Nowo wybudowana świetlica w Wiosce ma liczne usterki techniczne, nowe wiaty zostały zaopatrzone w zbędną moc, generującą horrendalne rachunki energetyczne. Obecni włodarze naprawiają, co mogą, a przyczyn tego stanu upatrują w zaniedbaniach poprzednich władz samorządowych Skępego.
– Remiza w Wiosce została oddana dwa lata po terminie, a rok z kawałkiem po oddaniu do użytkowania wydałem ponad 40 tysięcy złotych na wymianę dachu na kuchni w tym obiekcie – informuje burmistrz Rafał Gołębiewski. – Ilość ocieplenia w tym miejscu i jakość tego ocieplenia budziły wiele wątpliwości, delikatnie mówiąc, podobnie jak jakość wykonania. Zastrzeżenia miałem i ja, ale miała je także firma, która to teraz remontowała, a trzeba było to zrobić, bo tam po prostu zaciekało. A czy to było wykonane dobrze czy nie, byśmy się nie dowiedzieli, gdybyśmy nie zdjęli tej blachy.
Blacha została zdemontowana z dachu nad kuchnią w remizie w Wiosce, żeby uwidocznić przyczynę zalewania pomieszczenia. A przyczyna podobno okazała się prozaiczna, otóż takiego rodzaju blachy nie należało montować na takim dachu. Już radny poprzedniej kadencji Jarosław Gołębiewski wskazywał, jak wspomina, ówczesnym włodarzom, że kąt nachylenia dachu w Wiosce jest zbyt mały na blachodachówkę. Podpowiadał, by położono na ten dach blachę trapezową i to w pełnym arkuszu, od dachu do rynny. Blachodachówka ma przetłoczenia i woda na takim dachu nie odpłynie.
– Wykonawca był wzywany przez nas do podjęcia działań, usunięcia usterek, naprawy, ale niestety tego nie zrobił – odpowiada na nasze zastrzeżenia włodarz Skępego. – Poprzednia władza obcięła mu dofinansowanie prawie pół miliona złotych za opóźnienia i nie zabezpieczyła tego przedsiębiorcy, lokalnego przedsiębiorcy, w aneksy przedłużające termin, wykonawca został ukarany, a jakość tego wykonania i tak budzi zastrzeżenia i to poważne, bo ta blacha to nie wszystko. Podbitka,a dokładnie listwy utrzymujące tę podbitkę, były zamontowane nie do muru, tylko do styropianu. Co mogliśmy, już naprawiliśmy, ale to jeszcze nie wszystko.
Na jednej z sal konferencyjnych nad częścią garażową świetlicy w Wiosce na wysokości od 20 do 40 centymetrów jest grzyb i odchodzi już tynk. Wygląda źle, nieestetycznie i zapewne nie służy zdrowiu, a przede wszystkim koliduje z nowym obiektem. Obecni na miejscu w remizie włodarze Skępego wyjaśniają nam, że to efekt źle wykonanych obróbek blacharskich. Woda tam podcieka, balkon został źle oblachowany. Przychylają się nawet do stwierdzenia, że może należało tego balkonu w ogóle nie wykonywać tam, bo to przecież remiza, a nie dom letniskowy i bez balkonu nie tylko sobie poradzi, ale wprost z tego balkonu i tak nikt pewnie korzystał nie będzie. A wtedy nie byłoby problemu, jaki widzimy gołym okiem w pięknej sali konferencyjnej, jeszcze pachnącej świeżością, a już zagrzybionej.
– Wiele osób pewnie mi znowu zarzuci, że się czepiam, ale to nie chodzi przecież o czepianie się – zastrzega burmistrz Gołębiewski. – Jak coś robimy, to róbmy to porządnie. A jak radny Suchocki i radny Gołębiewski w poprzedniej kadencji mówili, zwracali uwagę, to obecni radni opozycyjni odpowiadali, że wszystko jest dobrze i niech się nie czepiają. A mówili to ci radni opozycyjni, nie chcę tu wymieniać nazwiska, którzy tak samo świetnie dopilnowali remizy w Józefkowie, że teraz dopiero musiałem wymieniać tam drzwi wejściowe, bo wtedy było robione wszystko, ocieplenie, a w drzwi wchodził w szparę kciuk i ich nie wymieniono, bo uważano, że nie trzeba.
Włodarz Skępego wskazuje na efekty źle wykonanych prac w remizie w Wiosce. Pokazuje nam choćby niedbałość w ułożeniu ocieplenia, które powinno być rozłożone równo, by było szczelnie. Mało tego, są miejsca z cegły, ściany, gdzie ocieplenia nie ma wcale. Bąble, odpadający tynk w sali konferencyjnej, a w sali edukacyjnej zalewany komin. Kuchnia to zalany sufit, czyli efekt źle zamontowanego dachu. Teraz, po remoncie dachu, trzeba wymienić płyty wewnątrz.
– Na dzień dzisiejszy jest w kuchni przede wszystkim ciepło – z ulgą przyznaje burmistrz. – Zastanawia mnie jeszcze stan ocieplenia całego dachu na piętrze, ale tego nie dowiemy się, bo musielibyśmy wejść na strych, tam są opuszczane schody, ale płyta sufitowa też się już kruszy. To jest jakość wykonania sztandarowej inwestycji poprzednich władz Skępego. A jeszcze przypomnę, że zaraz po zaprzysiężeniu jeździłem i prosiłem nadzór budowlany i dozór techniczny o pilny przyjazd w celu wydania opinii, ponieważ było dosłownie kilka dni na złożenie rozliczenia, którego brak skutkowałby utratą dofinansowania.
Są też zaniedbania czy niedopatrzenia dla nas niewidoczne w obiekcie, bo ten wygląda imponująco, a chodzi o wiaty rekreacyjne w Wiosce. Burmistrz Gołębiewski nasz zachwyt nad tym zabudowanym terenem rekreacyjnym studzi, przedstawiając dokumenty finansowe.
– Wiaty w Wiosce kosztowałyby nas 81,6 tysięcy złotych rocznie – informuje Rafał Gołębiewski, włodarz miasta i gminy Skępe. – To samo było w remizie w Wiosce, bo dokumentacja projektowa zawierała podgrzewacze, ale tam zostało zmienione pod naciskiem ówczesnego radnego Jarosława Gołębiewskiego. Moc zamówiona na wiaty wynosiła 200 kW, zgodnie z wnioskiem złożonym do zakładu energetycznego, a obecnie 1 kilowat mocy zapewnionej to 34 złote, czy się z tego korzysta czy nie. Przez rok na nic byśmy musieli płacić ponad 81 tysięcy złotych. Gdybyśmy tego nie zauważyli i tego nie zmienili, to byśmy płacili co roku 81 600 złotych za to, że wiaty stoją i jest zapewniona moc, i że świeci się tam pięć lamp. W końcowym etapie budowy tych wiat my zrobiliśmy wniosek i rozdział zasilania do budynku komunalnego, w którym założyliśmy podlicznik, z niego zasililiśmy wiaty i dzięki temu płacimy normalne rachunki. A jak będę robił tam imprezę, to skorzystam z agregatu. To dowód na to, że trzeba być zorientowanym i nad wszystkim czuwać, by nie wyrzucać pieniędzy za nic.
To prawda, zwłaszcza, gdy gospodarujemy publicznym groszem.
Lidia Jagielska, fot. RG
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze