:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  22°C lekkie zachmurzenie

Zaniedbania w lipnowskim szpitalu?

Zdrowie, Zaniedbania lipnowskim szpitalu - zdjęcie, fotografia

Do redakcji CLI zgłosiła się krewna jednego z byłych pacjentów oddziału wewnętrznego Szpitala Lipno z prośbą o interwencję. Jej zdaniem opieka nad chorymi pozostawia wiele do życzenia

– Takiego oddziału to ja jeszcze nie widziałam. Dochodzi tam do rażących zaniedbań. Chorym nie są podawane leki, nie są karmieni, powstają odleżyny na ciele, nie jest wykonywana toaleta. Ponadto w przyszpitalnym prosektorium pracownik żąda opłaty w wysokości 200 zł za przygotowanie zwłok – mówi kobieta, która prosi o anonimowość (nazwisko znane redakcji).

Zaniedbania personelu?

Czytelniczka CLI twierdzi, że w najgorszej sytuacji są pacjenci, którzy zdani są całkowicie na pomoc innych. Wspomina, iż na jednej z sal leżało sześciu mężczyzn, a pięciu z nich zmarło. Jej zdaniem do zdrowia mogłoby wrócić więcej z nich, gdyby nie zaniedbania personelu.

– O której porze byśmy nie przyjechali w odwiedziny do chorego, to na stolikach stały w  kieliszkach leki, których nie podano pacjentom. Sami nie byli w stanie ich zażyć. Tak samo było z posiłkami. Wszystko zimne. Pacjenci nie byli myci i goleni. Leżeli w przepoconej pościeli – wspomina kobieta prosząca o interwencję. – Rodziny miały ograniczany wstęp na oddział. Najpierw zasłaniano się epidemią grypy, a później wprost wypraszano rodziny z pokoi pacjentów. W tak krótkim czasie i wprowadzanych ograniczeniach nie udawało nam się wszystkiego zrobić przy chorym. Nie mogliśmy przecież być przy nim cały czas i pilnować, aby nie zrobiły się odleżyny.

Więcej niezadowolonych

Kobieta twierdzi, że nie tylko ona ma wątpliwości co do prawidłowości pracy personelu pracującego na tym oddziale. Z opieki mieli nie być zadowoleni także krewni innych pacjentów.

– Jedna z pań powiedział mi, że jej mąż podczas jej wizyt był tak spragniony, że wypijał trzy kubki wody, a usta miał tak suche, że aż mu popękały – cytuje kobieta.

Na tym nie koniec listy domienianych zaniechań. Rodzina pacjenta przebywającego na oddziale wewnętrznym zgłasza także trudności z uzyskaniem informacji o stanie zdrowia chorego. Z jej doświadczeń wynika, że lekarze prowadzący bywali nieosiągalni lub mieli zamykać się przed nimi na klucz w pokojach lekarskich. Co więcej, pracownik prosektorium ma pobierać opłatę za przygotowanie zwłok do wydania w wysokości 200 zł i nie wystawia za to pokwitowania. 

Tymczasem w cenniku zamieszczonym na stronie internetowej placówki nie uwzględniono tego typu usługi.

Komentarz szefa szpitala

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy prezesa Szpitala Lipno Józefa Waleczko. Nie zdecydowano się podjąć z nami rozmowy telefonicznej. Skierowano nas na oficjalną drogę pisemną. Zapytaliśmy o to, czy oficjalne skargi wpływały do szpitala, czy do tego typu zaniedbań dochodzi na wskazanym oddziale oraz czy podjęto lub będą podjęte jakieś kroki, aby usprawnić opiekę.

Otrzymaliśmy jedynie lakoniczną informację zwrotną.

– Uprzejmie informuję, że w Szpitalu Lipno przestrzegane są procedury wymagane przepisami przy poszanowaniu wszelkich praw pacjenta – poinformował Prezes Zarządu Szpitala Lipno, Józef Waleczko.

Nie odpowiedziano nam również czy na oddziale jest odpowiednia liczba personelu oraz czy opłata w prosektorium rzeczywiście jest pobierana. Na stronie internetowej szpitala można znaleźć ogłoszenie o naborze lekarza chorób wewnętrznych.
 

