Reklama

Szok! Nauczyciel podejrzewany o pedofilię

Gazeta CLI
30/01/2026 00:38

Od kilku miesięcy w Zespole Placówek Oświatowych w Wielgiem wrze. Na skutek licznych informacji o rzekomych, nagannych zachowaniach jednego z nauczycieli, pedagog jest obecnie zawieszony, toczy się postępowanie dyscyplinarne, a śledztwo prowadzi lipnowska prokuratura. Rodzice wielu uczniów są zbulwersowani.

Zaczęło się w czerwcu 2025 roku od zgłoszenia jednej z matek, która na piśmie zwróciła się do dyrektor placówki Anny Błaszczyk-Kwaśniewskiej z prośbą o wyjaśnienie konkretnej sytuacji. Jej zdaniem nauczyciel ZPO bez wyraźnej przyczyny wszedł do przebieralni dziewczynek przed lekcją wychowania fizycznego… Wówczas sprawę wyjaśniano tym, że miał on usłyszeć hałas, dlatego do pomieszczenia wszedł. W piśmie z 1 lipca 2025 r. Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy Delegatura we Włocławku wyjaśnia, że zachowanie pedagoga było właściwe, a dyrekcja szkoły wszczęła odpowiednie procedury.

Wierzchołek góry lodowej

Reklama

To był dopiero początek. Po tych informacjach i skierowaniu sprawy zarówno do kuratorium jak i do Rzecznika Praw Dziecka do szkoły zaczęły się zgłaszać kolejne osoby, informujące o bardzo niepokojących – delikatnie mówiąc – zachowaniach rzeczonego nauczyciela. Pojawiło się kilkanaście osób (między 15 a 20 – red.), które opowiedziały swoje historie. W każdej z nich, choć krótkiej, jest wiele szczegółów odnośnie zachowań, które zdaniem dzieci przejawiał od dawna ów nauczyciel.

Obrzydliwe komentarze i nie tylko

Reklama

Ze względu na wrażliwość naszych Czytelników oraz na fakt, że przecież po naszą gazetę mogą sięgnąć także dzieci i młodzież z samej placówki w Wielgiem, a także na to, że sprawa jest wyjątkowo bulwersująca nie zaprezentujemy tych najbardziej szokujących. Oczywiście też nie podajemy żadnych imion, nawet zmienionych, gdyż sprawa jest traumatyczna przede wszystkim dla uczniów.

„Poszłam zapytać pana, czy mogę iść do toalety. Wtedy on niespodziewanie podwinął mi spódniczkę do góry…”.

„W obecności innych klas pan kilkukrotnie ściągnął mi spodenki, uważając to za świetny żart”.

Reklama

„Pan często podchodził do nas i łapał nas za miejsca intymne, nazywając to skręcaniem wora…”.

„Pan często mówił, że jesteśmy piękne i że chciałby takie żony”.

To tylko kilka urywków z historii, które gdy czyta dorosły człowiek, szczególnie mający dziecko, ma od razu łzy w oczach i zadaje sobie pytanie: jak to w ogóle możliwe? Oprócz ww. były też propozycje wspólnego oglądania pornografii, albo inne, niezbyt „wymyślne” próby zaistnienia wśród młodzieży. „Kto kuzynki nie zaliczy, ten w rodzinie się nie liczy” albo „Nie mów słucham, bo cię w...am” – tak miał mówić do uczniów nauczyciel z około 20-letnim stażem.

Reklama

Reakcja organu prowadzącego

Na tak bulwersujące informacje nie mógł nie zareagować organ prowadzący, czyli gmina. W szkole przeprowadzono mediacje, dalej złożono zawiadomienie do prokuratury celem sprawdzenia, czy to wszystko prawda. My z samorządem rozmawialiśmy w ubiegły czwartek.

– Jako organ prowadzący ZPO złożyłem do organów ścigania zawiadomienie o, podkreślam, podejrzeniu popełnienia przestępstwa związanego z naruszeniem praw dzieci, z intencją potwierdzenia bądź zaprzeczenia informacjom, które dotarły do mnie w ostatnim czasie. Wcześniej, celu poznania i wyjaśnienia okoliczności sprawy, korzystając ze wsparcia mediatora sądowego zainicjowałem zorganizowanie mediacji z udziałem dzieci i rodziców. Obecnie czekam na wyjaśnienie tej trudnej sprawy przez powołane do tego instytucje, na bieżąco monitorując sytuację w szkole i zapewniając pełne wsparcie uczniom. Zapewniam, że relacje uczniów traktuję bardzo poważnie, ale z kategorycznymi stwierdzeniami czekam na zakończenie śledztwa. Reasumując zapewniam, że bez zbędnej zwłoki wszczęte zostały odpowiednie procedury i że nasza szkoła jest bezpieczną placówką, reagującą na każdy sygnał o potencjalnych nawet nieprawidłowościach. Zaznaczam, że wcześniej nie docierały do mnie żadne niepokojące informacje odnośnie kogokolwiek z kadry nauczycielskiej. Zależy nam na wyjaśnieniu sprawy w taki sposób, by nie było żadnych wątpliwości co do faktów z nią związanych – mówi wójt gminy Wielgie Sławomir Sadowski.

Reklama

Dyrekcja ZPO nie komentuje sprawy

Po wizycie w urzędzie gminy umówiliśmy się także na spotkanie z dyrektor Anną Błaszczyk-Kwaśniewską. Szefowa placówki poinformowała nas, że ze względu na trwające postępowanie nie może sprawy w żaden sposób komentować. Dostaliśmy także zapewnienie, że szkoła jest w pełni bezpieczna i że prowadzone są wszelkie, odpowiednie procedury.

Śledztwo w prokuraturze

9 stycznia zwróciliśmy się z oficjalnym zapytaniem do Prokuratury Rejonowej w Lipnie. Ze względu na dobro śledztwa nie udzielono nam żadnych, bliższych informacji. Potwierdzono jedynie fakt, że w sprawie ZPO Wielgie istotnie toczy się postępowanie. Jest ono opatrzone sygnaturą. Z naszych informacji wynika, że obecnie prowadzone są przesłuchania.

Reklama

Rodzice zbulwersowani

Do naszej redakcji zgłosiło się kilka osób. Z rozmów z nimi wiemy, iż są bardzo wzburzeni tym, co miało zajść w szkole, czy nawet zachodziło od dawna. – Nie wierzę, że nikt o niczym nie wiedział. Dyrekcja? Inni nauczyciele? To jest śmieszne i przede wszystkim bulwersujące. Jak teraz mamy posyłać swoje dzieci do szkoły? Najgorsze, że odkąd sprawa ujrzała światło dzienne, atmosfera w szkole jest fatalna. Część nauczycieli poszła za kolegą z pracy, twierdząc, że historie dzieci są zmyślone, że szkalują nauczyciela. Dochodzi nawet do ośmieszania dzieci przez tych nauczycieli, celowo, na oczach innych. Tylko mniejszość nauczycieli jest za naszymi dziećmi, ale i oni są teraz tłamszeni przez większość – powiedziała nam jedna ze zgłaszających sprawę osób.

Reklama

Jeszcze w poniedziałek 19 stycznia, rozmawiając telefonicznie z kolejnymi rodzicami, potwierdziliśmy te informacje. Około tydzień wcześniej odebraliśmy także telefon od jednego z nauczycieli ZPO Wielgie, który również potwierdził tę wersję i przede wszystkim poprosił o anonimowość.

Podejrzewany, nie oskarżony

Choć sprawa jest szokująca i zapewne będzie mieć jeszcze wiele wątków, należy pamiętać, że póki co nauczyciel jest jedynie osobą podejrzaną. Toczy się postępowanie dyscyplinarne, jest śledztwo prokuratury. Dopóki nie zostanie postawiony zarzut, a potem wniesiony do sądu akt oskarżenia i nie zakończy się postępowanie sądowe, nie można przesądzać, zgodnie z zasadą domniemania niewinności, o winie pedagoga. Jeśli postępowanie prokuratorskie zakończy się aktem oskarżenia, wówczas o dalszym losie ww. zdecyduje sąd. Dzisiaj wiemy, że śledztwo toczy się w sprawie o czyn z art. 200 kk i innych. Dodajmy, że art. 200 kk w paragrafie pierwszym stanowi, że „Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 15.”

Reklama

Póki co pedagog jest zawieszony, ale nie zwolniony z pracy. Otrzymuje wynagrodzenie podstawowe, bez dodatków, zgodnie z prawem pracy. Zależnie od rozwoju sytuacji to się może zmienić.

Zdając sobie sprawę, że także po naszej publikacji mogą pojawić się kolejne informacje oraz że jest to sprawa rozwojowa, będziemy zapewne do tematu wracać. Wszelkie uwagi i informacje można zgłaszać pod naszym redakcyjnym numerem telefonu: 535 170 961.

Tekst i fot. Andrzej Korpalski

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/01/2026 00:44
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo lipno-cli.pl




Reklama