:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  17°C bezchmurnie

Strażacy z OSP Mokowo czują się dyskryminowani

Interwencje, Strażacy z OSP Mokowo czują dyskryminowani - zdjęcie, fotografia

Druhowie z OSP Mokowo oddali do naprawy swój wóz bojowy, a koszt remontu wyniósł ponad 7 tys. zł. Jednak po otrzymaniu faktury z serwisu wystąpił problem z jej uregulowaniem

Ochotnicy z Mokowa do akcji wyjeżdżają kilkunastoletnią Scanią. Jako, że wóz jest już dość wiekowy, nie dziwi potrzeba napraw. Ostatnią trzeba było wykonać w kwietniu tego roku. Najbardziej kosztowna była naprawa i regeneracja autopompy (4,5 tys. zł). Przy okazji tej naprawy strażacy zlecili m. in. wymianę płynów eksploatacyjnych i filtrów. Faktura z serwisu mieszczącego się w Kruszynie pod Włocławkiem wynosi blisko 7,3 tys. zł. Za utrzymanie sprawności bojowej, w tym i sprzętu należącego do gminy, odpowiada właśnie ona. Jak poinformowali nas sami ochotnicy, urząd nie chce pokryć części zobowiązania.

– Burmistrz powiedział, że za wymianę oleju i filtrów nie zapłaci, a przecież to było konieczne. W serwisie powiedzieli, że nie wypuszczą nam tego auta, jeśli tego nie zrobimy – mówi Damian Redestowicz, prezes OSP Mokowo.

O sprawę zapytaliśmy burmistrza Jacka Waśko. Jak wyjaśnił nam włodarz miasta i gminy Dobrzyń nad Wisłą, wymiana oleju i filtrów nie była wcześniej zgłaszana. – To samowola strażaków, którzy w ten sposób narażają na straty publiczną kasę. Skoro sami zlecili dodatkową operację, powinni sami za nią zapłacić. Nikt wcześniej tego nie zgłosił, dlatego urząd nie zapłaci tej części faktury – mówi Jacek Waśko.

Chodzi o blisko 1,3 tys. zł. Burmistrz zostaje przy swoim stanowisku, strażacy przy swoim. Przy tej okazji druhowie z Mokowa dodają, że czują się przez gminę dyskryminowani. – Inne jednostki dostają więcej sprzętu, remontuje się strażnice, a u nas nawet nie obrobili drzwi w garażu, choć obiecali. Poza tym usłyszeliśmy od osoby odpowiedzialnej za straże, że wydaje się na nas za dużo pieniędzy na działalność bojową. Ale my sami nie wybieramy wyjazdów. Jesteśmy w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym i musimy jechać na każde wezwanie – dodaje Redestowicz.

Burmistrz Jacek Waśko zaznacza, że żadna jednostka nie jest faworyzowana ani na odwrót. Jak wynika z przedstawionych nam danych za lata 2015-2018 (stan bieżącego roku na 18.05 – red.) OSP Mokowo jest na drugim miejscu w gminie, jeśli chodzi o wypłaty ekwiwalentu za wyjazdy do akcji. Wyżej jest jedynie Dobrzyń nad Wisłą.

Tekst i fot.
(ak)

osp mokowo - komentarze opinie

  • gość 2018-07-05 07:19:03

    Niestety... poszliście na ugodę z burmistrzem w sprawie umów o remizy to teraz są skutki. Od początku przecież było wiadome, że ochrona PPOŻ i utrzymanie jednostek jest kulą u nogi burmistrza. I nie chodzi tu tylko o ten przykład, ale i o pieniądze przyznawane ze starostwa i z ZORP na jednostki OSP (np.: umundurowania). Czy ktoś rozlicza pieniądze, które jednostki przekazują gminie za użyczenie remiz? Czy te pieniądze trafiają później to straży w naszej gminie? Przysłowie "dać sobie palca uciąć..." sprawdza się tu idealnie.

  • Gość - niezalogowany 2018-07-09 09:22:54

    Jak jednostka z Mokowa nie była zamieszana w kwestii sal w remizie budynek jest ich wiec burmistrz mógł im jedynie naskoczyc. .. zanim coś napiszesz pomysl. Walić burmistrza ostatnie minuty

Dodajesz jako: Zaloguj się