Natalia Chylińska-Żbikowska, fot. archiwum

Zaniedbania w lipnowskim szpitalu? komentarze opinie

  • gość123 - niezalogowany 2018-05-07 20:46:31

    Jakiś czas temu leżałam w tym szpitalu. Co prawda na innym oddziale, ale ja nie mam najmniejszych zastrzeżeń do opieki, czy jedzenia. Myślałam ze będzie gorzej (bo dużo słyszałam o tym szpitalu), ale jestem zadowolona pod każdym względem.

  • Gość - niezalogowany 2018-05-07 22:07:42

    W ubieglym roku lerzałam na oddziale wewnętrznym i jestem bardzo zadowolona z opieki o posiłkach nie wspomnę( wszystko świeże i smaczne). Pielęgniarki miłe i pomocne. Jestem w szoku po przeczytaniu tego artykułu.

  • gość 2018-05-07 23:14:44

    witam co do opieki i obsługi oraz jedzenia nie mam zastrzezen ,wpuszczania na oddziały raczej tez nie ale opłata 200zł to prawda odbierałem ojca z prosektorium i tez musiałem zapłacić by wydali mi zwłoki bez pokwitowania

  • Gość - niezalogowany 2018-05-07 23:20:31

    Na większości oddziałów jest ok. Sama leżała dość długo na ginekologii a mój brat kilka razy na chirurgii i nie mam zastrzeżeń. Ale oddział wewnętrzny to po prostu umieralnia gdyby brata nie przeniesiono po ineterwencji znajomej na chirurgie to 30 letni chłopak mógłby stamtąd nie wyjść. Leżał tam 4 dni i codziennie średnio 2 osoby umieraly. Bratu na ból brzucha podawali kilka razy dziennie relanium dozylnie i inny bardzo silny lek psychotropowy a pani doktor była tak niemiła że musieliśmy się wyklocac o każdą rzecz nawet o to żeby przyjęła go ma oddział.

  • gość 2018-05-08 08:21:48

    moj mąz miał zawał został przewieziony do szpitala -gdzie EKG nic nie wykazało i leczono go ranigastrem 8 butelek dożylnie --po czym wszystko wymiotował --lekarz skonsultował sie ze szpitalem we Włocławku -gdzie natychmiast kazali go na Erce przywiesc -okazało sie ze miał rozległy zawał a oni go leczyli na żołądek --dzieki lekarzom z Włocławka mąż zył jeszcze 2 lata a w Lipnie pewnie by mu przyspieszyli żywot i zejscie

  • Gość - niezalogowany 2018-05-08 08:42:58

    Wszystko to jest przesadzone opieka jest dobra a rodziny nie dbają o chorych w domu a w szpitalu chcą rządzić .Jeśli tej pani tak to przeszkadzało mogła zajść się krewnym Annie stać przy łóżku i udawać zmartwiona .Ci do wydania zwłok i opłaty mogła pani powiedzieć że sama ubierze u przygotuje zwłoki nikt tego nie musi robić więc nie wiem o co taka awantura spojrzy pani czy pani jest taka idealna bo z tego co wiem to nie.

  • Gość - niezalogowany 2018-05-08 08:50:43

    Mój tata leżał również na oddziale wewnętrznym i sam powiedział że nie chce już nigdy tam wrócić i współczuje ludzią którzy właśnie nie mają rodziny bo ci którzy jej nie mają są bardziej zaniedbywani. Wyszedł ze szpitala gorzej się czując niż jak do niego szedł. I również określił podobnie ten odział jak kobieta która się powyżej wypowiedziała. Miałam też problem żeby porozmawiać z lekarzem bo był nieuchwytny.

  • Gość - niezalogowany 2018-05-08 08:56:16

    Szlak mnie trafia jak czytam te bzdury .Czy pielęgniarka lekarz lub salowa to roboty są to też ludzie.W szpitalu praca ciężka i odpowiedzialną i i personel choruje.Madrza się przeważnie te osoby co czekają w mopsie wstyd mi za was naprawdę weźcie się do pracy a nie do opisywania nieprawdy to powinno być karane

  • Gośćc - niezalogowany 2018-05-08 09:31:30

    Moja babcia zmarła w marcu. Idąc do szpitala nie była w takim stanie jak po kilku dniach w szpitalu. Leżała tam ponad miesiąc i zmarła. Z lekarzem prawda był utrudniony kontakt bo wiecznie go nie było. Co do jedzenia nie wiem po prostu nie wpuszczali nikogo na oddział z powodu grypy. Widziałam ja raz:-( ukradkiem weszłam i dalam jej jeść. Była bardzo słaba nie mogła mówić. :-(:-( co do opłaty tak 200zl trzeba było zapłacić za przygotowanie zwłok.

