:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



Rada miejska, Wycisnęli budżetową cytrynę - zdjęcie, fotografia
Gazeta CLI 10/07/2019 12:03

W miniony poniedziałek radni miejscy jednogłośnie udzielili burmistrzowi Lipna Pawłowi Banasikowi absolutorium i wotum zaufania. Dług miasta na koniec opiniowanego roku 2018 wyniósł już tylko 7 mln złotych.

Nowych zobowiązań ratusz nie zaciągnął, a inwestycji przybywa i samorząd ochoczo czerpie z funduszy zewnętrznych. Podczas poniedziałkowej sesji rajcy wysłuchali burmistrza Pawła Banasika, opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej i debatowali nad wykonaniem budżetu i inwestycjami z ubiegłego roku. Zastrzeżeń nie było.

Inwestowali nie tylko w ubiegłym roku

Przebudowany został w 2018 roku budynek OSP w Lipnie na potrzeby usług świadczonych w środowisku lokalnym za 1,4 mln złotych z wykorzystaniem środków unijnych, rozbudowy doczekało się przedszkole miejskie nr 4 o nowe miejsca oraz sale dydaktyczne na potrzeby edukacji ekologicznej za 1,38 mln złotych, również przy udziale środków unijnych. W 2018 roku w nowe boisko została doposażona szkoła nr 5. Kosztowało to ponad 400 tysięcy złotych, ratusz otrzymał na ten cel dofinansowanie. W listopadzie ubiegłego roku zaczęto prace związane z budową 8-lokalowego, nowego budynku socjalnego przy ulicy Komunalnej. Koszt poniesiony w roku 2018 to 255 tysięcy złotych. Inwestycja mieszkaniowa jest współfinansowana przez Bank Gospodarki Krajowej (o czym dokładnie informowaliśmy na naszych łamach w ub. r.).

– Zaczęliśmy w 2018 roku, teraz kontynuujemy termomodernizację budynku szkoły nr 3 – wylicza burmistrz Paweł Banasik. – Do 1 września tego roku projekt ten będzie zakończony, a jest wykonywany z wykorzystaniem środków z RPO Województwa Kujawsko-Pomorskiego. W grudniu 2018 roku także zaczęliśmy przebudowę ulicy Ogrodowej. Zakończyliśmy tę przebudowę w czerwcu tego roku, są to 443 metry bieżące jezdni łącznie z chodnikami i zjazdami. Robiliśmy to z własnych środków, dotację otrzymaliśmy od starostwa powiatowego w kwocie 100 tysięcy złotych.

Prawie 470 tysięcy złotych ratusz wydał na przebudowę ulic Górna-Wschodnia na 550 metrach, 172 tysiące złotych kosztowała ubiegłoroczna przebudowa ulicy Jaśminowej na 107 metrach jezdni, zmodernizowano jezdnię na Osiedlu Reymonta, przebudowano ulicę Cegielną i połączono z NCL. Rok 2018 to także oddanie do użytku nowej stacji uzdatniania wody. Inwestycja cenna dla mieszkańców, bo związana z zaopatrywaniem w wodę. Tutaj inwestorem był PUK Lipno. Realizowany był oczywiście niezmiennie budżet obywatelski, programy ekologiczne typu szczepienie kasztanów, zadrzewianie i zakrzewianie, unieszkodliwianie azbestu. Ubiegły rok to też rozbudowa monitoringu miejskiego, oświetlenia ulicznego, ale też budowa placów zabaw i miejsc rekreacji. Burmistrz ufundował 44 stypendia naukowego dla najzdolniejszych uczniów, powstały ścieżki ekologiczne. Nie zabrakło uroczystości rocznicowych, turniejów, spartakiady, biegów, maratonów, patronatów. Ratusz wspierał stowarzyszenia i kluby sportowe, współorganizował ogólnopolskie zawody i imprezy sportowe czy szkolne lub czytelnicze, ufundował bezpłatne szczepienia przeciw grypie dla seniorów. Były koncerty, zajęcia dla dzieci spędzających ferie i wakacje w mieście.

Jak widać w 2018 roku ratusz wykonywał i bieżące inwestycje, jednoroczne, ale także rozpoczynał dwuletnie i wieloletnie.

Nie zadłużają się

Zadłużenie Lipna na koniec 2018 roku to już tylko 7 milionów złotych, wymagalnych zobowiązań nie było, a spłata wcześniejszych kredytów zaplanowana jest do 2026 roku. Magistrat spłaca wszystkie raty w terminie, a nawet wcześniej. Obsługa długu to już tylko 313 tysięcy złotych. Budżet za rok 2018 zamknął się nadwyżką w kwocie 649 tysięcy złotych.

– Zobowiązania miasta z tytułu kredytów i pożyczek oraz obligacji wyniosły na koniec roku 7 milionów złotych – informuje burmistrz Banasik. – Rozchody budżetu dotyczące spłaty wcześniejszej zaciągniętych zobowiązań poniesiono w kwocie 1,196 tysięcy złotych.

Dochody wykonane w 2018 roku to 62,1 mln złotych, a wydatki wykonane to 61,4 mln zł. Majątek miasta na 31 grudnia 2018 roku ma wartość 83 mln zł, a udziały miasta warte są 29 mln złotych. Ratusz kredytu ani pożyczki w 2018 roku nie zaciągnął. Zarówno RIO jak i komisje rady zaopiniowały pozytywnie wykonanie budżetu w 2018 roku.

Problemem Zakład Gospodarki Mieszkaniowej

– Za rok 2018 ZGM uzyskał ujemny wynik w kwocie 116 tysięcy złotych – zauważa włodarz Lipna. – Należności wymagalne z tytułu czynszów wyniosły 755 tysięcy złotych. Głównym problemem zakładu są należności wymagalne. Wynika to z braku skutecznych działań mających na celu windykację należności. Skład orzekający RIO zwraca uwagę na potrzebę ustanowienia nadzoru nad funkcjonowaniem zakładu i podjęcia przez władze miasta działań mających na celu wyeliminowanie nieprawidłowości w przyszłości.

Z wyjaśnień uzyskanych przez samorząd od dyrektora ZGM wynika, że na ujemny wynik miał wpływ odpis aktualizujący (czyli zadłużenia po zmarłych najemcach, którzy nie zostawili spadkobierców, a ich lokale zostały przydzielone innym lokatorom oraz po osobach, które wyjechały i nie zostawiły adresu, a mieszkania w chwili pozostawienia były zadlużone) w kwocie 41 tys. zł oraz umorzenia (stosowane sporadycznie zgodnie z uchwałą Rady Miasta) w kwocie 24 tys. zł.

Gdyby spojrzeć już na bieżący rok, to do kwietnia z powodu śmierci dłużników do umorzenia jest już 12 tysięcy złotych. Z tytułu zobowiązań komorniczych w kolejnych latach trzeba liczyć się z umorzeniami kolejnych kwot. Sytuacja ZGM nie napawa więc optymizmem.

Nie chcą płacić czynszu

– Trudności w realizacji budżetu daje nam ZGM, bo tam zadłużenie jest duże – zauważa radna Maria Bautembach. – Czy coś w tej kwestii da się zrobić?

Dyrektor ZGM Małgorzata Grodzicka wyjaśnia, że nowy najemca danego lokalu nie ma obowiązku spłacać zadłużenia poprzednika, a gdy zmarły dłużnik spadkobiercy nie zostawił, nic zrobić się nie da.

– Jest to potężny problem, bo zadłużenia zostają, ludzie też wyjeżdżają, nie zostawiają adresów, zostawiają mieszkania niejednokrotnie zniszczone, które trzeba wyremontować, by przygotować dla kolejnych rodzin – wyjaśnia dyrektor Grodzicka. – Często rodziny deklarują wykonanie remontu we własnym zakresie, ale miasto i zakład w jakiejś części i tak partycypuje w kosztach. Postępowania windykacyjne prowadzone w zakładzie są na szeroką skalę, są to wezwania pisane do osób zadłużonych w ogromnych ilościach. Procedura windykacyjna jest obwarowana przepisami, terminami. Żeby przejść całą drogę do wystąpienia na drogę sądową w przypadku zadłużenia mieszkania to jest 9 miesięcy minimum.

Za długie postępowania

Pierwsze upomnienie Zakład Gospodarki Mieszkaniowej wysyła po 3-miesięcznym zaleganiu z płaceniem czynszu. Kolejny miesiąc jest na dodatkowe wezwanie, kolejny miesiąc na wypowiedzenie umowy najmu. Sądy pękają w szwach od tego typu spraw, a ZGM ma obowiązek zawierania ugód z dłużnikami.

– Ugody są tak sporządzone, że my musimy poczekać 1-2 miesiące i jeśli ta osoba nie wywiązuje się, kolejny raz wszczynamy całą procedurę – mówi Małgorzata Grodzicka. – Sprawy w sądzie toczą się około 1 roku. My mamy obecnie wyroki w sprawach złożonych w kwietniu ubiegłego roku, a mamy koniec czerwca. Poza tym mieszkańcy zajmują w większości mieszkania o standardzie gorszym, niż mieszkania socjalne, zamieszkane przez wiele więcej osób niż norma metrażowa przewiduje, i oni są świadomi tego, że dostając mieszkanie socjalne, jeśli takie będą, dostaną mieszkania o wiele lepszym standardzie.

Bark mieszkań socjalnych

Wyroki sądowe nakazują przyznanie mieszkania socjalnego, nie ma eksmisji na bruk. Nie płaci więc w komunalnym, ma dostać w zamian socjalne, czasem lepsze, ładniejsze, większe. A mieszkań brakuje. Znalezienie mieszkania graniczy z cudem.

– Problem ten dotyczy wszystkich miast, w których jest gospodarka komunalna – zauważa dyrektor ZGM. – Te nasze 700 tysięcy zadłużenia jest w większości z pierwszych lat istnienia zakładu, one mają tendencję malejącą, ale też już powstają umorzenia starych zadłużeń. Te umorzenia też wpłyną na wynik finansowy zakładu.

Akcję windykacyjną prowadzą pracownicy ZGM-u, dłużnicy wpisywani są do krajowego rejestru dłużników. Obecnie lipnowski zakład nie współpracuje już z firmą windykacyjną, która pobierała 10 procent wynagrodzenia ze ściągniętego długu. Dyrekcja zastanawia się nad podjęciem ponownej współpracy z taką specjalistyczną firmą.

Liczba mieszkań zadłużanych ciągle, z którymi jak szczerze wyznaje dyrektor Grodzicka, nie można już zrobić chyba nic, to 30 procent wszystkich lokali ZGM-u, a ten dysponuje w sumie 347 lokalami.

500 plus nie liczy się

– Nie możemy stanąć przy kasie i zabrać pieniędzy dłużnikowi, nie można wliczyć do dochodu pieniędzy z 500 plus – informuje Małgorzata Grodzicka. – Przypominamy ludziom o złożeniu wniosku o dodatek mieszkaniowy, ale wielu nie chce się nawet tego zrobić. Ponadto jedni drugich informują, że nie warto płacić, bo przecież i tak nie ma gdzie ich wyrzucić. Zaczepiamy dosłownie ludzi na ulicy. Musi zmienić się świadomość mieszkańców. Prąd można odciąć, a tu nie ma czego odciąć. Od 2016 roku sądy wymagają zawierania ugód. Składanie wniosku do sądu wiąże się teraz z przedstawieniem dokumentów, że ugodę zawarliśmy, albo dłużnik nie zgodził się. My mieszkańców cały czas informujemy, prowadzimy postępowania, ale problem jest trudny. Nawet jeśli wiemy, że dochód rodziny jest już teraz duży, choćby z 500 plus, my nie możemy zrobić nic.

Od 1 stycznia 2010 roku do końca grudnia 2018 roku zakład wysłał 2530 wezwań na łączną kwotę 2,7 mln zł. Do Krajowego Rejestru Długów wpisanych jest 65 najemców, toczą się 84 sprawy o zadłużenie, w 41 już o eksmisje z zajmowanego a zadłużonego lokalu. Do 203 osób są już wysłane wypowiedzenia umowy najmu (na ponad 300 mieszkań). ZGM zawiera systematycznie ugody. 76 najemców nie reaguje na jakiekolwiek działania zakładu.

– W przypadku postępowań komorniczych trzeba pamiętać też o tym, że komornik najpierw zabiera swoje wynagrodzenie – zaznacza Grodzicka. – Do zakładu wpływa tylko niewielka część. Nigdy nie zdarzyło się, byśmy otrzymali całość.

Problem polityki państwa

– Problem naszego miasta to jest nie nasz problem, jest to problem polityki państwa – mówi radny Grzegorz Koszczka. – W 2009 roku zafundowano nam ustawę o finansach publicznych, która w złym miejscu postawiła budżety takich miast jak Lipno, bo bardzo mocno akcentowała stan majątku miast. Nasz majątek jest niewielki, nasza sytuacja we wskaźnikach jest zła. Zadłużenie jest u nas tylko 11 procent, w skali roku jest to tylko 2 procent, bo przecież zadłużenie mamy rozłożone na lata i spłacamy je systematycznie. Od 2015 roku, od przejęcia władzy przez obecnego burmistrza, wzrosła ilość pozyskiwanych środków zewnętrznych, a tu trzeba mieć zabezpieczenie wkładu własnego, czasem 100-procentowego, zwrot nie następuje też od razu. Burmistrz czuje jeszcze niedosyt, bo dużo udało się, ale jeszcze można by więcej, a wskaźniki na to nie pozwalają. Nie jesteśmy miastem zadłużonym.

