Reklama

Urszula Dudziak wystąpiła w Lipnie

Gazeta CLI
12/10/2026 10:14

20 września na scenie kina Nawojka w Lipnie wystąpiła znana wokalistka jazzowa Urszula Dudziak. Nie mogło zabraknąć słynnej Papai czy najmłodszego dziecka piosenkarki, czyli Polki Dziadek.

– Najpiękniejszy wiek jest między 50. a 100., ja po siedemdziesiątce napisałam książkę, znalazłam sobie chłopaka i pobudowałam swój pierwszy dom – zdradziła Urszula Dudziak. – Nie starzejemy się, my dorastamy do nowych wyzwań, nowych relacji, podróży, projektów. Ja wolę być szczęśliwa niż mieć rację.

Power speech z nutką śpiewu, a właściwie znaczącą nutą śpiewu w wykonaniu Urszuli Dudziak, zachwycił publiczność. Inteligencja, poczucie humoru, optymizm i talent w jednym. Gwiazda światowego formatu przyjechała do Lipna na zaproszenie Lipnowskiego Towarzystwa Kulturalnego im. Poli Negri.

Reklama

– Kilka tygodni temu nagrałam najsłynniejszą melodię Polskiego Radia, chociaż najpierw myślałam, że to dla mnie za trudne, ale na ogół podejmuję się wszystkich zadań – wspominała Urszula Dudziak. – I spróbowałam, i wyszło. Poczucie własnej wartości jest bardzo cenne i najważniejsze. Dbajmy więc o poczucie własnej wartości. Skupiajmy się na życiu, bo nad czym się skupiasz, to rośnie. My jesteśmy za skromne, ja po przyjeździe do Nowego Jorku byłam skromna, ale tam nauczyłam się innego podejścia. Bo ja jestem mądra, wybitna, atrakcyjna, kreatywna. Tak myślmy o sobie.

Wokalistka otwarcie mówi o swoim wieku. Ma 83 lata, wciąż tworzy, koncertuje, gra w tenisa, gra w brydża, pisze wiersze, jest szczęśliwie zakochana w jedynym w swoim rodzaju kapitanie Bogdanie, który zdobył jej serce cierpliwością i wyrozumiałością. Ma dom na Podlasiu, cieszy się z każdej chwili życia. Jest matką dwóch dorosłych córek. Z Miką łączy mamę muzyka, a z Kasią optymistyczny obraz życia i przekazywanie pozytywnej energii kobietom.

Reklama

– Muzykę jazzową pokochałam w wieku 14 lat – opowiadała Urszula Dudziak. – Tatuś przyniósł szpulowy magnetofon, a ja zaczęłam śpiewać. Mieszkałam w Zielonej Górze, marzyłam o wyjeździe do Warszawy, teksty piosenek spisywałam fonetycznie i je tak śpiewałam. Minęło 15 lat, a ja mieszkałam w Nowym Jorku. Marzenia się spełniają. I występowałam z największymi. Z wybitnym Michałem Urbaniakiem tworzyliśmy doskonały duet muzyczny.

Nie zabrakło wspomnień życia z Michałem Urbaniakiem i rozwodu w amerykańskich realiach. Gwiazda opowiedziała, jak trudny był dla niej rozwód z mężem. Pozostawiona z dwojgiem małych dzieci przez słynnego męża dla młodej, pięknej aktorki. Udało się jednak po latach wrócić do przyjaźni z Urbaniakiem i zachować na zawsze najlepsze zrozumienie muzyczne. Udało się zachować piękne wspomnienia i najważniejsze utwory, które specjalnie dla niej napisał Michał Urbaniak. To Urbaniak odkrywał największe umiejętności muzyczne żony, by podbić Amerykę i świat swoimi trasami koncertowymi i zbierać najlepsze recenzje w amerykańskich, opiniotwórczych mediach.

Reklama

– Popisywać się lubiłam zawsze, grałam na akordeonie i występowałam od czwartego roku życia, uświetniałam akademie wojskowe, beze mnie żadna uroczystość nie mogła się odbyć – opowiadała Urszula Dudziak. – Byłam pięknym dzieckiem. Tatuś pierwszy zauważył mój talent, chociaż zdarzało się później, że mówił o moim śpiewaniu „kociokwiki”, które też z czasem pokochał i zrozumiał. Każdy ma jakiś talent, najważniejsze to jednak mieć pasję, widzieć wszystko w jasnych kolorach, podawać twórczą energię dalej. Ja mam stan ekstazy, dobrostan i stan refleksji. Nie załamuję się, nie stresuję się, obserwuję swój organizm, jem to, na co mam ochotę. Sprawiam sobie przyjemności, bo mi to służy. I śpiewam. Wciąż śpiewam.

Tekst i fot. Lidia Jagielska

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo lipno-cli.pl




Reklama