  • Gość - niezalogowany 2018-05-08 12:46:26

    Potwierdzam negatywne opinie dotyczące opieki na tym oddziale. Jeśli chcesz mieć opiekę musisz dać w łapę i to nie mało, żeby Pan ordynator się nie obraził, że tak "nisko cenisz jego wiedzę i życie bliskiej Ci osoby". Na skargę nie ma sensu iść, bo przyjmie Cię Dyrektor do spraw lecznictwa (i tu zaskoczenie) Jest to ta sama osoba, która pełni funkcję ordynator oddziału. Więc...

  • gość 2018-05-08 14:01:37

    Ja uważam, że trudno aby wszyscy byli zadowoleni, jesli faktycznie pacjenci nie przyjmowali leków to nie mogli byc wyleczeni. To wina pielęgniarek, oddziałowej bo One mają w obowiązkach dopilowac takich spraw. czytając artykuł i komentarze mam wrażenie, że jednak jest też tu walka przed wyborami. Starosta chwali się jaki jest wspaniały szpital, a prawda jest taka, że jest dramat. Na wewnętrznym to jeszcze jest najwięcej lekarzy. Oddział dziecięcy zamknięty, starają się coś niby zrobić, ale to efekt zaniedbań , które władze szpitala zrobiły od lat. Pomysłem ma być zatrudnienie byłego ordynatora, który ma około 80 lat. dalej OIOM, został na cały szpital jeden anestezjolog. Czyli jeden znieczula do operacji, ten sam do reanimacji i ten sam do opieki nad pacjentami sztucznie wentylowanymi. To jest powód do niepokoju i leku dla mieszkańców. Dyrektor medyczny jednak boi się zatrudniać fachowców, specjalistów, bo wtedy jego gwiadka będzie blada, a tak woli wykończyć taki szpital. Kilka lat temu w Lipnie operowano na chirurgii na dwóch stołach plus onkologiczne zabiegi, a na internie leczono zawały. a teraz do czego doprowadził pan Prezes i Dyrektor do spraw medycznych? Tragedia i smutek

  • Gość - niezalogowany 2018-05-08 14:24:33

    Mój 18 letni brat leżał na tym oddziale w marcu.. Co prawda odwiedziliśmy Go czy to się komuś podobało czy nie.. Mieliśmy takie prawo.. Na oddziale była katastrofa.. Dużo starszych osób na które personel krzyczał za to że ten prosił o pomoc bo nie był w stanie sam przy sobie czego kolwiek zrobić.. Mama rozmawiając z lekarzem prowadzącym dowiedziała się że o takich badaniach które brat miał już robione w innym szpitalu to w Lipnowskim szpitalu można pomarzyć.. A ordynatora to w ogóle mama nie widziała... Będąc codziennie u brata w odwiedzinach co chwilę wywożono zmarłą osobę do łazienki na dwie godziny... Potem kolejna... Istna umieralnia... Zero dbania o pacjentów.. Mój brat jest chory od urodzenia... Nie może pić alkoholu i zażywać jakich kolwiek używek a lekarz próbując pozbyć się rozpatrzenia choroby próbował wmówić że jest pijany... Do szpitala w Lipnie idzie się z zwykłym bólem brzucha a wraca się w trumnie..

  • Gość - niezalogowany 2018-05-08 15:37:44

    Dokładnie tak jak tu ludzie piszą idzie się do szpitala a w gorszym stanie się wraca albo i już nie. W dzisiejszych czasach widać że liczą się tylko pieniądze i znajomości najlepiej iść prywatnie tylko skąd na to brać... A tam wyżej ktoś się wypowiada o Mopsie akurat nigdy z jego usług ja i moja rodzina nie korzystaliśmy a to że ktoś korzysta to nie znaczy że jest gorszy i nie widzi co się dzieje na przykładzie kogoś bliskiego kogo miał w szpitalu a ja mam tego przykład a nawet i przykłady. Niech ktoś w końcu coś zrobi z tym co tam się dzieje.

  • Gość - niezalogowany 2018-05-08 16:03:50

    Nie jeden raz zostałam tragicznie potraktowana . Po czym ostatnim razem dostałam leki na które jestem uczulona . Dostałam je mimo te ze ze trzy razy mówiłam ze jestem uczulona . Wiec to prawda ze wychodzisz z tego szpitala w gorszym stanie niż przychodzisz . Porażka .

  • Gość - niezalogowany 2018-05-08 18:42:15

    Oddział wewnętrzny, ordynator i dyrektor do spraw lecznictwa w jednej osobie. To on odpowiada za wszystkie zaniedbania względem pacjentów, bo personel na jego oczach lekceważy potrzebe pomocy pacjentowi. Jakiś czas temu na ten oddział trafił tata moich koleżanek. Poszedł sam, na własnych nogach z bólem żołądka. Podczas odwiedzin i rozmów informacyjnych z ordynatorem, córki zostały zapewnione, że ojciec ma "rzadki żołądek". Nie ma nowotworu (bo o to wprost zapytały) i generalnie jest zdrowy,musi jedynie przestrzegać diety. Po tygodniu wyszedł ze szpitala, ale na wózku inwalidzkim, w którym nie był nawet wstanie siedzieć. Nie miał kontaktu z rzeczywistością, do córki zwracał się na "Pani". Na wypisie było napisane "pacjent w stanie dobrym wypisane do domu" Koleżanki płakały i prosiły ordynatora, żeby go nie wypisywać w takim stanie, ale ordynator twierdził, że nic się nie dzieje, więc mają się uspokoić i zabrać ojca. Gdy przebierały ojca miał mokrą piżame od moczu. Łóżko też było zmoczone i ewidentnie niejednokrotnie . Dookoła leżały leki, które nie zażył i nikogo z personelu nie zainteresowało, dlaczego. Wyświadczałam im przysługę, ponieważ nie były zmotoryzowane. Po odjechaniu ze szpitala stan wypisanego się pogorszył, osunął się bezwładnie na siedzeniu. Byłam przerażona i zaczęłaśmy myśleć o zawięzieniu go do szpitala we Włocławku, ale bałam się, że do tej pory umrze. Pojechałyśmy do najbliższej przychodni, aby jak najszybciej zobaczył go jakiś lekarz. Wniosły ojca do przychodni. Lekarka widząc go, nie mogła uwierzyć, że został w takim stanie wypisane ze szpitala. Natychmiast dała ponowne skierowanie. Został przyjęty na ten sam oddział. Ordynator nie miał sobie nic do zarzucenia. Pacjent próbował się podnosić i mówił do swojej córki "proszę Panią, muszę do toalety". Gdy poprosiły personel o kaczkę, została przeniesiona przez jedną Panią z personelu i postawiona na klatce piersiowej pacjenta. Poczym Pani zwróciła się do córek, żeby "wyjeły ojcu i pomogły mu w załatwieniu potrzeby". Stał i przysluchiwal się temu ordynator, przełożony pracownicy. Następnego dnia rano tata moich koleżanek zmarl. Zgłosiły sprawę na prokuraturę i zarządały sekcji zwłok . Niestety sekcja zwłok była przeprowadzana w lipnowski szpitalu i wykazała, że przyczyną zgonu był nowotwór. Nawet na złośliwe nowotwory nikt nie umiera wyciągu kilku dni. Pani prokurator... no cóż, lokalna społeczność umorzyła sprawę. Podczas przesłuchania w prokuraturze już na początku kolezeńsko mrugneła oczkiem do Pana ordynatora na znak, że będzie dobrze. Wypis ze szpitala zniknął. Nikt z prokuratury nie zlecił zabezpieczenia dokumentacji medycznej. Ordynator i dyrektor do spraw lecznictwa tak właśnie postępuje bezkarnie z pacjentami. Muszę jednak zaznaczyć, że w szpitalu są oddziały i lekarze, ktorzy są przyjaźni pacjentom. Mój ojciec leżał na chirurgii i mimo, że jego stan był krytyczny, wyszedł ze szpitala i jeszcze cieszył się życiem. Opiekę miał tam wspaniałą. Personel dwoil się i troił, żeby pomóc każdemu pacjentowi. Oddział ginekologiczny, również zasługuje na duże uznanie moje jako pacjentki. Reasumując, może tylko niektóre chwasty należy wyrwać, żeby oczyścić teren szpitala?

