniku zbyt małej liczby kandydatów na pierwszoklasistów w "piątce" utworzona została jedna klasa z 23 uczniami. Utworzenie klasy z 15 i 18 uczniami nie wchodziło w grę z powodów ekonomicznych.

Reklama

Rozpacz rodziców i obawa o zlikwidowanie szkoły

– Mój syn i syn mojej kuzynki, mimo tego że jesteśmy z obwodu szkoły, nie dostaliśmy się do Szkoły Podstawowej nr 5 – nie kryje oburzenia jedna z matek (nazwisko znane redakcji). – Jesteśmy zrozpaczeni tą decyzją. Widać, że pan burmistrz dąży do tego, aby jak najszybciej zamknąć tę szkołę. I tak jak sam powiedział, że utworzy tylko jedną klasę pierwszaków, tak zrobił.

Do naszej redakcji napłynęło mnóstwo pism, telefonów i próśb o spotkania oraz interwencję w sprawie działań włodarza miasta w kontekście naboru uczniów do klas pierwszych w szkole nr 5. W głosach rodziców słyszymy żal, oburzenie. Niepokojące głosy słyszymy od grona pedagogicznego "piątki". Tu jedni mówią o oszukaniu przez włodarza niedawnym zapewnieniem, że szkoła jednak zostanie na mapie oświatowej Lipna, inni potwierdzają tylko swoje przeczucia.

Reklama

– I tak pewnie w tym roku by nie zdążył zamknąć szkoły, to zamydlił oczy mieszkańcom, a plan realizuje krok po kroku – słyszymy od pracowników szkoły, którzy boją się o swoją zawodową przyszłość i z wiadomych względów proszą o anonimowość.

Rodzice są oburzeni i bezradni, bo twierdzą, że dowiedzieli się, iż będą musieli swoje 7-letnie dzieci odwozić do odległej od ich osiedli szkoły nr 2 lub na inny skraj miasta do szkoły nr 3. Szkoła nr 5, jak nam opowiadają, nie wymaga pokonywania przez dzieci odległej i ruchliwej trasy. Jest bliżej ich miejsc zamieszkania. Oburzenie jest ogromne, bo dopiero co dowiedzieli się, że szkoła nr 5 nie zostanie jednak zlikwidowana. Taką zgodną decyzję podjął burmistrz i radni po zaciekłej obronie szkoły przez jej społeczność i media. Spadek liczby urodzeń w mieście i rosnące koszty utrzymania szkół w Lipnie pozostały powodem do wnikliwego analizowania lokalnej sytuacji edukacyjno-budżetowej przez samorządowców, a najnowsza decyzja władz miasta, że część dzieci nie została do klas pierwszych w "piątce" przyjęta przywołuje scenariusz likwidacji placówki w kolejnym roku szkolnym.

Reklama

Rodzice, zbulwersowani postawą władz Lipna wobec społeczności szkoły nr 5, już rozważają zapisywania swoich dzieci nie do "dwójki" czy "trójki", ale do Radomic czy Wielgiego. Gdyby ten scenariusz mieszkańcy obwodu szkoły nr 5 zaczęli realizować licznie i na poważnie, wtedy rzeczywiście miasto odczuje nie tylko malejącą liczbę uczniów, ale ich brak.

– Burmistrz robi nam problemy po raz kolejny w sprawie przyjęcia do szkoły podstawowej nr 5 – informuje nas zrozpaczona matka kandydata na ucznia "piątki". – Odsyła nas do innych szkół, twierdząc, że szkoła nr 5 i tak będzie niebawem zamknięta.

Reklama

Społeczność Szkoły Podstawowej nr 5 w Lipnie prosi o pomoc, interwencję, nie ukrywa, że zależy im na nagłośnieniu sprawy w mediach. Są rodzice wypowiadający się i proszący o anonimowość, podobnie pracownicy szkoły, są też osoby, które chcą spojrzeć włodarzowi Lipna w oczy i wypowiedzieć te słowa, które mówią za naszym pośrednictwem. Emocje są ogromne, a za nimi niewątpliwie stoi widmo zlikwidowania w przyszłości szkoły nr 5.

– Zwracamy się z prośbą o pomoc, bo sytuacja ponownie budzi duże obawy wśród rodziców – informują nas kolejni rodzice znani redakcji z imienia i nazwiska. – Burmistrz nie rezygnuje z planów i podkreślał, że ten rok będzie decydujący, zamierza sprawdzić, ile dzieci zostanie zapisanych do szkoły nr 5. Na chwilę obecną (3 kwietnia ) jest 36 uczniów. Dodatkowo pojawiają się niepokojące sygnały, że dzieci spoza obwodu nie są przyjmowane, a rodzicom przekazywana jest informacja, że szkoła i tak jest przeznaczona do likwidacji. Burmistrz podkreślił również, że planuje utworzenie tylko jednej klasy pierwszej. W innych szkołach dzieci są przyjmowane nawet spoza obwodu, co dodatkowo pogłębia poczucie nierównego traktowania. Rodzice są zaniepokojeni faktem, że w przypadku Szkoły Podstawowej nr 5 stanowczo odmawia się przyjęcia ich dzieci, uzasadniając to planowaną likwidacją szkoły.

Reklama

Rodzice zadają za naszym pośrednictwem burmistrzowi pytanie: skoro planowane jest utworzenie tylko jednego oddziału pierwszoklasistów, co stanie się z pozostałymi dziećmi, których rodzice złożyli wnioski? Część tych dzieci ma już rodzeństwo uczęszczające do szkoły nr 5. Decyzje te budzą niezrozumienie i obawy, ponieważ prowadzą do rozdzielania rodzeństw i destabilizacji środowiska szkolnego. Rodzice podkreślają, że ciągłe powtarzanie przez burmistrza Banasika, iż szkoła zostanie zlikwidowana, tylko potęguje stres i niepewność.

– Do klas pierwszych zostało przyjętych 23 dzieci, a 13 dzieci nie zostało przyjętych – poinformowali nas rodzice 7 kwietnia. – Chcę podkreślić, że w tej trzynastce są też dzieci z obwodu szkoły. Rodzice są zrozpaczeni, a jednocześnie oburzeni. Burmistrz tak jak powiedział, będzie tylko jedna klasa pierwsza i na swoim postawił. Robi wszystko, żeby jak najszybciej zamknąć naszą szkołę.

Reklama

Za mało uczniów na dwie klasy

– Nie jest prawdą, że 13 dzieci z obwodu szkoły nr 5 nie zostało przyjętych – zapewnia nas Paweł Romański, sekretarz miasta. – Z obwodu szkoły nr 5 wszystkie dzieci zostały przyjęte. Pozostałe dzieci, i to nie trzynastka, tylko dziesięcioro, to dzieci spoza obwodu, a nawet spoza miasta. Były też osoby wpisane w obwód szkoły, ale przemeldowane tuż przed złożeniem wniosku, na meldunek czasowy. Dzieci te faktycznie nie zamieszkują w obwodzie szkoły. Przyjęte zostało 23 dzieci, gdybyśmy nawet przyjęli wszystkie dzieci, o których przyjęcie do szkoły nr 5 wnioskowali ich rodzice, to mielibyśmy 33 osoby, a utworzenie dwóch klas pierwszych po mniej niż 20 uczniów jest nieekonomiczne. Szef rozmawiał z każdym z tych rodziców i większość zdecydowała się na wybór innej szkoły w Lipnie. Były dzieci np. z Ośmiałowa czy Rumiankowa i z tego co wiem, nikt nie dał dziecka do Radomic czy innych szkół poza miastem, tylko do szkoły nr 2 i nr 3 w Lipnie. Burmistrz indywidualnie rozmawiał z każdym z rodziców i wyjaśniał, że jest za mało dzieci na utworzenie dwóch klas w szkole nr 5. Gdyby wpłynęło ponad 50 wniosków, utworzylibyśmy dwie klasy, czy nawet gdyby na każdą klasę było chociaż 22-23 uczniów, wtedy byłaby możliwość, ale tu zdecydowanie dzieci było za mało zgłoszonych i dlatego utworzona została jedna klasa pierwsza. Ważne jest jednak, że wszystkie dzieci z obwodu szkoły nr 5, czyli 23 dzieci, zostało przyjętych od razu.

Reklama

Sprawdzane były listy dzieci z obwodów, zameldowania, a nawet opłaty za śmieci, które miały potwierdzić, kto faktycznie jest mieszkańcem rejonu Lipna przynależnego szkole nr 5. Proces naboru już zakończył się definitywnie i pewne jest, że w roku szkolnym 2026-2027 w Szkole Podstawowej nr 5 w Lipnie będzie funkcjonowała jedna klasa pierwsza z 23 uczniami.

I chociaż w tym momencie nie mówi się w ratuszu o reorganizacji sieci szkół podstawowych w Lipnie, to tegoroczna rekrutacja nie przyniosła pozytywnych informacji dla społeczności szkolnej "piątki".

Reklama

Miało być dużo dzieci

Przypomnijmy bowiem słowa burmistrza Pawła Banasika po batalii wokół rozważania likwidacji szkoły nr 5: "my przedstawiliśmy sytuację demograficzną na przestrzeni ostatnich pięciu lat w Lipnie, która jest głównym powodem rozważania zamknięcia placówki. Brak dzieci to brak godzin pracy dla nauczycieli i problemy organizacyjne. Biorąc pod uwagę fakt, że wydatki na oświatę w budżecie miasta sięgają 50 procent całego budżetu, będziemy całą sytuację monitorowali i informowali wszystkich na bieżąco".

