Reklama

W gościnie u pani Wioletty [zdjęcia]

Gazeta CLI
08/08/2024 13:36

Sierpień to miesiąc, w którym wierni udają się na pątnicze szlaki. Ich celem jest tron Królowej Jasnogórskiej w Częstochowie. W taką właśnie drogę wyruszyli pielgrzymi z Elbląga, którzy znaleźli gościnę u pani Wioletty Skorupskiej z Łąkiego

Pieszemu pielgrzymowaniu towarzyszy ogromny wysiłek fizyczny. Pątnicy aby iść, muszą mieć siły, być najedzeni i wyspani. Po drodze spotykają ludzi, którzy z potrzeby serca goszczą ich w swoich gminach, miejscowościach, a nawet własnych domach. Taką właśnie osobą jest pani Wioletta Skorupska z Łąkiego w gminie Skępe, która już piąty rok z rzędu przyjmuje pod swój dach grupę pielgrzymów idących z Elbląga na Jasną Górę. Jak sama przyznaje, to dla niej coś naturalnego, że trzeba okazać serce bliźniemu. – W moim gospodarstwie znajdzie się miejsce dla każdego, a już na pewno dla tych, którzy przemierzają setki kilometrów, niosąc w swych sercach przeróżne intencje – mówi pani Wioletta.

Pomysł ugoszczenia pielgrzymów zrodził się spontanicznie kilka lat temu. Mieszkanka Łąkiego zaproponowała przebywającym w jej miejscowości pątnikom, że weźmie ich pod swój dach, zapewni wyżywienie, da nocleg i ugości. Od tego czasu w domu pani Wioletty nocują wierni, którzy idą z Elbląga na Jasną Górę. Mają do pokonania ponad 500 km. Na pątniczym szlaku są przez 15 dni. Do Częstochowy dotrą 11 sierpnia.

Reklama

W tym roku nie mogło być inaczej. I tak wieczorem 2 sierpnia do gospodarstwa pani Wioletty przybyła kilkudziesięcioosobowa grupa pielgrzymów wraz ze swymi przewodnikami. Gospodyni podjęła swych gości po staropolsku, witając ich chlebem i solą, którym później wszyscy się podzielili. – Na przestrzeni tych lat, kiedy to mój dom odwiedzają pielgrzymi, zawiązały się między nami przyjaźnie, ponieważ pojawiają się tu ludzie, którzy wędrują na Jasną Górę co roku. Jesteśmy w stałym kontakcie, dzwonimy do siebie, piszemy wiadomości. Po prostu zżyliśmy się ze sobą – wyjaśnia pani Wioletta. Bliskie relacje między gospodynią, a pątnikami dało się dostrzec na pierwszy rzut oka, już przy życzliwych powitaniach i uściskach. W gospodarstwie mieszkanki Łąkiego pojawiają się również nowe osoby, które także spotykają się z serdecznością ze strony gospodyni.

Piątkowy wieczór rozpoczął się od wspólnej modlitwy skierowanej do Maryi i śpiewania pieśni religijnych przy akompaniamencie gitary. Elbląscy pielgrzymi zakończyli dzień, gromadząc się przy obficie zastawionym stole, na którym pojawiły się tradycyjne dania, wspaniałe dekoracje i smaczne wypieki. A wszystko to przygotowane przez rodzinę Skorupskich. – To prawdziwa uczta dla ciała i ducha. Każda potrawa jest przepyszna i tak pięknie podana jak na weselu – dało się słyszeć słowa zachwytu z ust pątników.

Reklama

Pani Wioletta podkreśla, że ogromnym wsparciem i pomocą przy organizacji noclegu i posiłków są dla niej jej najbliżsi. – Moja kochana mama Stasia udziela mi cennych wskazówek, czepię z jej doświadczenia, natomiast Piotr Kądziela razem ze mną przygotowuje jedzenie, podaje do stołu i dba, aby nasi goście dobrze się u nas czuli, a poza tym jest dla mnie ogromnym wsparciem, za co mu serdecznie dziękuję – podkreśla pani Wioletta.

Po wspólnej kolacji pielgrzymi mieli przygotowane miejsce do spania w domu pani Wioletty. Na dalszy szlak wyruszyli w sobotę wczesnym rankiem. Jednak zanim podjęli trud pielgrzymowania, zjedli śniadanie, gdyż gospodyni z Łąkiego nie wypuściła ich ze swego gospodarstwa bez posiłku.

Reklama

Tekst i fot. (Milena Bednarz-Gajus)

Czytaj nas częściej w Google

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w wynikach Google? Dodaj nasz portal do swoich preferencji wyszukiwania!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo lipno-cli.pl




Reklama