  • gość 2018-05-08 19:29:56

    ja miałam kontakt ze szpitalem w Lipnie w 2006 r konkretnie z oddziałem chirurgii i dr Wyborskim i naprawdę jestem pełna uznania dla całego personelu, opieki nad pacjentem i wysokiej kultury i wiedzy. Tam uratowano zdrowie a może i życie mojej mamie. Doktor Wyborski naprawił to co Włocławek popsuł. Jestem zachwycona opieką w tym szpitalu.

  • Gość - niezalogowany 2018-05-08 22:47:51

    Co więcej napisać niż umieralnia. Moja babcia leżała na oddziale i była traktowana jak pies którego zdrowie i stan ogólny nikogo nie obchodził. Zamknąć to w diabły! Albo zmienić dyrektora tego bezsensownego miejsca

  • gośćAga - niezalogowany 2018-05-08 23:33:24

    Powszechne jest powiedzenie w okoli "Kto leży w Lipnie, ten niedługo kipnie". Stwierdzam, iż jest to bzdurą. Moja mama od piętnastu lat leczy się w tym szpitalu na neurologii. Kiedy trafia tam to minimum dwa tygodnie jest "skazana" na personel. Mówiąc to, mam ty na myśli miłą obsługę, która bardzo często przychodzi do pokoju, dopytując się czy czegoś nie trzeba, podłoży poduszkę, da leki, zaprowadzi na rehabilitację, pomoże w czynnościach w łazience. Przyjeżdżam raz na dwa, może trzy dni i zawsze zastaję to tamo. Mama pod kroplówkami, wypoczęta, z widoczną poprawą motoryczną. Bratowa moja rodziła w lipnowskiej ginekologii i BYŁAM W OGROMNYM SZOKU, że personel może tak dobrze podejść do pacjenta. Dosłownie na każde wezwanie po porodzie, I moi mili - bez płacenia pieniążków temu czy owemu. Bez piany z pyska, bo to nie w tym rzecz polega. Na ten szpital narzekać nie mogę, ponieważ uratowano w nim 5 członków najbliższej mi rodziny. Nie jestem sponsorowana, ale piszę z pełną stanowczością. Zawierzam. Różnie przecież bywa w życiu, ale i my i oni - jesteśmy tylko ludźmi. Szanujmy się i nie wylewajmy wiadra pomyj. Chociaż 3 członków rodziny straciłam - nie żywię urazy, bo wiem, iż było wszystko co potrzeba w tym działaniu. Pozostali - bądźcie jedni i drudzy ludźmi.

  • Gość - niezalogowany 2018-05-09 04:16:43

    Niestety to prawda . Osoby starsze są nie przewijane chodź leżą w kale po kilka godzin pielegniarki w dupie mają i inni pacjenci w sali muszą tam być. Mój Tata trafił tam bo miał raka i się dusil lekarz przy Tacie poklepal moja mamę po ramieniu mówiąc tekst bardzo mi przykro ale to już końcówka. Na moje pytanie czy jakieś badania będzie miał śmiał mi powiedzieć z usmieszkiem na twarzy A po co tu jest taki stan że nie widzi sensu . Przy tacie zawsze ktoś był i akurat pielegniarki na naszą prośbę zawsze przyszły i pomagały. Ale jeśli ktoś leżał i nikt nie przychodził codziennie miały to w D.... czy on wziął leki czy nie czy zjadł czy nie i w jakim stanie on leży. Przywieźli Taka Babcię dosłownie przyszła na swoich nogach wieczorem gadała przez telefon A rano pielegniarka wchodzi do sali i mówi o Babci się zmarło no slyszala że charczy Ale myślała że chrapi przez sen . Co do tego Pana co rządza on nie daje wyboru on żąda gotówki za przygotowanie zwłok powinni się wziąść . Akurat od nas wziął 150 zł. Miał Tatę tak godnie przygotować itp a jak go ubieral to mu dłonie polamal bo był i widać doly. Jakby firma zabrała zwłoki po tych 3 godzinach co leży się właśnie w łazience i oni przygotowali ubrali tego by nie było.

  • Gość - niezalogowany 2018-05-09 04:18:43

    Niestety to prawda . Osoby starsze są nie przewijane chodź leżą w kale po kilka godzin pielegniarki w dupie mają i inni pacjenci w sali muszą tam być. Mój Tata trafił tam bo miał raka i się dusil lekarz przy Tacie poklepal moja mamę po ramieniu mówiąc tekst bardzo mi przykro ale to już końcówka. Na moje pytanie czy jakieś badania będzie miał śmiał mi powiedzieć z usmieszkiem na twarzy A po co tu jest taki stan że nie widzi sensu . Przy tacie zawsze ktoś był i akurat pielegniarki na naszą prośbę zawsze przyszły i pomagały. Ale jeśli ktoś leżał i nikt nie przychodził codziennie miały to w D.... czy on wziął leki czy nie czy zjadł czy nie i w jakim stanie on leży. Przywieźli Taka Babcię dosłownie przyszła na swoich nogach wieczorem gadała przez telefon A rano pielegniarka wchodzi do sali i mówi o Babci się zmarło no slyszala że charczy Ale myślała że chrapi przez sen . Co do tego Pana co rządza on nie daje wyboru on żąda gotówki za przygotowanie zwłok powinni się wziąść . Akurat od nas wziął 150 zł. Miał Tatę tak godnie przygotować itp a jak go ubieral to mu dłonie polamal bo był i widać doly. Jakby firma zabrała zwłoki po tych 3 godzinach co leży się właśnie w łazience i oni przygotowali ubrali tego by nie było.

  • gość 2018-05-09 09:11:43

    tez leżałem w Szpytalu w lipmie na depresie dramat tam sie nie leczy wyszłem w gorszym stanie niż poszłem a pani doktor to jakaś masakra mam na mysli oddział psychiatryczny nur 2 pani ordynator tez masakra wiele by sie opisało ale to nic nie zmieni oddział do kitu

  • Gość - niezalogowany 2018-05-09 11:22:21

    Żenada ten szpital umierania

  • Gość - niezalogowany 2018-05-10 17:28:41

    Och jak ta pani strasznie krzyczy...ta zdruzgotana opieką nad jej krewną.. ów pani powinna raczej wcześniej się zainteresować stanem krewnej..a nie iść do fryzjera.kosmetyczki...a później chwalić się na portalu swoim wyglądem.. a w szpitalu niestety krewna cierpiała..

  • Gość - niezalogowany 2018-05-10 17:32:10

    Najlepej zrobić wielki Show już po fakcie Ale gdy był czas na opiekę i reakcje nikt się nie zainteresował ,opiekunka miała ważniejsze zajęcia.

  • Gość - niezalogowany 2018-05-10 17:34:08

    Do roboty..a nie celebrytke robić z siebie... najlepiej iść do gazety... oczerniać pracę innych.nie widząc własnych zaniedbań.i bałaganu wokół siebie

  • Gość - niezalogowany 2018-05-10 17:37:32

    Zawsze można leczyć się prywatnie.. jeśli kogoś stać... Szpital w Lipnie jest bardzo dobry... Oceniam wg własnych doświadczeń.

  • Gość - niezalogowany 2018-05-10 17:43:27

    Ą gdzie była rodzina ze teraz tak wielkie żale, trzeba było zadbać o chorą i nie dopuścić do tak karygodnych zaniedbań ponieważ personel szpitala nie jest w stanie dojrzeć wszystkich pacjentów. To rodzina "kochająca " powinna dbać o bliską ,a nie zostawić ją na łóżku i doprowadzic do jakiego stanu. Personel jest od wielu pacjentów. W rodziny interesie jest Dac bliskiemu Jak najlepsze warunki a nie czekać.....

  • Gość - niezalogowany 2018-05-10 17:43:42

    Personel jest przepracowany.. oprócz opieki nad chorymi.. mają mnóstwo obowiązków .. wypełnić dokumenty.. i jeszcze pilnować czy dany chory czasem nie ma ochoty na spacer...

  • Gość - niezalogowany 2018-05-10 17:46:30

    Może wstyd tej pani ze nic nie zrobiła a teraz chce zabłysnać.

  • Gość - niezalogowany 2018-05-10 17:51:47

    Często widzę sztuczną opiekę nad chorymi ...a jak było w tym przypadku wielu wie ...