Reklama

Tematyka zamknięcia Szkoły Podstawowej nr 5 w Lipnie nie była dotychczas przedmiotem obrad rady miejskiej, nie było głosowania w tej sprawie, były jedynie rozmowy burmistrza ze społecznością szkolną na temat ewentualnej likwidacji "piątki". Upublicznienie planów wywołało falę protestów ze strony rodziców, mediów i polityków, i temat został zatrzymany jeszcze na etapie przed rozpatrywaniem uchwał zmierzających do reorganizacji sieci szkół.

– Nie zgadzamy się na likwidację szkoły i kategorycznie się temu sprzeciwiamy – reagowali na wieści o planach zamknięcia "piątki" rodzice uczniów. – Nie przemawia do nas argument pana burmistrza o niżu demograficznym, gdyż nie powinien opierać się wyłącznie na statystykach z poprzednich lat i na danych z roku 2025, gdzie w Lipnie urodziło się tylko 70 dzieci, nie biorąc pod uwagę tego, że sytuacja ta może ulec zmianie. Nasza szkoła cieszy się ogromnym zainteresowaniem ze strony rodziców ze względu na wysoki poziom nauczania, o czym świadczą statystyki. W roku 2024-2025 nasza szkoła uzyskała najlepszy wynik w mieście z egzaminów ósmoklasistów, a wynik jednej z uczennic z języka polskiego był najlepszy w kraju. A to tylko nieliczne osiągnięcia naszych uczniów, świadczące o tym, że mamy jedną z najlepszych kadr. W naszej placówce uczy się 336 uczniów i w tym jest 14 dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności. Na liście rezerwowej do klas pierwszych było około 20 dzieci, które nie zostały przyjęte, więc nasza szkoła nie ma problemu z niżem. Mamy pytanie do radnych odnośnie pożyczki, która została podpisana przez pana burmistrza 12 grudnia 2025 roku w siedzibie Kujawsko-Pomorskiego Funduszu Pożyczkowego w Toruniu na kwotę 2,210 mln złotych na termomodernizację i modernizację szkoły nr 5 w Lipnie. Czy radni już wtedy wiedzieli o zamiarach i planach pana burmistrza likwidacji naszej szkoły. Pan burmistrz w mediach społecznościowych podkreślił wtedy, że to ważny krok w kierunku nowoczesnych i ekologicznych warunków nauki dla naszych uczniów i pracy dla nauczycieli. 13 stycznia 2026 roku na sesji rady miasta radni jednomyślnie zatwierdzili ten pomysł i byli zgodni co do termomodernizacji i modernizacji naszej szkoły. Czy od tego czasu coś się zmieniło? Jeśli tak, to my jako rodzice mamy prawo o tym wiedzieć. Nam jako mieszkańcom nie podoba się postawa pana burmistrza. Przypominamy, że my wybraliśmy radnych i od nich oczekujemy, że tak jak nam obiecali, będą nas godnie reprezentować. Niech los dzieci i pracowników naszej szkoły nie będzie radnym obojętny.

Reklama

W tym roku lista rezerwowa to 10 uczniów, jak podają nam władze miasta, a 13 według wiedzy rodziców. Czy uda się utrzymać tę szkołę na dobre i ponad trzystu uczniów SP 5 nie przenosić kiedykolwiek do dwóch pozostałych lipnowskich podstawówek? Burmistrz Banasik zapowiadał, że gdyby likwidacja SP 5 doszła do skutku, to miało się to odbywać tak, by nie rozdzielać klas, a więc cała klasa zasiliłaby "dwójkę", a inna "trójkę". Drugim wariantem było przeniesienie całej społeczności "piątki" do budynków szkoły nr 2, która przejęła pomieszczenia po gimnazjum publicznym.

– Tam (SP 2) są teraz dwa budynki, w 1999 roku w gimnazjum uczyło się 740 uczniów – mówił na spotkaniu styczniowym w szkole burmistrz Banasik. – Nie jest to jeszcze przesądzone. Ten budynek (szkoły nr 5) nie spełnia wymogów, sanepid by dzisiaj nie pozwolił tu szkoły otworzyć. Poza tym ważna jest analiza urodzeń za pięć lat. W 2020 roku było to 122 dzieci, w 2021 – 105 dzieci, w 2022 – 74 dzieci, w 2023 roku – 84, w 2024 roku – 76 i w 2025 roku tylko 70 dzieci. To niecałe trzy klasy. Jest spadek urodzeń. Tendencja regresowa.

Szkoła nr 5 to obecnie 336 uczniów, w tym 12 z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego. Liczba uczniów w "piątce" od wielu lat utrzymuje się na podobnym poziomie. W szkole pracuje 45 osób, w tym 38 nauczycieli i 7 pracowników administracji i obsługi. Lipnowska "piątka" została utworzona w 1990 roku w budynku po powiatowych strukturach PZPR. Jest zlokalizowana na Placu 11 Listopada, a więc zaspokaja potrzeby edukacyjne najszybciej rozbudowującej się części Lipna.

Tekst i fot. Lidia Jagielska

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo lipno-cli.pl




Reklama