Nie takiego wyniku spodziewali się w Tłuchowie w pierwszym meczu nowego sezonu. Po spadku z III ligi Tłuchowia chce szybko wrócić na szczebel krajowy, ale okazuje się, że nie tylko ona ma takie ambicje w Unisport IV Lidze K-PZPN. Wczoraj nasz zespół przegrał 1:2 z Pogonią Mogilno. Jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył Wiktor Walczak.
W Tłuchowie jest nowa, czwartoligowa rzeczywistość, jest też wiele zmian. Z tych technicznych warto wspomnieć, że do końca roku na stadionie gminnym będzie nowy budynek klubowy, obecnie trwa rozbiórka starego, a piłkarze korzystają z niezbędnej infrastruktury w postaci nowoczesnych kontenerów. To oczywiście rozwiązanie chwilowe. Stałym będą wprowadzone na nowo dodatkowe atrakcje w meczach domowych Tłuchowii, o tym zawsze już na stadionie. No i te najważniejsze odnośnie zespołu, a więc zmiany personalne.
Do meczu pierwszej kolejki Tłuchowia przystąpiła z 6 nowymi piłkarzami w wyjściowym składzie i aż 12 w kadrze meczowej! To oraz krótki okres przygotowawczy latem sugerują, że ekipa potrzebuje czasu na zgranie się i to momentami było widać we wczorajszym meczu. Z poprzedniej drużyny zagrali: Jakub Mikołajczak, Mateusz Lusiusz, Dawid Chodnicki, Chris Elisee Soumahoro oraz Wiktor Walczak. Nowe twarze to: Patryk Skórecki, Konrad Gutowski, Sebastian Nowak, Serhiy Napolov, Jakub Bartosiński i Jakub Kowalski.
Do Tłuchowa przyjechała Pogoń Mogilno, czyli wicemistrz IV ligi z ubiegłego sezonu. Początek meczu należał do gospodarzy, którzy szybko mogli zdobyć gola, bo już w 3. minucie główkował Soumaoro, a jego strzał z trudem obronił Mroziński. Z biegiem czasu gra się wyrównywała, choć częściej atakowali miejscowi. Niestety w 32. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzałem głową gola zdobył Kaliski, było 0:1. Konsternacja była jeszcze większa osiem minut później, gdy po błędzie obrony na 0:2 strzelił Rościszewski. Taki wynik utrzymał się do przerwy.
W drugiej połowie gospodarze atakowali jeszcze mocniej, Pogoń zaś mądrze się broniła. Gra Tłuchowii wyglądała już nieco lepiej, pojawiły się strzały z dystansu, trochę ożywienia wnosili kolejni rezerwowi. Wreszcie w 75. minucie bramkę kontaktował strzałem głową zdobył Wiktor Walczak. W końcówce Tłuchowia mogła przynajmniej zremisować, ale Joao Odilon Ngonda Ndilu, czyli "Odi" z kilku metrów trafił w poprzeczkę.
Ostatecznie goście wygrali 2:1, bo byli zespołem mądrzejszym, a na pewno skuteczniejszym. To ekipa, która gra w zbliżonym składzie od dłuższego czasu i na ten moment lepiej się rozumie. Przed sztabem trenerskim Tłuchowii dużo pracy, przede wszystkim nad zgraniem zespołu. Jeśli to się poprawi, to biorąc pod uwagę jakość pozyskanych piłkarzy, wyniki będą dużo lepsze.
Okazja do rehabilitacji już w sobotę 15 sierpnia, ale zadanie znowu trudno. Do Tłuchowa przyjedzie Unia Solec Kujawski, czyli kolejna z czołowych ekip ligi. Jednak na kolejną stratę punktów gospodarze już nie powinni sobie pozwolić. Relacja oczywiście w CLI.
Tekst i fot. (ak)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze