Jechał pijany z sądowym zakazem prowadzenia pojazdów i równie pijanym pasażerem. Zignorował policyjne sygnały do zatrzymania auta i służbowy pościg. Zatrzymało go działanie policyjnej kolczatki. Już usłyszał wyrok. Zapłaci 15 000 złotych i bezwzględnie spędzi w więzieniu rok i siedem miesięcy.
Policjanci z Kikoła w czwartek (12.03.2026) dostali informacje o tym, że nietrzeźwy kierowca stwarza zagrożenie na terenie gminy, poruszając się czarnym audi. Natychmiast rozpoczęli patrol w miejscowości Nowa Wieś, gdzie widziany był nieodpowiedzialny kierowca. Funkcjonariusze szybko namierzyli opisywane auto. Pomimo wydania sygnałów do zatrzymania pojazdu kierowca zignorował mundurowych i rozpoczął ucieczkę.
Policjanci natychmiast przekazali komunikat o przemieszczającym się podejrzewanym mężczyźnie do sąsiednich patroli, podając jego lokalizację. Ustalając i przewidując drogę przemieszczania się pojazdu, lipnowska drogówka do unieruchomienia audi użyła kolczatki drogowej.
Mimo dawanych sygnałów do zatrzymania mężczyzna nie zareagował. Przebił na kolcach wszystkie cztery koła i zdeterminowany był kontynuować jazdę. Musiał jednak zatrzymać się, gdy z kół pojazdu zeszło całe powietrze. Gdy nie mógł dalej jechać, bo patrole policyjne zablokowały jego auto, porzucił pojazd i chciał uciekać pieszo, ale natychmiast został zatrzymany. Miał blisko dwa promile alkoholu w organizmie.
Funkcjonariusze zdecydowali o doprowadzeniu go do sądu w trybie przyspieszonym. 41-letni mieszkaniec gminy Chrostkowo usłyszał zarzuty niezatrzymania się do policyjnej kontroli, kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości i złamania dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów.
Wyrok w lipnowskim sądzie już zapadł. Mężczyzna bezwzględnie spędzi za kratkami rok i siedem miesięcy. Musi zapłacić kary w wysokości 15 tysięcy złotych i dożywotnio musi powstrzymać się od prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
(ak), fot. KPP Lipno
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze