:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Starostą i burmistrzem się bywa - rozmowa z Krzysztofem Baranowskim

Urzędy, Starostą burmistrzem rozmowa Krzysztofem Baranowskim - zdjęcie, fotografia

Starosta lipnowski Krzysztof Baranowski opowiada o kulisach przekazania gminie Skępe budynku po posterunku policji, o ulicy Rypińskiej w Skępem i o parkanie w Wiosce

– Jestem skrupulatny, opieram się na faktach – wyjaśnia starosta Krzysztof Baranowski. – Rozumiem potrzeby moich kolegów samorządowców, ale prawdę trzeba oddać i ja się tej prawdy nie boję.

Posterunek i co dalej?

– W budynku przy ulicy Dworcowej w Skępem był komisariat policji – przypomina starosta Baranowski. – Komendantem był wtedy Dariusz Garbarczyk. W pewnym momencie zaśmierdziało w budynku. Obiekt ten nie wyglądał tak jak wygląda teraz, bo powiat lipnowski dotował policję, budynek ulepszał i upiększał. I tak było nie tylko w Skępem, ale też w Kikole, Tłuchowie, Dobrzyniu. Tam, w Skępem, zostały przeznaczone przez nas pieniądze na dach, elewację, wybrukowanie kostką placu przez nasz zarząd dróg. Wracając do smrodu. Ówczesny komendant poinformował mnie, że musi wyprowadzić policjantów, bo przebywanie w tym budynku zagrażało ich życiu i zdrowiu i że przenosi mundurowych ze Skępego do nowej siedziby komendy w Lipnie. Musiał przecież jakoś ten problem rozwiązać, a gmina Skępe innego budynku dla policjantów nie miała i nie proponowała. Ja wtedy, chociaż nie jestem gospodarzem tego miasta, powiedziałem, ze nie jest to możliwe, żeby takie miasto i gmina pozostało bez komisariatu.

Skępe to gmina duża, poza tym to miejsce wypoczynku wielu turystów z odległych miejsc kraju. Brak komisariatu w takim mieście z pewnością źle zaważyłoby na wizerunku Skępego i na bezpieczeństwie mieszkańców. Komendant Garbarczyk zostawił więc starostę z pytaniem: jak on w takim razie widzi rozwiązanie niewątpliwie dużego problemu?

Tymczasowa siedziba

Starosta Baranowski zaproponował wtedy, a my także o tym informowaliśmy w CLI, tymczasowe lokum dla mundurowych w pomieszczeniach poradni psychologiczno-pedagogicznej. Poradnia została przeniesiona, a komisariat znalazł swoje miejsce na chwilę. Policjanci mieli wrócić na Dworcową niezwłocznie po usunięciu przyczyn zagrażającego zdrowiu smrodu.

– Policjantom tak się spodobało w tym nowym miejscu, że poprosili mnie, bym ich tam już pozostawił mówi Krzysztof Baranowski. – Zgodziłem się, bo tam jest szkoła, nasze obiekty, centrum miasta. Za czasów byłej wojewody Ewy Mes miały być powiatowi lipnowskiemu zrekompensowane nakłady na budynek na Dworcowej i budynek komisariatu po poradni. A przecież to wojewoda reprezentuje rząd. Ja załatwiłem za wojewodę sprawę. Uzgodniliśmy, że ten budynek albo wystawimy na sprzedaż i powiat odzyska 25 procent ze sprzedaży, albo budynek trafi do powiatu. Zmieniła się jednak władza i po pewnym okresie czasu pan burmistrz Wojciechowski nie interesując się, gdzie będzie komisariat, bo przecież starosta już sprawę rozwiązał za gminę, zwrócił się do mnie 13 lutego 2017 roku z wnioskiem o przekazanie w drodze darowizny na rzecz miasta i gminy Skępe tej nieruchomości przy Dworcowej. Nie było żadnej rozmowy, tylko suche pismo. I to suche pismo do mnie, a nie do wojewody.

Wniosek do wojewody

Z posiadanej przez nas dokumentacji wynika, że 13 lutego 2017 roku burmistrz Skępego zawnioskował do starosty o darowiznę uzasadniając już wtedy, że obiekt będzie wykorzystany na cele publiczne, czyli na siedzibę MGOPS-u, który zlokalizowany jest na drugim piętrze ratusza, a obsługuje około 1700 osób. A dwukondygnacyjny budynek przy Dworcowej byłby niezbędny dla samorządu skępskiego. Tymczasem 10 lutego 2017 roku starosta Baranowski skierował do wojewody Mikołaja Bogdanowicza wniosek o wyrażenie zgody na sprzedaż budynku przy Dworcowej w trybie przetargowym, a 30 marca w trybie uzupełnienia starosta wyjaśnił wojewodzie, iż mając na względzie racjonalne gospodarowanie mieniem skarbu państwa, celowe jest uzyskanie od wojewody zarządzenia pozwalającego na zbycie nieruchomości w drodze przetargu. Władze powiatu wyjaśniają ponadto, iż to do zadań własnych włodarza Skępego należy zapewnienie lokalu MGOPS-owi i proponują burmistrzowi Skępego nabycie budynku w przetargu. Wtedy też władze powiatu wyjaśniły wojewodzie, że posterunek obecnie znajduje się w 110-metrowym lokalu w obiekcie Zespołu Szkół w Skępem w ramach bezpłatnego użyczenia, a lokal przy Dworcowej jest odpłatnie wynajmowany innemu podmiotowi.

– Ja reprezentuję skarb państwa na tym terenie, a nie wojewoda – podkreśla starosta lipnowski. – Wojewoda tylko przychyla się lub nie do mojego wniosku, nie może dać nieruchomości bez zgody starosty, może ewentualnie skomunalizować.

„Burmistrz opowiada dyrdymały”

9 maja burmistrz znowu wystąpił do starosty, ale tym razem prosił o umożliwienie nabycia nieruchomości w trybie bezprzetargowym z zastosowaniem bonifikaty. 12 maja wojewoda prosił pisemnie starostę o rozważenie zbycia nieruchomości bez przetargu. 17 maja starosta Baranowski zawiadomił wojewodę, iż w związku z nieuzyskaniem odpowiedzi na swoje pismo o zgodę na sprzedaż w drodze przetargu, w wyniku czego dochód w wysokości 25 procent ze sprzedaży zrekompensowałby środki wydane z kasy powiatu na remont obiektów, rozważał możliwość rozwiązania umowy nieodpłatnego użyczenia zajmowanych przez policję obecnie pomieszczeń przy szkole i przeniesienia mundurowych ponownie na Dworcową. Starosta 23 maja informował burmistrza Wojciechowskiego o dotychczasowym braku zgody wojewody na sprzedaż w drodze przetargu. Proponował wtedy też burmistrzowi nabycie budynku w ewentualnym przetargu. Tego samego dnia o zgodę na sprzedaż w trybie przetargowym starosta ponownie wystąpił do wojewody. 

– Wojewoda prosił mnie, bo nic mi nie mógł nakazać, bo to jest moje władztwo – wyjaśnia starosta. – A pan Wojciechowski opowiada dyrdymały, jak to on załatwił z wojewodą czy wojewoda mu coś dał. 11 lipca wojewoda napisał do mnie, że nie wyraził zgody na sprzedaż w drodze przetargu, czyli pozbawił skarb państwa dochodu ze sprzedaży, a zainteresowanie budynkiem było duże. Prosił mnie też o ponowne zbycie bezprzetargowe z zastosowaniem bonifikaty. Ja znowu poprosiłem wojewodę o zgodę na sprzedaż w przetargu, bo moim zadaniem było odzyskanie w części pieniędzy, które zainwestował powiat w ten budynek, poza tym pieniądze są potrzebne skarbowi państwa.

Przepychanka z wojewodą

17 sierpnia wojewoda znów prosił starostę o rozważenie zbycia burmistrzowi Skępego nieruchomości w trybie bezprzetargowym, ale też o niepodejmowanie czynności, które w przyszłości mogłyby utrudnić czy uniemożliwić swobodne gospodarowanie nieruchomością przez skarb państwa. Tego samego dnia wojewoda odmówił staroście zgody na zbycie obiektu w drodze przetargu. Potem ponaglał 4 października, a 2 lutego br. ostatecznie wzywał starostę do niezwłocznego rozpatrzenia wniosku uzasadniając, iż nieuzasadniona bezczynność starosty uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie skępskiego MGOPS-u, a obowiązkiem wojewody jest nadzór na prawidłową realizacją „500 plus” i dotyczy to także warunków lokalowych.

