Reklama

Wikingowie na plaży. Działo się w Kikole

Gazeta CLI
18/09/2017 13:16

Jak najwierniejsze odtworzenie kultury materialnej i duchowej, zwyczajów, rzemiosła, gotowania i zabawy, a także sposobu walki – to zadania jakie stawiali sobie miłośnicy historii związanej z wczesnośredniowieczną Skandynawią (VII-X wiek).

Jak poradzili sobie z tym zadaniem? Efekty mogli obserwować mieszkańcy Kikoła i goście podczas Festiwalu Kultury i Sztuki Wczesnośredniowiecznej OldFest, który odbył się w miniony weekend. Na plaży w Kikole rozbito obóz wikingów. Przechadzali się tam ludzie w strojach z epoki. Można było obserwować ich życie oraz pracę.

– Bardzo fajna i sympatyczna impreza – ocenia Jadwiga Kolano, która przyjechała z Bydgoszczy do Kikoła. – Odwiedzam przyjaciółkę, zobaczyłam plakat imprezy i zaciekawił mnie, dlatego przyszłam. Jestem pełna podziwu, że taka impreza odbywa się w tak małym miasteczku. Mieszkańcy starają się coś tu organizować, przez co Kikół pięknieje.

Reklama

Co roku od pierwszej edycji jako rzemieślnik w Kikole występuje Łukasz Rutkowski. Podczas festiwalu jako kowal wykonywał m. in. ruszt, na którym można upiec rybę, mięso i inne jadło. Spod jego ręki wyszły także garnki do gotowania zupy.

– Od dzieciństwa lubiłem historię. Złapałem tego bakcyla. Niektórzy bawią się, jeżdżąc po dyskotekach, a my przygotowujemy rekonstrukcje. Ja jestem kowalem, inni są wojownikami, a jeszcze inni odtwarzają życie obozowe – tłumaczy Łukasz Rutkowski, który pochodzi z Torunia.
Z kolei u Tomasza Gawina z Kutna zainteresowanie historią narodziło się w wyniku kontaktu z grami komputerowymi. Później postanowił sięgnąć do źródeł i zbierać informacje o ówczesnym życiu. To jednak przestało mu wystarczać. Chciał poczuć się, jakby żył w dawnych czasach.

Reklama

– Prezentujemy suszenie i wędzenie mięsa oraz ręcznie wykonane przez nas wyroby, czyli takie zwyczajne życie obozowe – opowiada Tomasz Gawin z sześcioosobowej drużyny Tanngnjóstr Tanngrisnir z Kutna.

Podczas festiwalu zorganizowano warsztaty dla szkół oraz turniej łuczniczy. Nie obyło się bez łodzi, które przewoziły chętnych po Kikolskim Jeziorze. Można było również oglądać i kupować wyroby rzemieślnicze, a także skosztować swojskiego jadła.

– Niektórzy nieśmiało podchodzą i tylko obserwują, a inni wszystko chcą wziąć do ręki i wypytują jak dana rzecz została zrobiona oraz jak była wykorzystywana – zauważa Michał Czajkowski, członek Tanngnjóstr Tanngrisnir.

Reklama

Wikingowy klimat podkreślił koncert zespołu Shannon, który od ponad 20 lat gra w rytmach muzyki celtyckiej nie tylko w Polsce, ale także w Europie i innych krajach świata.
 

Tekst i fot. Natalia 
Chylińska-Żbikowska

Czytaj nas częściej w Google

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w wynikach Google? Dodaj nasz portal do swoich preferencji wyszukiwania!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo lipno-cli.pl




Reklama