:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



PILNE

Lawina skarg na oddział wewnętrzny w Szpitalu Lipno

21/05/2018 11:44
Zdrowie, Lawina skarg oddział wewnętrzny Szpitalu Lipno - zdjęcie, fotografia

Przerwano zmowę milczenia o lipnowskim szpitalu? Do naszej redakcji zgłasza się coraz więcej osób, które mają wątpliwości co do prawidłowego funkcjonowania oddziału wewnętrznego w Szpitalu Lipno. Pojawiają się także nowe zarzuty

Opowiedziana historia dziadka jednej z naszych czytelniczek, który zmarł w ostatnich tygodniach na wspomnianym oddziale, wywołała burzę w lokalnym środowisku. Kobieta mówiła, że pacjentom nie są podawane leki, nie są karmieni i pielęgnowani, a rodzinie ogranicza się wizyty. Sugerowała, że przez zaniedbania dochodzi do wysokiej umieralności na tym oddziale zwłaszcza tych, którzy sami nie są w stanie o siebie zadbać. Władze szpitala wszystkiemu zaprzeczają i zapewniają, że w placówce „przestrzegane są procedury wymagane przepisami przy poszanowaniu wszelkich praw pacjenta”. Tymczasem po publikacji artykułu na naszym portalu internauci dzielą się swoimi opiniami na temat zarzutów, jakie opisaliśmy 19 kwietnia br. na łamach naszego Tygodnika. 

– […] oddział wewnętrzny to po prostu umieralnia gdyby brata nie przeniesiono po interwencji znajomej na chirurgie to 30 letni chłopak mógłby stamtąd nie wyjść. Leżał tam 4 dni i codziennie średnio 2 osoby umieraly. Bratu na ból brzucha podawali kilka razy dziennie relanium dozylnie i inny bardzo silny lek psychotropowy a pani doktor była tak niemiła że musieliśmy się wyklocac o każdą rzecz nawet o to żeby przyjęła go ma oddział – [pisownia oryginalna] – pisze internautka.

Nie jest to odosobniona opinia.

– Mój 18 letni brat leżał na tym oddziale w marcu.. Co prawda odwiedziliśmy Go czy to się komuś podobało czy nie.. Mieliśmy takie prawo.. Na oddziale była katastrofa.. Dużo starszych osób na które personel krzyczał za to że ten prosił o pomoc bo nie był w stanie sam przy sobie czego kolwiek zrobić. […] Będąc codziennie u brata w odwiedzinach co chwilę wywożono zmarłą osobę do łazienki na dwie godziny... Potem kolejna... Istna umieralnia... Zero dbania o pacjentów. […] Do szpitala w Lipnie idzie się z zwykłym bólem brzucha a wraca się w trumnie. – [pisownia oryginalna] – uważa kolejna osoba.

W sądzie nie pomogą?

Niewielu decyduje się wejść na oficjalną drogę sądową, aby wyjaśnić czy doszło do zaniedbań ze strony personelu szpitala, a jeśli tak to czy przyczyniły się do śmierci ich krewnych. Powszechną opinią w lokalnym środowisku jest, iż byłaby to przysłowiowa walka z wiatrakami. Jeden z internautów następująco opisuje próbę wyjaśnienia sprawy.

– Niestety sekcja zwłok była przeprowadzana w lipnowski szpitalu i wykazała, że przyczyną zgonu był nowotwór. Nawet na złośliwe nowotwory nikt nie umiera wyciągu kilku dni. Pani prokurator... no cóż, lokalna społeczność umorzyła sprawę. Podczas przesłuchania w prokuraturze już na początku koleżeńsko mrugnęła oczkiem do Pana ordynatora na znak, że będzie dobrze. Wypis ze szpitala zniknął. Nikt z prokuratury nie zlecił zabezpieczenia dokumentacji medycznej. Ordynator i dyrektor do spraw lecznictwa tak właśnie postępuje bezkarnie z pacjentami – [pisownia oryginalna] – widnieje wpis na portalu Tygodnika CLI.

Kolejny przypadek

O swoim zmarłym mężu postanowiła nam opowiedzieć także jedna z mieszkanek Lipna. Kobieta do tej pory nie może dojść do siebie po tym, co się stało prawie rok temu. Poprosiła o spotkanie, gdyż zastanawia się czy wejść na drogę prawną. Nie otrzymała ze szpitala dokumentacji choroby po śmierci męża. Wręczono jej jedynie akt zgonu. 

