:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  -1°C bezchmurnie

Impreza z cyklistami

Miłośnicy jazdy na rowerze z Raciążka i Nieszawy, a także okolic postanowili odwiedzić najbardziej znaną atrakcję Bobrownik. Głównym celem było obejrzenie ruin zamku krzyżackiego

O godzinie 9.00 w minioną niedzielę z Raciążka wyruszyli uczestnicy III Pikniku Rowerowego. Na jednośladach dotarli do Nieszawy, gdzie skorzystali ze specjalnie dla nich zaplanowanego kursu przeprawy promowej, aby dostać się na drugi brzeg Wisły. Dalej kontynuowali jazdę na swoich rowerach, aż do ruin zamku w Bobrownikach, gdzie biesiadowali.
Pogoda niestety tym razem wystraszyła wiele osób. Na rowery zdecydowało się wsiąść około 20 cyklistów. Wspólnie bawili się ze strażakami, którzy zabezpieczali ich przejazd.

– Prowadziliśmy wcześniejsze zapisy i chęć udziału deklarowało 60 osób. Liczyliśmy, że ostatecznie weźmie udział nawet sto. Niestety na starcie tylu się nie stawiło, ale mamy taką zasadę, że nie odwołujemy rajdów i odbyłby się nawet wtedy, gdyby zdecydowały się jechać tylko dwie osoby. Planujemy w przyszłym roku powtórzyć tę inicjatywę i mamy nadzieję, że wtedy do Bobrownik przyjedzie dużo więcej chętnych – mówi Agata Ceglewska, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Raciążku, organizator rajdu.

Osoby, które zdecydowały się wziąć udział w rajdzie, mimo nie do końca sprzyjającej pogody, nie żałowały tej decyzji. – Sama trasa bardzo mi się podobała, bo jest urokliwa. Jest tam dużo zieleni i spokoju. Można pooddychać świeżym powietrzem. Mieszkam niedaleko po drugiej stronie Wisły i nigdy nie miałam okazji być w Bobrownikach. Okazuje się, że to piękne miejsce – mówi Barbara Bonowicz z Ciechocinka.

W rajdzie brały udział całe rodziny. Najmłodszym uczestnikiem był niespełna sześcioletni Alan Rakuszewicz, który uwielbia jeździć na rowerze. – Syn pierwszy raz wziął udział w rajdzie, gdy miał 4 lata i sam już jeździ na rowerze. Radzi sobie nawet na dłuższych trasach niż dzisiaj. Ostatnio braliśmy udział w podobnym rajdzie i przejechał 50 km. Nie zmuszamy go do tego. Sam chce jeździć – opowiada Karolina Koszycka, uczestniczka rajdu.
Podczas pikniku można było spróbować kiełbaski z grilla. Na uczestników czekało także gorące leczo. Na miejscu opowiadano także historię zamku w Bobrownikach. – Jesteśmy bardzo otwarci na tego typu inicjatywy, dlatego zgodziliśmy się gościć uczestników rajdu. Mam nadzieję, że takie imprezy będą się odbywać częściej, a także my włączymy się jako cykliści, jeśli będzie do tego okazja – deklaruje wójt gminy Bobrowniki, Jarosław Poliwko.
Tym razem cykliści z Raciążka gościli w Bobrownikach. Przy poprzednich edycjach byli w Nieszawie lub sami witali u siebie rowerzystów.

Tekst i fot. Natalia 
Chylińska-Żbikowska

bobrownik - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się