:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  8°C słabe opady deszczu

Sześciu lekarzy straciło pracę?

Zdrowie, Sześciu lekarzy straciło pracę - zdjęcie, fotografia

Wojewoda kujawsko-pomorski poprzez akceptację Wojewódzkiego Planu Działania Systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne zdecydował o likwidacji karetek pogotowia z lekarzami m. in. w Szpitalu Lipno. Mieszkańcy powiatu obawiają się skutków takiej decyzji

Od 1 lutego decyzją wojewody jedenaście zespołów specjalistycznych (karetki oprócz ratowników medycznych zawierały także lekarza) na terenie województwa kujawsko-pomorskiego zostało przekwalifikowanych na zespoły podstawowe ratownictwa medycznego (wyłącznie z ratownikami medycznymi). W tej grupie znalazł się także Szpital Lipno. Obecnie wszystkie trzy karetki obsługujące powiat lipnowski mają status podstawowy.

Decyzja ministerstwa

Powszechnie za przyczynę zmian podaje się ruchy Ministerstwa Zdrowia, które wprowadziło nowe wymagania wobec personelu karetek pogotowia. Teraz lekarze, aby móc jeździć do pacjentów w ambulansie, muszą mieć przepracowane co najmniej dwa lata w specjalizacji z medycyny ratunkowej lub dziedzin pokrewnych, m. in. chirurgii, anestezjologii, ortopedii czy chorób wewnętrznych. Kilkakrotnie zmieniano termin wejścia w życie tych przepisów, gdyż wielu lekarzy nie spełniało kryteriów.

Zwolnili 6 lekarzy?

Okazuje się, że nie we wszystkich przypadkach taka decyzja może być uzasadniona realnymi problemami. Redakcję CLI zaalarmowała osoba, która twierdzi, że dobrze zna sytuację Szpitala w Lipnie od strony pracowników. Chciała pozostać anonimowa. Twierdzi, że pracę w szpitalu straciło 6 lekarzy, którzy do tej pory pełnili dyżury w karetkach.

– Pracowali tam lekarze z wieloletnim doświadczeniem i odpowiednim wykształceniem, więc nie można powiedzieć, że zwolniono ich, bo nie spełnili wymagań wprowadzanych nowym rozporządzeniem ministerstwa. Poza tym w 2020 roku jest ostateczny termin wprowadzenia tych zmian, więc dlaczego pozbawia się pacjentów opieki lekarskiej już na dwa lata przed tym? Zwolniono nawet szefa oddziału, który ratował mieszkańców, latając szpitalnym helikopterem. Miał odpowiednie kwalifikacje, o czym świadczy fakt, że od razu przyjęto go we włocławskim szpitalu. Dyżury zabrano także lekarzom, których jeszcze niedawno pozyskiwano z innych placówek medycznych. To niedorzeczne ruchy. Dlaczego pozbyto się takich dobrych lekarzy? – pyta mężczyzna.

Wojewoda wyjaśnia

O wyjaśnienie sytuacji poprosiliśmy wojewodę kujawsko-pomorskiego. Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z biurem prasowym, które w odpowiedzi przesłało nam dokument o nazwie „Zmiany w organizacji systemu PRM w województwie kujawsko-pomorskim w 2018 roku”. Tam znajduje się wytłumaczenie wdrożonych zmian.

– „W 2020 roku upływa tzw. okres przejściowy, a tym samym możliwość pełnienia dyżurów w ambulansach ratunkowych lekarzy innych specjalności niż specjaliści medycyny ratunkowej. Obecnie w województwie kujawsko-pomorskim pracuje około 50 lekarzy posiadających tę specjalizację. Liczba ta od lat się nie zmienia i nic nie wskazuje na to, aby nastąpił dynamiczny wzrost tej populacji. Należy podkreślić, że połowa z nich dyplomuje się inną specjalnością i raczej skłania się głównie do jej uprawiania. Według szacunków Konsultanta wojewódzkiego ds. medycyny ratunkowej minimalna liczba specjalistów medycyny ratunkowej w naszym województwie, którzy mogliby dyżurować w aktualnie funkcjonujących ambulansach typu „S” i zakontraktowanych Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych to około 200 lekarzy. Biorąc pod uwagę zainteresowanie specjalizowania się w medycynie ratunkowej, nie jest to możliwe. Zatem należy uprzedzić moment wystąpienia kryzysu i stopniowo zamieniać funkcjonujące ZRM „S” na „P” – czytamy w uzasadnieniu decyzji wojewody kujawsko-pomorskiego.

Ratownicy sobie poradzą

Modyfikacja „Wojewódzkiego Plan Działania Systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne dla Województwa Kujawsko-Pomorskiego” uzyskała pozytywną opinię konsultanta wojewódzkiego ds. medycyny ratunkowej. Także ustawodawcy są przekonani, że ratownicy medyczni są w stanie na równie wysokim poziomie zabezpieczyć pacjenta po wypadku, udarze, wylewie, itp. jak lekarz. Ich zadaniem ma być udzielenie pierwszej pomocy i dowiezienie do szpitala, aby przekazać lekarzom. Ratownik jest uprawniony do wykonania ponad 95 proc. czynności, które wykonuje lekarz. W praktyce jednak ma do dyspozycji ograniczoną listę leków, które może podać. Nie ma prawa do wypisywania recept, a także nie może podjąć decyzji o intubacji pacjenta, u którego nie stwierdzono zatrzymania krążenia.

