:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  22°C lekkie zachmurzenie

W dowód wdzięczności

Postaci, dowód wdzięczności - zdjęcie, fotografia

4 czerwca burmistrz Paweł Banasik w towarzystwie szefa kapituły zasłużonych Jerzego Zielińskiego i rajców miejskich wręczył Jadwidze Danucie Wiśniewskiej, żonie zasłużonego dla Lipna ś.p. Walentego Mateusza Wiśniewskiego, działacza Solidarności, społecznika i obrońcy wiary tytuł i odznakę

– Wszyscy znaliśmy Walentego Mateusza Wiśniewskiego, wszyscy wiemy jakim był człowiekiem –mówiła radna Maria Turska. – Niektórzy wiedzą więcej, bo doznali dużo pomocy, i duchowej, i materialnej od pana Walentego i chociaż nie ma ich wszystkich tutaj dzisiaj z nami, to oni pamiętają i często wspominają. Wszystkie te czyny poszły za panem Walentym tam, gdzie teraz jest. Zapoznanie wszystkich z biografią Walentego Wiśniewskiego to dla mnie przyjemność.

Zmarł w wieku 85 lat

Uznany, na wniosek klubu radnych Zgoda, decyzją lipnowskich rajców miejskich i kapituły zasłużonych dla Lipna, Walenty Wiśniewski zmarł w minionym roku, w lutym, po ciężkiej chorobie. Miał 85 lat. Jest pochowany w Bydgoszczy. Zaszczytny tytuł świadczący o szacunku, wdzięczności i pamięci oraz potrzebie zachowania w wiecznej pamięci burmistrz Lipna Paweł Banasik wręczył więc w miniony poniedziałek żonie zasłużonego lipnowianina i jego dzieciom. W podniosłej uroczystości uczestniczyła rodzina Walentego Wiśniewskiego, jego znajomi, radni miejscy i goście. Były wspomnienia, słowa uznania i łzy.

Pochodził z Krzyżówek

Walenty Mateusz Wiśniewski urodził się w 1932 roku i wychował w Rutkach, czyli dzisiejszych Krzyżówkach w gminie Lipno. Rodzice prowadzili tam 5-hektarowe gospodarstwo rolne. Dorastał wśród czworga rodzeństwa: braci Antoniego i Dominika oraz sióstr Genowefy i Stanisławy. Brat Jan zginął tragicznie w 1938 roku.

Wiśniewski skończył podstawówkę w Ostrowitem i liceum w Lipnie, by w 1950 roku rozpocząć ścieżkę zawodową w Łodzi, w Urzędzie Poczty i Telekomunikacji. W Grudziądzu ukończył szkołę podoficerską. Został potem skierowany do batalionu budowlanego w Hajnówce. Zdobył stopień starszego szeregowego i tytuł wzorowego strzelca. Po powrocie z wojska został kierownikiem urządzeń telekomunikacyjnych w Urzędzie Poczty i Telekomunikacji w Lipnie, by awansować potem na stanowisko wojewódzkiego inspektora telekomunikacyjnego we Włocławku. Pracę jednak stracił po tym jak powitał księdza biskupa włocławskiego wizytującego Lipno. Jako powód zwolnienia podano „chrystianizację”. Wiśniewski był bowiem człowiekiem wierzącym, religijnym i takim pozostał do końca. Pochodzenie z rodziny katolickiej, przywiązanie do wiary, korzeni, symboli  i tradycji chrześcijańskiej zawsze traktował priorytetowo i mocno cenił. Już jako młody chłopak odbywający służbę wojskową tak odczuwał:

– W pełnieniu służby wojskowej dało się odczuć brak wolności do wykonywania praktyk religijnych – wspominał Walenty Wiśniewski.

– Modlitwa w ukryciu, nie było możliwe korzystanie ze mszy świętej, wciskano naukę marksistowsko-leninowską, szerząc ateizm pod rygorem reżimu totalitarnego.

Gospodarzył w Złotopolu

Zwolniony z pracy zajął się prowadzeniem gospodarstwa rolnego i hodowli drobiu w Złotopolu. I niezmiennie wierzył i praktykował, a kiedy przyszedł rok 1980, zaangażował się całym sercem w działalność Związku Solidarności Rolników Indywidualnych. Został nawet przewodniczącym Regionu Ziemi Dobrzyńskiej. Noc wprowadzenia stanu wojennego w Polsce to dla rodziny Wiśniewskich dramat internowania Walentego. Osadzony w Mielęcinie Wiśniewski był nakłaniany do podpisania tzw. lojalki dla Służby Bezpieczeństwa. Nie przekonały Wiśniewskiego obietnice skrócenia internowania, wyjazdu za granicę. Pozostał wierny swoim ideałom.

Po powrocie z internowania zaangażował się w pomoc innym za pośrednictwem stowarzyszeń kościelnych. Został wiceprezesem Klubu Inteligencji Katolickiej przy Kurii Włocławskiej, ukończył też Prymasowski Instytut Poradnictwa Rodzinnego przy Seminarium Duchownym we Włocławku, zyskując uprawnienia do prowadzenia kursów przedmałżeńskich.

Parafianin z Kozala

Był parafianinem parafii Michała Kozala w Lipnie i wspierał systematycznie budowę kościoła, ale nie szczędził też na Radio Maryja, Telewizję Trwam, Katolicki Uniwersytet Lubelski. Dla lokalnej społeczności znany był przede wszystkim jako ten, który dzieli się tym, co ma. Wspierał finansowo i żywnościowo potrzebujące rodziny, anonimowo adoptował dzieci z różnych stron świat zagrożone nędzą i prześladowaniem za wiarę chrześcijańską.

Główna dewiza życiowa Walentego Wiśniewskiego, obecnie zasłużonego dla Lipna, to „Bóg, honor, ojczyzna”. Zapamiętany został jako człowiek wrażliwy na niesprawiedliwość społeczną.

Na zawsze w naszych sercach

Walenty Wiśniewski ma na swoim koncie wiele odznak i medali, między innymi Krzyż Wolności Solidarności z 2014 roku, medal marszałka województwa kujawsko-pomorskiego „W uznaniu zasług na rzecz walki o niepodległość RP i Prawa Człowieka” z 2011 roku i złotą odznakę z okazji 25-lecia NSZZ Solidarność Regionu Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej z 2005 roku. Pośmiertnie lipnowianie uhonorowali Wiśniewskiego zaszczytnym tytułem „Zasłużonego dla miasta” i wręczając odznakę jego żonie i dzieciom, dziękowali za męża i ojca. Były kwiaty i ciepłe słowa, jest pewność, że Walenty Wiśniewski na zawsze pozostanie w sercach lipnowian jako ktoś wyjątkowy dla tego miasta.

– Szanowna pani Jadwigo – mówiła w poniedziałek do żony ś. p. Walentego Wiśniewskiego szefowa rady miejskiej w Lipnie Ewa Urbańska. – Jest mi niezmiernie przyjemnie na pani ręce wręczyć tę zaszczytną uchwałę i odznaczenie. Dzisiaj jest 4 czerwca, a więc 29 lat temu poszliśmy wszyscy na wybory, zmieniliśmy Polskę. Społeczeństwo naszego miasta moimi rękoma chce podziękować pani mężowi. Dziękujemy, że mieszkamy w wolnej i niepodległej Polsce, dziękujemy za męża i życzymy dużo zdrowia i pomyślności.
 

Tekst i fot. 
Lidia Jagielska

W dowód wdzięczności komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się