– Taka przepychanka trwała – opowiada starosta Baranowski. – 13 lutego poinformowałem wojewodę, że ja już 24 października byłem u wojewody, żeby tę sprawę wyjaśnić, że zaraz po tym spotkaniu złożyłem wniosek do wojewody o zgodę na zawarcie krótkoterminowej umowy z najemcą lokalu przy Dworcowej, co zapewniłoby godne warunki mieszkaniowe w okresie jesienno-zimowym ludziom zamieszkującym w tym budynku. Przez trzy miesiące nie uzyskałem żadnej odpowiedzi od wojewody. Nie mogłem przecież ludzi zimą wyrzucić na bruk. Faktem jest, że wniosek burmistrza został rozpatrzony przeze mnie negatywnie, ale zaprosiłem go do udziału w przetargu. Ja z panem Wojciechowskim nie gniewam się, był moim zastępcą i mógłbym ocenić jego pracę, ale lepiej żebym tego nie robił. Pan Wojciechowski nigdy do mnie nie przyjechał w sprawie budynku. Wybrała się do mnie za to ekipa radnych skępskich, a powinien to zrobić burmistrz. Przyjechali radni miejscy i normalnie porozmawiali, opowiadali o tym, że MGOPS jest na ostatnim piętrze. Ja nawet doradziłem im wtedy, by zrobili tak jak ja. Ja siedzę wyżej, ale wydział komunikacji dzięki temu jest na parterze. W Skępem też radziłem przenieść MGOPS na parter, a burmistrza, skarbniczkę na drugie piętro. Petenci nie będą musieli wtedy chodzić po schodach. Radni prosili jednak bardzo, reprezentują społeczność Skępego, zgodziłem się, zaleciłem napisanie do mnie pisma i tak zrobili.

Interwencja radnych

Radni napisali po tym spotkaniu 5 marca wniosek do starosty o zbycie bezprzetargowe nieruchomości przy Dworcowej i zastosowanie bonifikaty. Podpisało się 14 rajców, ostemplował przewodniczący Ryszard Szewczyk. 27 marca Krzysztof Baranowski skierował wniosek do wojewody o wyrażenie zgody na sprzedaż w trybie bezprzetargowym z jednoczesnym udzieleniem bonifikaty. Uzasadnił, że radni skępscy wystąpili z wnioskiem, że jest uzasadniona potrzeba, etc.

– W normalnej rozmowie doszliśmy z radnymi do konsensusu i w ciągu kilkunastu dni złożyłem wniosek do wojewody – wyjaśnia starosta. – Burmistrz Wojciechowski stawia sprawę tak: suche pismo, to też pismo i trzeba je rozpatrzyć. A ja informuję pana Wojciechowskiego, że pismo można rozpatrzyć pozytywnie lub negatywnie. A w samorządzie potrzeba rozmowy. Ja rozpatrzyłem negatywnie pismo burmistrza, bo zachowywał się tak jak się zachowywał, bo uważał, że porozmawia sobie z urzędem wojewódzkim, a w... ma pana starostę. Podkreślam, że ja pozytywnie rozpatrzyłem wniosek radnych rady miasta, a nie burmistrza. I tylko na ich prośbę wystąpiłem do wojewody o tryb bezprzetargowy i bonifikatę. Podkreślam: zrobiłem to na prośbę radnych, a nie burmistrza. I taka jest prawda, takie są dokumenty. Radni złożyli wniosek do mnie, ja do wojewody i to wszystko odbyło się w marcu, a pan burmistrz podpiąć się chciał wtedy do radnych i 3 kwietnia wystosował do mnie pismo o bonifikatę, gdy moje już do wojewody dawno poszło.

Happy end

3 kwietnia burmistrz Piotr Wojciechowski skierował do starostwa prośbę o udzielenie 90-procentowej bonifikaty przy sprzedaży budynku po posterunku. Uzasadnił, iż obiekt wymagać będzie gruntownego remontu, potrzebne będą na to pieniądze, a bonifikata pozwoli zaoszczędzone w ten sposób środki skierować na inne cele. 22 maja wojewoda wydał zarządzenie w sprawie wyrażenia zgody na zbycie w trybie bezprzetargowym z zastosowaniem 90-procentowej bonifikaty. W dokumencie czytamy, iż wykonanie powierza się działającemu w imieniu skarbu państwa staroście lipnowskiemu.