Przewodniczący rady miejskiej Grzegorz Koszczka podkreśla, że na stan finansów miasta wpływa też oświata i ogromne wydatki na nią. To, co do ratusza wpływa z budżetu centralnego zdecydowanie na edukację w mieście nie wystarcza, trzeba więc dokładać ze swoich pieniędzy.

– Burmistrz i jego załoga maksymalnie wycisnęli cytrynę, nic nie zostało zaprzepaszczone, to co było do wzięcia, zostało wzięte – podsumowuje przewodniczący Koszczka. – Na tegoroczne przedsięwzięcia też już wnioski poprzechodziły.

Ważna jest droga i woda w kranie

– Jesteśmy małym miasteczkiem i jeśli chodzi o pozyskiwanie środków z Unii Europejskiej to też te możliwości są mocno ograniczone w porównaniu z Włocławkiem czy Inowrocławiem – zauważa radny Wojciech Maciejewski. – Dla mieszkańców nie są ważne jednak liczby, ale woda w kranie po oddaniu do użytku nowej stacji uzdatniania wody, brak spadków ciśnienia także latem czy chodnik i droga wzdłuż Mienia do NCL-u. To sprawiło, że ludzie mogą bez problemu dojść do targowiska. I ja za to dziękuję.

Radna Anna Sawicka-Borkowicz również podkreśla znaczenie inwestycji z ubiegłego roku, w tym wyremontowaną wreszcie ulicę Ogrodową i apelowała o jeszcze. Anna Domeradzka przypomniała o ulicach zapomnianych i również zaakcentowała konieczność inwestowania na konkretnych drogach. Liczby liczbami, wykonane inwestycje też cieszą, ale rajcy przy okazji sesji absolutoryjnej o potrzebach także wspomnieć nie omieszkali. I dobrze. Na modernizację w Lipnie czekają jeszcze ulice i ich kolejność remontu trzeba mądrze ustalać, ale nie tylko. Aktywność radnych też doskonale ocenia się przy takich okazjach. Sesja absolutoryjna to ocena dla burmistrza, a radni punkty zbierają na każdej sesji, bo albo słyszymy ich boje o swoje rejony wyborcze i dobrobyt miasta, albo widzimy tylko posesyjne czy przedwyborcze spijanie śmietany. Obserwujmy więc, oceniajmy i pamiętajmy, by z roku na rok w Lipnie udawało się coraz więcej.

– Ja będę o wszystkim pamiętał, ale też będę się radnym przypominał, gdy będziemy debatować nad podatkami lokalnymi, bo to, że podatki nie były ustalone na maksymalnym poziomie w ubiegłym roku poskutkowało 1,1 mln złotych mniej w budżecie – zauważa burmistrz Paweł Banasik. – To jest koszt przebudowy drogi dwa razy dłuższej niż ulica Dobrzyńska dla przykładu.

Radni jednogłośnie (11 obecnych na sesji) udzielili absolutorium burmistrzowi Pawłowi Banasikowi.

Jestem stróżem budżetu

– Dla mnie to ważne słowa uznania ze strony radnych, ale też wyzwanie na kolejny rok – mówi burmistrz Paweł Banasik. – Będziemy mieli kolejny rok wielu inwestycji. Dziękuję wszystkim moim pracownikom, szczególnie pani skarbnik i pani dyrektor wydziału finansowego. Budżet to sukces wszystkich dyrektorów, nie tylko burmistrza. Ja muszę czuwać nad całością budżetu, a każdy walczy o swoje. Jestem stróżem budżetu. Szczycę się tym, że nie zaciągamy żadnych kredytów, spłacamy zadłużenie nawet z pewnym wyprzedzeniem, bo jeżeli jakąkolwiek nadwyżkę osiągamy, to spłacamy zobowiązania już na kolejny rok. Mimo małego zadłużenia nasza sytuacja, jeśli chodzi o wskaźniki nie jest najlepsza. Chociaż teraz z Narodowego Programu Dróg Lokalnych, w którym złożyliśmy wniosek o przebudowę ulicy Narcyzowej, zastosowano ocenę zgodnie z zasobnością mieszkańców danego miasta. My dostajemy jedne z najwyższych ocen, a więc z zasobnością naszych mieszkańców nie jest najlepiej.

Dużo więc jeszcze pracy przed władzami Lipna, by w mieście żyło się lepiej, zasobniej, piękniej, wygodniej. Póki co, rok 2018 można zaliczyć do udanych dla włodarza Pawła Banasika. Oby tak dalej. Gratulujemy i czekamy na więcej, o czym z przyjemnością będziemy informować na naszych łamach.

Tekst i fot. Lidia Jagielska

Reklama

Wycisnęli budżetową cytrynę komentarze opinie

Dodajesz jako: |
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez lipno-cli.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

WPR sp. z o. o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"