– Mąż przez rok leczył się na rzadką odmianę białaczki. Był pod opieką lekarza z Torunia. Zażywał konkretny lek i był w świetnej kondycji. Gdy dowiedział się o śmierci siostry, zasłabł i trafił do szpitala w Lipnie. Myśleliśmy, że w ciągu tygodnia wyjdzie, bo czuł się już dobrze, miał apetyt. Trzymano go trzy tygodnie i w końcu zmarł. Nie podawano mu tam żadnych leków. Tylko leżał bez sensu. Gdy mówiliśmy, że musi przyjmować ten przeciwko białaczce, to lekarze powiedzieli, że wiedzą co robić. Opakowanie z trudno dostępnym lekiem wzięli, ale go nie podawali – wspomina kobieta, która prosi redakcję o anonimowość (nazwisko znane redakcji). – Mój mąż leżał na sali z czterema mężczyznami, którzy także zmarli. To nie może być przypadek.

Nielegalna opłata

Kobieta podobnie jak część internautów potwierdziła, że gdy na polecenie zakładu pogrzebowego, z którego usług korzystała, zaniosła ubranie męża do przyszpitalnego prosektorium, zażądano od niej 200 zł za przygotowanie zwłok. Nie była świadoma, że nie ma takiej usługi w cenniku, więc zapłaciła. Nie dostała przy tym dowodu wpłaty. O to czy pobierana jest ta opłata, zapytaliśmy także zakłady pogrzebowe z terenu powiatu lipnowskiego.

– Panowie w prosektorium mówią, że szpital pobiera opłatę za przygotowanie zwłok do wydania, ale oni ją biorą do własnej kieszeni. Dyrekcja dobrze o tym wszystkim wie. Gdy próbowaliśmy nie płacić, to klientom wmawiano, że my bezcześcimy zwłoki, przez co szli do konkurencji. Ten proceder trwa już od ponad 20 lat. Tylko stawki się zmieniają. Nie udało nam się tego w żaden sposób przerwać – mówi właściciel zakładu pogrzebowego z terenu powiatu lipnowskiego, który szacuje, że w Szpitalu Lipno dochodzi nawet do 200-300 zgonów w ciągu roku.

Nie wszyscy chcą mówić otwarcie o sprawie. W jednym z zakładów pogrzebowych zapewniono nas, że ciała bez problemu odbierają ze szpitala bez ponoszenia opłat i sami przygotowują do pogrzebu. Tymczasem oficjalnie w zakładzie tym nie ma miejsca spełniającego wymogi prawne do przeprowadzania tego typu czynności.

– Dla rodziny nie ma znaczenia, kto ubiera ciało. Pobierałem od niej opłatę za organizację pogrzebu i 200 zł oddawałem pracownikom przyszpitalnego prosektorium. Każdy chce zarobić. Oni też mają swoje rodziny. Mogliby jednak lepiej przykładać się do roboty, bo czasem trzeba po nich poprawiać. Rodziny oczekują od nas, żeby zmarły wyglądał dobrze na ostatnim pożegnaniu. Z pracownikami szpitala trzeba żyć dobrze, bo czasem my potrzebujemy odebrać ciało w święta i mogliby robić trudności. Pracownicy prosektorium sugerują także rodzinom zmarłych, do którego zakładu mają się udać – przyznaje właściciel kolejnego zakładu pogrzebowego z terenu powiatu lipnowskiego

Sprawa w prokuraturze

Negatywne opinie docierające do naszej redakcji dotyczą głównie oddziału wewnętrznego szpitala oraz nielegalnie pobieranych opłat w przyszpitalnym prosektorium. Na naszym portalu pojawiają się wpisy także osób zadowolonych z opieki w tej placówce. Głównie dotyczą one innych oddziałów. 

Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Lipnie. Po publikacji naszego artykułu wpłynął wniosek o sprawdzenie doniesień o możliwych zaniedbaniach i nadużyciach, do których może dochodzić w Szpitalu Lipno. Oficjalnie z pomocą prokuratury sprawę postanowił zbadać starosta lipnowski Krzysztof Baranowski. Jest on zaskoczony doniesieniami, gdyż jak informuje oficjalnie do szpitala i starostwa nie wpłynęły w tym zakresie żadne skargi. Co więcej, opiera się na własnych pozytywnych doświadczeniach z pobytu w szpitalu oraz rozmów z innymi chorymi, którzy tam przebywali.

Prokurator rejonowy ma jeszcze kilka dni na podjęcie decyzji o podjęciu bądź niepodjęciu śledztwa w tej sprawie. W kolejnym wydaniu CLI poinformujemy o dalszym biegu tematu lipnowskiej lecznicy.
 

Natalia Chylińska-Żbikowska, fot. ilustracyjne

Reklama

szpitalu lipno - komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2018-05-21 19:05:40

    Żarty

  • Gość - niezalogowany 2018-05-21 19:22:24

    Niestety wszystko prawda. Pielęgniarki krzyczą na pacjentów i nie wykonują swoich obowiązków.

  • Gość - niezalogowany 2018-05-21 19:58:33

    No i znów zbada to lipnowska prokuratura... I ręce rączki myją... Szkoda słów.