Obawy mieszkańców powiatu

Niektórzy ludzie obawiają się, że ratownicy medyczni nie będą mieli wystarczającej wiedzy i doświadczenia, aby udzielić fachowej pomocy i uratować życie, zwłaszcza na miejscu wypadku, gdzie liczy się każda sekunda. Istnieje także ryzyko, że ratownicy medyczni będą przywozić do szpitala osoby, które nie potrzebują hospitalizacji. To z kolei narazi lecznicę na dodatkowe koszty oraz wydłuży czas oczekiwania na pomoc na oddziałach ratunkowych. 

Mieszkańców uspokoić ma jednak fakt, iż lekarze będą przyjeżdżać na miejsce, jeśli będzie taka konieczność. Co więcej, w „województwie kujawsko-pomorskim od 2004 r. funkcjonuje system teletransmisji EKG, który nie jest niczym innym jak wspomaganiem „na odległość” pracy ratownika medycznego. Ustawodawca nie precyzuje rodzaju nadzoru, ale nigdzie nie jest określone, że musi to byś nadzór bezpośredni, a biorąc pod uwagę możliwość przesyłania danych dotyczących parametrów pacjenta, dźwięku i obrazu „on line” może być to nadzór wirtualny”.

Brakowało lekarzy do wyjazdów

Urząd wojewódzki powołuje się także na przeprowadzoną na szczeblu własnego Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego analizę kart zleceń wyjazdów zespołów ratownictwa medycznego w oparciu o system SWD PRM. Okazuje się, że na terenie województwa przed wprowadzeniem zmian zdarzały się sytuacje, iż brakowało lekarzy w składach osobowych specjalistycznych zespołów ratownictwa medycznego. U niektórych dysponentów brak lekarza dotyczył nawet kilkunastu dni w miesiącu i około kilkudziesięciu wyjazdów do zdarzeń w skali każdego miesiąca. Stąd decyzja o wprowadzeniu zmian systemowo.
 

Natalia Chylińska-Żbikowska, fot. (ak)

Sześciu lekarzy straciło pracę? komentarze opinie

  • Lipa - niezalogowany 2018-03-22 10:07:33

    Dlaczego piszę się że zespoły podstawowe są tyko z ratownikami medycznymi. Pielęgniarki też posiadają uprawnienia i odpowiednią wiedzę jak i umiejętności do pracy w tych zespołach. Dlatego pacjenci nie muszą się obawiać że w karetkach nie ma lekarzy wystarczy wykorzystać wiedzę i potencjał również niedocenianego personelu pielęgniarskiego który doskonale się sprawdza w tej pracy.

  • Gość - niezalogowany 2018-03-22 17:53:54

    Lekarze o których redaktor tak bardzo się martwi wcale nie stracą pracę tylko przejdą gdzie ich miejsca tz na sor czy oddział. Tam są potrzebni A nie w karetkach. Ludzie zrozumcie ze w karetce lekarz jest nie. Potrzebny. do pełnego zabezpieczenia pacjenta czy reanimacji ratownik bez problemu osobie poradzi. A lekarze niech lecza nas.

  • Liliana 36 - niezalogowany 2018-03-25 16:34:15

    Z pewnością brak lekarzy w karetkach to pomyłka.....co do ratowników medycznych.....na własnej skórze przekonałem się nie raz, że mają dużą wiedzę i odpowiednie kompetencje zawodowe....nawet lepsze od lekarzy ( przyjemniej w Lipnie).

  • gość 2018-03-25 23:03:38

    a kto stwierdzi zgon jak zginie ktoś w wypadku?bo ratownik nie może! a 10 jest dość pechowa mimo częstych patroli

  • gość 2018-03-25 23:07:12

    Coś Lipno ma pecha ostatnio, oddział dziecięcy zamknięty, karetki bez lekarza, a prezes za stołkiem jak siedział tak siedzi. A starosta chwali jaki to super szpital mamy.

  • gość 2018-03-29 16:03:24

    Większych bzdur dawno nie czytałem." Zwolniono nawet szefa oddziału, który ratował mieszkańców, latając szpitalnym helikopterem." I gdzie ten helikopter???...Czemu już n ie lata??? Lepiej nie wzywać pogotowia, tylko udac się do rodzinnego , tam zawsze oczekiwac będzie uśmiechnięty lekarz chcący pomóc. Poza tym mogła się Pani wysilić i umieścić zdjęcie lipnowskiego szpitala, skoro jest Pani prxzejęta sytuacją w naszym mieście, a nie rypinskiego.

Dodajesz jako: Zaloguj się