  • Gość - niezalogowany 2018-05-10 18:38:33

    No i tu prokuratura i Pan starosta może z komentarzy wyciągnąć wnioski. Ewidentnie pracownicy szpitala bronią się krytykujac osobę, która odważnie wzięła się za tą "elite" Przyznają w swojej wypowiedzi, że personelu jest mało, że zajmują się wypelnianiem dokumentów i to jest priorytet, nie pacjent. Ewidentnie też nie chodzą pracować w pełnym wymiarze pracy, bo przecież nie są "robotami się męczą. Więc Panie starosto....

  • Gość - niezalogowany 2018-05-10 18:48:21

    Jak ktoś tu śmie sugerować, że jak pacjentowi nie pasuje opieka w szpitalu, to może się leczyć prywatnie? Każdy obywatel ma prawo korzystać z publicznej służby zdrowia, bo po to płaci się składki zdrowotne. Jak wyżej zostało podkreślone, pisał to pracownik szpitala. Idziecie do pracy w szpitalu, nie pić kawę i siedzieć w pokoju socjalnym. Nie zapominajcie o tym i wypelniajcie swoje obowiązki, bo za to pobieracie wynagrodzenie

  • Gość - niezalogowany 2018-05-10 19:48:35

    Do telewizji trzeba to zgloscic !!!

  • Gość - niezalogowany 2018-05-10 21:06:44

    Byłam na oddziale chirurgii przez kilka dni opieka pierwsza klasa lekarze ,pielęgniarki bardzo pomocne. Mile" swoje" kobiety,leżała również na ginekologii bez zarzutów opieka bardzo dobra ,pomocna do dziś mijając Panie pielęgniarki zawsze wymieniamy się uśmiechem. Byłam również na oddziale dziecięcym kilka razy również bez zastrzeżeń opieka, badania pomoc bez żadnych zarzutów więc po co niszczyć opinie szpitala przez jedną sfrustrowana osobę która nie zrobiła nic gdy był na to czas a teraz wielkie pretensje.

  • Gość - niezalogowany 2018-05-11 09:30:58

    Tak niech zamkną tylko ciekawe gdzie ta pani będzie szukała pomocy jak coś się stanie z jej bliskimi lub nią . Wszystkim łatwo powiedzieć zamknąć to ... Ale nikt nie przemysli ilu osobom ten szpital uratował bliskich. Najlepej przez jedną osobę która sama może zaniedbala swoje obowiązki próbując zrzucić winne na innych zamknąć szpital, jeśli komuś ż moich bliskich działa by się krzywda i bym to widziała stanęła bym ma głowie aby jej pomóc,nie przeszkodą dla mnie by były zamknięte drzwi ordynatora czy mina pielęgniarki. Dlaczego w trakcie pobytu pacjentki w szpitalu owi bliscy nie zajęli się tą sprawą tylko czekali widząc zaniedbania a teraz robią zament . Był na to czas Ale nie lepiej oczerniac szpital który ratuje i pomoga wielu ludziom przez jedną osobę która za pewne wcześniej ponoć widziała a nic nie zrobiła dlaczego?,,,Czy złożyła jakąś skargę wcześniej czy próbowała przenieść bliska jej niby osobę na inny oddział lub do innego szpitala ? Widząc że bliska ma odleżyny staram się jej pomóc a nie zasłaniać się ograniczonym czasem odwiedzin i stać nad łóżkiem

  • Gość - niezalogowany 2018-05-11 14:03:32

    A szpital jest od tego zeby sie opiekowac chorymi a nie czekac az rodzina sie zaopiekuje to jest chore

  • Gość - niezalogowany 2018-05-14 16:15:22

    Dokładnie. Po co szpital, w którym się nie leczy, tylko "klientow" zakładom pogrzebowym podsuwa

  • Gość - niezalogowany 2018-05-14 18:41:18

    Na niektórych oddziałach jest opieka medyczna na przyzwoitym poziomie, więc personel jest tam dobrany prawidłowo i nadzór nad personelem jest. Natomiast na oddziale wewnętrznym, jak już ktoś tu wspomniał trzeba płacić ordynatorowi, więc i niższy personel chce swoją dole. Pacjent ma do wyboru, albo on zapłaci ordynatorowi , albo zapłaci mu zakład pogrzebowy za "skórkę"

Dodajesz jako: Zaloguj się