13 sierpnia starosta skierował do burmistrza zaproszenie na podpisanie protokołu uzgodnień dotyczącego zbycia nieruchomości przy Dworcowej, a 16 sierpnia do wszystkich radnych skępskich zaproszenie na oficjalne przekazanie kluczy oraz podpisanie protokołu zdawczo-odbiorczego. Akt notarialny sporządzony został 27 sierpnia. Tego samego dnia władztwo nad obiektem od starosty przejął burmistrz. W protokole czytamy, iż sprzedającym jest skarb państwa reprezentowany przez starostę lipnowskiego, a kupującym miasto i gmina Skępe reprezentowane przez burmistrza. 20 sierpnia starosta Baranowski zawiadomił burmistrza Wojciechowskiego o terminie i miejscu podpisania aktu notarialnego. Kwotę należną za zakupiony obiekt, czyli dokładnie 44 tysiące 575 złotych 20 groszy ratusz wpłacił na konto starostwa. Wartość nieruchomości to 445 tysięcy złotych, bonifikata to 401 tysięcy złotych. zgodnie z posiadanymi przez nas dokumentami wszystkie czynności zostały przez strony wykonane, co potwierdza kończący całą wyboistą drogę protokół podpisany przez strony 27 sierpnia.

„Burmistrz się obraził...”

– Wojewoda tylko wyraził zgodę na mój wniosek, bo to ja jestem dysponentem z mocy ustawy –podsumowuje starosta Krzysztof Baranowski. – Wykonanie zarządzenia powierza się staroście lipnowskiemu, a pan burmistrz zachowuje się tak, jakby starosty nie było. To ja z mocy ustawy rozpatruję wniosek w prawo albo w lewo, to ja składam wniosek i to ja zawieram stosowne akty notarialne. I to moja dobra wola ma tu wielkie znaczenie. Ta moja dobra wola była wyrażona do wniosku radnych miejskich, a nie bezdusznych pism i opowieści, co to ja mogę za plecami starosty. Zgoda wojewody do niczego mnie nie obligowała, to była tylko zgoda, a decyzję podjąłem ja i akt notarialny podpisałem. Ja przecież mogłem zdanie zmienić już po wyrażeniu zgody przez wojewodę, uzasadniając to innymi, ważnymi potrzebami lokalowymi czy choćby wypowiedzeniem lokalu w Zespole Szkół policji i jej powrotem na Dworcową.

Chcę, żeby ta prawda ujrzała światło dzienne, bo to moja dobra wola i prośby radnych zaważyły na tym, że dzisiaj budynek jest własnością miasta i gminy Skępe. To rada miasta załatwiła za burmistrza Skępego ważny temat. Ja nie mogę być na każdej sesji, bo gdybym był, to zapewne nie padłyby takie słowa burmistrza. Ja chcę jeszcze na koniec pokusić się o pewne podsumowanie. Jako starosta lipnowski, popierając pana Wojciechowskiego w tamtych wyborach, liczyłem na to, że współpraca między powiatem lipnowskim, a przecież pan Wojciechowski był i wicestarostą, i członkiem zarządu powiatu, będzie bardzo dobra. Zachowanie po wygraniu przez pana Wojciechowskiego wyborów w Skępem pozwala mi domyślać się, że obraził się na mnie, że nie powołałem go na wicestarostę na kolejną kadencję, a powołałem pana Jarka Poliwko. Nie może być to jednak przyczyną do tego, by samorządy Skępego i powiatu nie mogły dogadać się w istotnych sprawach. A nie dogadaliśmy się w sprawie ulicy Rypińskiej, którą mógł przejąć i gdzie ma położoną kanalizację. Kolejny problem dotyczył posiłków, do których mieli dołożyć 1 zł, ale gmina miała podobno zbankrutować z tego powodu. Gmina Skępe zamiast zyskiwać jest, moim zdaniem, na etapie wielkiej wojny z powiatem. A nie powinno tak być. Zresztą nie przeszkadza mi to inwestować w to miasto, w gminę, w drogi, w Rypińską, w Sarnowo, w pomosty. Bo ja wychodzę z założenia, że starostą i burmistrzem się bywa, i nie są to moje ani jego prywatne folwarki, a dobro gminy i powiatu jest najważniejsze i powinno być najważniejsze. Ja bardzo liczyłem, gdy pan Wojciechowski przystępował do wyborów na burmistrza Skępego, że ta współpraca będzie efektywna i dla Skępego, i dla powiatu, ale nie jest i to ze stratą nie dla powiatu, tylko dla Skępego.

