:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  12°C całkowite zachmurzenie

Zatruta woda leciała z kranów w Lipnie

Interwencje, Zatruta leciała kranów Lipnie - zdjęcie, fotografia

Od poprzedniej niedzieli lipnowianie nie mogli używać wody z sieci miejskiej ani do celów sanitarnych, ani tym bardziej spożywczych. To wynik wykrycia w próbach pobranych na dwóch ujęciach wody bakterii z grupy coli. O sytuacji piszemy na bieżąco w papierowym wydaniu CLI.

– Mamy bardzo nieznaczne przekroczenie bakterii z grupy coli. I tu podkreślam: nie bakterii E-coli, ale bakterii z grupy coli – mówił przed tygodniem prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych Marcin Kawczyński. – Wynik na te najbardziej groźne, czyli bakterie E-coli wskazał zero. Podjęliśmy działania zaraz po otrzymaniu informacji w niedzielę wieczorem. Płukaliśmy sieć całą noc. W poniedziałek zostały pobrane próbki, badania zostaną przeprowadzone w dwóch laboratoriach. Mam nadzieję, że wstępne wyniki otrzymamy w środę rano.

Powołali sztab kryzysowy

Niewielkie stężenie bakterii i natychmiastowa reakcja polegająca na dokładnym wypłukaniu całej sieci wodociągowej w mieście powinna poskutkować zażegnaniem problemu. Zdaniem części uczestników sztabu kryzysowego powołanego już w niedzielny wieczór przez burmistrza Pawła Banasika zaskakująca jest drastyczna reakcja służb sanitarnych zakazująca używania wody także do celów sanitarnych, tym bardziej, że zgodnie z obowiązującym do 2015 roku rozporządzeniem takie stężenie bakterii z grupy coli nie skutkowałoby całkowitym zakazem używania wody. Obecnie obowiązujące prawo jest bardziej rygorystyczne i w trosce o zdrowie ludzi nakazuje całkowity zakaz używania wody. Tak jest od niedzielnego wieczora w Lipnie.   

Szybka reakcja

– W czwartek otrzymaliśmy sygnał tylko z ulicy Ekologicznej 2a i  tam natychmiast wprowadziliśmy zakaz. Ludzie dostali wodę, my zaraz w czwartek pobraliśmy próbki na Ekologicznej, Sierakowskiego, Mickiewicza i na ujęciach wody. Wszystkie punkty oprócz ujęć wody wskazały zero, natomiast nieznaczne przekroczenia, czyli dwie jednostki bakterii z grupy coli, pojawiły się tylko na ujęciu wody. W związku z tym musieliśmy wyłączyć miasto z użytkowania wody do celów spożywczych i sanitarnych i tak zrobiliśmy – wyjaśniał prezes Kawczyński. – Do wszystkich zaleceń sanepidu się stosujemy, wszystkie decyzje wykonujemy.

Podjęte przez nas działania powinny wpłynąć na uzyskanie dobrych wyników z pobranych w poniedziałek prób wody. Rzeczywiście o obecności niewielkiego stężenia bakterii z grupy coli na dwóch z pięciu ujęć wody sanepid dowiedział się w niedzielny wieczór, a w czwartek problem dotknął już mieszkańców bloku przy ulicy Ekologicznej. Teraz, czyli z wyników otrzymanych w niedzielny wieczór (pobranych w czwartek) woda na Ekologicznej jest czysta, tyle że skażenie na ujęciu wody skutkuje zakazem użytkowania wody w całym mieście.
Woda z beczkowozu

– Pan z PUK-u chodził od mieszkania do mieszkania i informował o zakazie używania wody z kranu, mamy zapewnioną wodę w beczkowozie przed blokiem – opowiadała pani Ania. – Podobno jakaś bakteria jest w wodzie, boimy się, czy nie za późno wprowadzili zakaz. We wtorek moja córka czuła się już źle, a tu dzisiaj dowiaduję się o jakimś skażeniu.

Sanepid bada wodę sukcesywnie i systematycznie, w różnych odstępach czasu w zależności od miejsca, jest to zwykle kilka razy w miesiącu, a najrzadziej dwa razy w miesiącu. Nie ma więc możliwości długiego bytowania bakterii w sieci miejskiej, bo jest ona, dzięki odpowiednim unormowaniom prawnym i działaniom służb sanitarnych, szybko wykrywana w wyniku częstych badań.

– Zakaz wydałem natychmiast, jeszcze przed oficjalną informacją sanepidu, po telefonie, w ciągu dwóch godzin wszelkie działania były wdrożone – zapewniał Kawczyński. – Nie możemy zakręcić wody całkowicie, bo przecież nie można zakazać ludziom spłukiwania toalet, bo to doprowadziłoby być może do epidemii. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy i mam nadzieję, że wyniki z prób pobranych w poniedziałek będą dobre.

Pierwszy raz od lat

To pierwsze skażenie wody w lipnowskim wodociągu od dziewięciu lat, czyli od czasu funkcjonowania Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych, które zaopatruje mieszkańców w bieżącą wodę.

Decyzją z 17 września Powiatowy Inspektor Sanitarny w Lipnie Mirosław Grzybowski, po zapoznaniu się z cząstkowym sprawozdaniem badań wody pobranej 15 września w stałych miejscach poboru wodociągu publicznego zarządzanego przez PUK stwierdził, iż woda nie nadaje się spożycia przez ludzi i nakazał spółce PUK unieruchomienie wodociągu, niezwłoczne podjęcie działań i zapewnienie lipnowianom wody dobrej jakości z innego źródła.

Przekroczenie norm mikrobiologicznych stwierdzono jedynie w dwóch punktach poboru: na stacji uzdatniania wody przy ulicy Kolejowej (liczba bakterii grupy coli 2 jtk) i na stacji przy placu 11 Listopada (4 jtk bakterii z grupy coli). Obecność bakterii świadczy o zanieczyszczeniu z zewnątrz.

– Pomimo, że w próbkach pobranych na sieci wodociągowej nie stwierdzono obecności bakterii grupy coli, fakt ich obecności w wodzie podawanej do sieci nie wyklucza skażenia wody w całym wodociągu – wyjaśniał w swojej decyzji Mirosław Grzybowski. – Korzystanie z wody o niewłaściwej jakości mikrobiologicznej może stanowić zagrożenie dla zdrowia jej użytkowników wobec czego woda z wodociągu publicznego Lipno nie nadaje się do spożycia przez ludzi.

Nie spożywać wody!

Woda z kranów, decyzją inspektora sanitarnego, nie może być używana do picia, przygotowywania posiłków, mycia naczyń, owoców, warzyw, przemywania ran, mycia zębów, kąpieli. Woda zostanie dopuszczona do spożycia po przedstawieniu wyników badań z prawidłowymi wskazaniami. Wyniki będą znane prawdopodobnie w środę, bo takiego czasu wymaga przeprowadzenie analiz.

Z wodociągu miejskiego czerpie wodę 14.800 lipnowian, średnie dobowe zużycie wody w Lipnie to 1965 metrów sześciennych. Szczegółowych informacji na ten temat udziela pracownik PUK Zdzisław Kornacki pod numerem telefonu 604 296 392.
– W nocy z niedzieli na poniedziałek przeprowadziliśmy płukanie sieci, w poniedziałek rano było ponowne badanie wody, teraz czekamy na decyzję sanepidu. Chcemy żeby te wyniki były jak najszybciej – wyjaśniał Zdzisław Kornacki. – Trudno jest określić, jaka może być przyczyna tego, że z jednego ujęcia w dwóch miejscach woda była skażona, a w trzech nie. Po prostu nie wiemy, co spowodowało taki wynik.

Zapanował chaos

W poniedziałek w mieście panował chaos, sklepy wypełniły się amatorami wody butelkowanej, a półki szybko pustoszały. Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych zapewnia wodę przeznaczoną do spożycia w pojemnikach, które są ustawiane na osiedlu Reymonta (w okolicy parkingu), na ulicy 3 Maja (przy wjeździe na targowisko miejskie NCL), przy ulicy Sierakowskiego (przy pawilonach handlowych) i na skrzyżowanie ulic Górnej i Dolnej.

Zakaz używania wody potrwa co najmniej do środowego poranka, być może wtorkowego wieczora. Wtedy będą znane wyniki. Podobnie jak władze PUK mamy nadzieję, że będą pozytywne i znowu woda popłynie bez ograniczeń z lipnowskiego wodociągu. Warto więc zaglądać na strony internetowe www.umlipno.pl i www.puklipno.pl,  bo tam komunikat o wynikach pobranych w poniedziałkowy poranek prób wody pojawi się natychmiast.

Skażenie odchodami

Bakterie grupy coli to wskaźnik badany w wodzie do picia i często podawany w raportach z badań bakteriologicznych. Do bakterii tych zalicza się m. in. bakterie z rodzaju Escherichia, Klebsiella, Enterobacter, Citrobacter, Proteus. Tworzą one kolonie (podczas oznaczania bakteriologicznego).  Jest to grupa tlenowych i beztlenowych bakterii, nie tworzących przetrwalników, zasiedlających zwykle jelito grube człowieka i zwierząt. Bakterie tej grupy mogą pochodzić z wód wzbogaconych w substancje organiczne, takich jak ścieki przemysłowe lub z rozkładających się resztek pochodzenie roślinnego, a także z gleby. Obecność którejś z tych bakterii w wodzie pitnej jest uważana zawsze za wskaźnik skażenia jej odchodami i dyskwalifikuje ją do picia. Jest to jednocześnie informacja, że w wodzie mogą znajdować się dużo bardziej szkodliwe i chorobotwórcze bakterie takie jak Salmonella czy Shigella. Test na bakterie grupy coli może być wykorzystywany jako wskaźnik efektywności uzdatniania wody, a także czystości sieci wodociągowych. W przypadku stwierdzenia w badanej wodzie dużej liczby bakterii grupy coli należy wykonywać dodatkowe testy potwierdzające obecność Escherichia coli. W naszym przypadku wskaźnik bakterii E-coli, zgodnie z informacjami podanymi nam przez prezesa Kawczyńskiego,  wynosi zero.

Sytuacja została już niemal całkowicie opanowana. O szczegółach przeczytacie w najbliższym papierowym CLI.
 

Tekst i fot. (LiJ)

Zatruta woda leciała z kranów w Lipnie komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się