Reklama

Barbórka z prawdziwym górnikiem [zdjęcia]

Gazeta CLI
08/01/2026 11:56

W grudniu ubr. społeczność Szkoły Podstawowej w Ciełuchowie gościła Sławomira Detmera, wieloletniego górnika, który zaprezentował uczniom strój galowy i opowiedział o trudach pracy w kopalni węgla kamiennego.

- Dwa lata temu zrobiliśmy z okazji Barbórki inscenizację "Naszo śląsko familio", wtedy mówiliśmy o śląskiej rodzinie, o tym, jak żony górników 4 grudnia pięknie się ubierają świątecznie, górnicy nie idą tego dnia do pracy, ubierają stroje galowe i czapki z pióropuszem - mówiła Jolanta Detmer, dyrektor SP w Ciełuchowie. - 4 grudnia na Śląsku odbywają się duże uroczystości, rano orkiestry górnicze maszerują po mieście. My staramy się z uczniami zawsze upamiętnić ten dzień, w tym roku udało się nam nawet zaprosić górnika, żeby dzieci mogły dopytać o wiele spraw.

Uczniowie wyposażeni w wiedzę na temat pracy górników i Śląska przygotowali tym razem wystawę z atrybutami kopalni i pracy górników oraz ich patronki świętej Barbary. Dzieci z zerówki przygotowane pod okiem Karoliny Kośmider nauczyły się śląskich piosenek i zagłębiły się w bajkę "Legenda o skarbniku". Wśród gości spotkania pojawił się Skarbnik, czyli śląski dobry duch, w którego rolę umiejętnie wcielił się Jarosław Jagielski. Muzyczno-słowną wiązanką najmłodsze dzieci przywitały głównego i bardzo wyczekiwanego gościa, czyli górnika w stroju galowym, a starsi uczniowie wykorzystali spotkanie do zadania wnikliwych pytań.

Reklama

- W kopalni zawsze witamy się słowami "Szczęść Boże", pracujemy oświetlając sobie miejsce latarkami, bo tam pod ziemią nie elektryczności - opowiadał Sławomir Detmer. - Górnik pracuje pięć godzin, bo to jest praca bardzo ciężka, do tego dochodzi oczywiście zjazd pod ziemię i powrót. Praca górnika jest także bardzo niebezpieczna. Kiedy ja zdecydowałem się zostać górnikiem, moi rodzice byli przerażeni. Nie dość, że musiałem wyjechać z domu 400 kilometrów, to jeszcze do pracy mocno niebezpiecznej, chociaż dobrze opłacanej. Bałem się bardzo pierwszego zjazdu pod ziemię, potem było już coraz lepiej. Prawdą jest też, że w kopalni są szczury, to jest nasza codzienność.

Górnik musi być człowiekiem odważnym i pracowitym. Wynagradza te trudy śląska tradycja z hucznymi obchodami barbórkowymi. W ciągu ostatnich lat kopalń w Polsce ubyło z powodu zakończenia wydobycia węgla w licznych zakładach, ale wciąż wiele osób pracuje codziennie pod ziemią narażając swoje życie. Wszyscy pamiętamy o górnikach, którzy stracili życie pod ziemią w wyniku katastrof i o tych, którzy wydobywają obecnie cenny surowiec. Cześć im oddali uczniowie szkoły w Ciełuchowie.

Reklama

Tekst i fot. Lidia Jagielska

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo lipno-cli.pl




Reklama