Parkan w Wiosce

– Pan burmistrz Wojciechowski napisał do mnie kiedyś suche pismo, żebym natychmiast wyremontował parkan w Wiosce, chociaż będąc wicestarostą, nigdy nie zagadnął o tej sprawie słowem – przyznaje starosta Krzysztof Baranowski. – Ja zwróciłem się do wojewody, by przeznaczył na ten cel jakieś środki, ale niestety ich nie otrzymałem. Mając już wtedy wiedzę, że miasto Skępe zwróciło się do Agencji Nieruchomości Rolnych o to, żeby przejąć najlepszy kąsek nieruchomości wydzielonej kiedyś z dużego majątku Zielińskich, po rozmowach z dyrektorem i wielu uzgodnieniach stanąłem na stanowisku, żeby Skępe wzięło i przedszkole, i park, i parkan, który jest integralną częścią całości. I tak żeśmy się dogadali w Skępem. Uzgodniliśmy w urzędzie, w obecności radnych i przedstawicieli Agencji Nieruchomości Rolnych, z burmistrzem Skępego. Do chwili obecnej nie wywiązał się z tego ustalenia. Dla mnie coś ustalonego to jest rzecz święta. Burmistrz wziął cukierek, czyli budynek, a park mogą wycinać, wszystko z nim robić. Wystosowałem pismo do KOWR-u w tej sprawie, pokazałem zdjęcia dyrektorowi KOWR, jak z siekierami wchodzą i wycinają, bo uważałem, że jak się jest burmistrzem i gospodarzem dobrym, to trzeba się zaopiekować całością.

W lutym tego roku starosta powiadomił dyrektora Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa o swoim zaniepokojeniu stanem drzew w parku oraz ogólnym stanem porządkowym na terenie parku. W piśmie tym znajdujemy też pytanie o przebieg procesu przejmowania nieruchomości w Wiosce przez ratusz skępski i nawiązanie do spotkania starosty z burmistrzem, dyrektorem ANR.

Wcześniej, bo w grudniu ubiegłego roku starosta zawiadomił wojewodę, że dokonał oględzin muru stanowiącego część zespołu dworsko-parkowego w Wiosce, graniczącego bezpośrednio z drogą powiatową, ale wtedy będącego własnością skarbu państwa i wnioskował o zabezpieczenie środków w budżecie skarbu państwa na remont muru. Zdaniem urzędników stan muru jest bardzo zły, jest pochylony, posiada liczne pęknięcia, stanowi zagrożenie dla pieszych i pojazdów. Właścicielem nieruchomości w Wiosce jest obecnie gmina Skępe, a starosta stoi na stanowisku, że właściciel ma wyremontować parkan i na to czeka. W piśmie od burmistrza Wojciechowskiego z 2016 roku skierowanym do starosty właśnie, czytamy ponadto, że nieruchomość w Wiosce jest ściśle związana z zabytkowym murem, który stanowi integralną część zabytku. W momencie posiadania prawa do całego kompleksu możliwym będzie podjęcie wielokierunkowych działań zmierzających do jego odnowienia i zagospodarowania z uwzględnieniem działań mających na celu zlikwidowanie niebezpieczeństwa generowanego przez zły stan techniczny muru.

Ulica Rypińska

– Nie można inwestować w cudzą drogę, bo to jest naruszenie ustawy o finansach publicznych –przypomina starosta Krzysztof Baranowski. – Gmina Skępe, kiedy miała potrzebę zlokalizowania tam kanalizacji przykładowo, to uważała, że jest to droga miejska. Jak położyła wszelkie sieci w tej drodze, to okazało się, że już do naprawy dziur nie jest chętna. A to była droga skarbu państwa. Ja spotkałem się wtedy z burmistrzem Wojciechowskim, przewodniczącym Szewczykiem, inspektorem nadzoru i zaproponowałem, żeby gmina przejęła tę drogę, ten grunt skarbu państwa na rzecz samorządu Skępego. Choćby ze względu na to, że mają tam położone pewne rzeczy, do których powinni mieć dostęp. Oni w tej chwili płacą z tego tytułu, decyzją o zajęciu nieruchomości, i będą płacić powiatowi. A mi było żal tych ludzi z ulicy Rypińskiej i zwróciłem się do skarbu państwa najpierw o pieniądze, a potem o przejęcie na własność powiatu lipnowskiego, dzięki czemu było możliwe pobudowanie części chodników i wyremontowanie drogi. Ludzie jeżdżą dobrą drogą, a chodniki dalej będą tam budowane. Znowu mamy tu dobrą wolę starosty, by dla mieszkańców zrobić coś pożytecznego. Wielką inicjatywę wykazał tu radny Zbyszek Walewski. Gdyby burmistrz chciał dobrze dla mieszkańców, on przejąłby tę ulicę, bo tam ma kanalizację. Jeśli teraz coś wydarzy się z kanalizacją, burmistrz musi dostać zgodę właściciela na rozprucie drogi.