  • gość 2018-05-21 22:22:08

    A ciekawe czy Pani redaktor zechciała porozmawiać z personelem oddziału wewnętrznego, samemu popatrzeć,jak to wszystko wygląda w realu, czy może Pani redaktor żyje sensacjami. Cóż zbliżają się wybory i pewnie komuś zależy na zaszkodzeniu Komuś innemu.

  • Gość - niezalogowany 2018-05-21 22:32:21

    Coraz gorzej tam się wiedzie i to nie tylko na jednym oddziale. Na neurologi odwodnili mężczyznę, dobrze że przenieśli go na inny oddział bo mogłbo by go już nie być z nami. A ginekologia i położnictwo? Dzieki jednemu lekarzowi , zamiast chodzić z synkiem na spacery chodzę na cmentarz, a pseudo doktorek pracuje dalej. Jedna wielka Mafia

  • gość 2018-05-21 22:45:55

    Na szczęście jest tylko kilkanaście krytycznych uwag do szpitala, co daje niewielki procent niezadowolonych, więc jest szansa że tych kilkanaście nie doprowadzi do upadku tej lecznicy i nie pogorszy opinii o niej wbrew temu co tych parunastu by chciało, cóż lekarz jest od leczenia nie od śmierci.

  • gość 2018-05-22 07:17:34

    Proszę się jeszcze zając Sanepidem po wypadku jaki miał miejsce bodajże wrzesień-październik gdzie pracownik służby czyszczącej poparzył się nieznaną substancją - brak wzmianki na ten temat w mediach. Brak konsekwencji. Tak właśnie funkcjonują służby w małym prowincjonalnym miasteczku.

  • Wanda Piotrowska 2018-05-22 09:50:43

    wielkim bólem potwierdzam zaniedbania szpitala ,w 2009 roku zmarł mój brat, Umierał bez nadzoru,bez pomocy personelu,lekarza nie można było znaleźć to było 2 listopada Święto Zmarlych personel był w niewystarczajacym składzie ,godzina zmiany dyżuru pielęgniarek,więc nie było nikogo ,bylam bezradna, ja odwiedzajaca siostra chorego szukałam dla niego pomocy w szpitalu Dodam że wielkim zastrzeżeniem było też samo leczenie, z powikłaniami nabytymi w szpitalu duży brzuch, wg mnie zapalenie otrzewnej Po kilku dniach na tym samym oddziale zmarł z rodziny młody chłopak po zabiegu ,zmarła też kuzynka , zbyt duzo przypadków śmiertelnych!!!! — w obliczu wyzwania.

  • Uwaga - niezalogowany 2018-05-24 00:22:29

    Tak piszecie a zastanawialiscie sie w ile osob robia tam pielegiarki na nocy albo za dnia? Caly czas robia a na Izbie Przyjec pracuje az JEDNA PIELEGNIARKA. Poprawmy ta sytuacje a opieka bedzie o wiele lepsza I wydajniejsza. Bo jak w pojedynke okielznac tyle osob podac leki toaleth y dokumentacje. Tu jest caly problem !!!!"

  • Gość - niezalogowany 2018-05-27 07:55:34

    Niestety to prawda . Kilkukrotnie mialam możliwość spotykać sie z ta marna opieka brakiem szacunku . Nadomiar złego otrzymalam leki na które byłam uczulona co pogorszylo to mój stan zdrowia oczywiście wcześniej informując kilkukrotnie o tym . W nocy nie mogłam oddychać to kazały mi dosłownie piardanc i iść do okna . A te ograniczanie wizyt jest po to zeby nikt za duzo nie zobaczyl jak tam wszystko funkcjonuje . To jest po prostu haniebne ten szpital powinien nie istnieć . Weźcie sie za to .

  • Gość - niezalogowany 2018-06-06 15:10:18

    Kilka lat temu pracowałam na tym oddziele i nie zauważyłam zaniedbania. Co prawda byłam salowa na stażu ale obcowałam z personelem oraz chorymi i widziałam pomoc i zaangażowanie. Nie jestem w stanie nic powiedzieć o podawaniu leków ale pacjenci byli dobrze traktowani.

  • gość 2018-06-07 22:56:44

    Lekarka Szulgit z wewnętrznego, to najgorszy lekarz na jakiego natrafiłem w swoim życiu. Bezczelna, ignorantka, niekompetentna. Na nocnym dyżurze, do umierającego człowieka, przychodzi po godzinie od momentu wezwania- tak było w przypadku mojego Taty. Kto jej dał prawo do wykonywania zawodu?!

  • gość 2018-07-13 13:53:42

    prawda, a najgorsza to oddziałowa

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez lipno-cli.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Wydawnictwo Promocji Regionu Sp. z o.o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"