To jest złe myślenie burmistrza. Żadnego udziału finansowego w remoncie ulicy Rypińskiej pan burmistrz Skępego nie miał.
Starostwo Powiatowe w 2016 roku zawnioskowało do wojewody o wydanie decyzji stwierdzającej nabycie z mocy prawa przez powiat lipnowski mienia skarbu państwa stanowiącego drogę publiczną. Chodziło o decyzję deklaratoryjną. Powiat jest więc obecnie właścicielem ulicy Rypińskiej w Skępem i jej zarządcą.
 

Tekst i fot. Lidia Jagielska

Reklama

Starostą i burmistrzem się bywa - rozmowa z Krzysztofem Baranowskim komentarze opinie

  • GOŚĆ POWIATU - niezalogowany 2018-10-30 09:52:18

    Ale ten starosta lipnowski to jest BUC. " Moje władztwo może królestwo" Król Baran I. Że on jest jeszcze przy władzy.

  • Gość - niezalogowany 2018-10-30 19:23:44

    Właśnie Pan Starosta pokazał tym artykułem jakim jest pustym I żenującym człowiekiem. Starostą się bywa A człowiekiem jest się całe życie. Gdyby nie większość w radzie powiatu PDL to Pan Władca już by dawno leciał ze stołka.

  • Gość - niezalogowany 2018-10-30 20:37:23

    Żal mu dupę ściska że jego kolega komunista nie wygrał wybór w Skępem

  • Skepczyk - niezalogowany 2018-10-31 14:41:33

    Pan Wojciechowski nadaje sie ale moze na nauczyciela. W Skepem potrzeby jest manager ktory jest ponad podzialami i potrafi dogadywac. Skepe to umieralnia i nic wiecej mowia o tym wczasowicze, ktorych jest jak na lekarstwo w stosunku do ladnych kilku lat temu. Przyjezdzaja nie maja gdzie nocowac co zjesc bo wszystko w sezonie pozamykane. Skepe to syf kila i mogila.

  • Gość 21 - niezalogowany 2018-11-01 12:25:40

    Skepczyk-Ty to chyba ślepy jesteś albo nie dokonca rozwiniety...nie ma co jeść i nie ma gdzie spać...3 restauracje 2 hotele do tego firmy swiadczące usługi gastronomiczne...ośrodek wczasowy z domkami i też barem.faktycznie kogoś dupsko piecze że wyborow nie wygrał eh

  • gość 2018-11-01 18:24:57

    Pan Wojciechowski nie powinien pisać "suchych pism" do starosty na wstępie należy napisać "Najdroższy Krzysztofie.....", a na końcu pisma "Pamiętaj Krzysztofie,że Cię kocham....." Pan Starosta to ma jakiś kompleks i oczekuje , że wszyscy będą całować go w ( I ) i po prośbie chodzić. To nie te czasy waćpan starosto.

  • GSI16V - niezalogowany 2018-11-01 19:49:50

    Pan baran się kompromituje i jest strasznym bucem. W Skępem pobudowali ten Ala amfiteatr, altany biesiadne oraz pomosty które miały niby służyć do rekreacji dla mieszkańców miasta i gminy Skępe tak przynajmniej pisało w którejś z lojalnych gazet. Tymczasem dojście do pomostu zostało zagrodzone siatką tak by uniemożliwić wędkarzom korzystania z pomostu. Któregoś razu chciał Mnie wygonić z łowiska mówiąc że on to "Baranowski i jest to jego prywatny obiekt". Tak więc panie Baranowski dojście do linii brzegowej musi być udostępniane każdemu. A to że jesteś starostą nie oznacza że jest to twoja własność. Nie pozdrawiam.

  • gość 2018-11-04 20:37:49

    Jeżeli chodzi o parkan we Wiosce to jest on zlokalizowany na działce która należy do powiatu jako działka tkz. pas drogowy więc Skępe nie może naprawić czy w tym przypadku odbudowy parkanu gdyż posadowiony jest na działce ni należącej do gminy. Dodatkowy smaczek tej sprawy to parkan jest wpisany do rejestru zabytków.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

_

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie - Zapraszamy!


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez lipno-cli.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Wydawnictwo Promocji Regionu Sp. z o.o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"