:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



Sąd unieważnił racje radnych

Polityka, unieważnił racje radnych - zdjęcie, fotografia
Gazeta CLI 02/09/2019 10:19

21 sierpnia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy rozpatrzył skargę radnego miejskiego Wojciecha Budzyńskiego złożoną na uchwałę Rady Miasta w Skępem w przedmiocie uchylenia mu mandatu i stwierdził nieważność tego aktu prawa lokalnego.

Bydgoski sąd o skępskiej uchwale…

Rozprawa odbyła się w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Bydgoszczy w minioną środę. Skład sędziowski w składzie: Anna Klotz, Joanna Brzezińska i przewodnicząca Joanna Janiszewska-Ziołek pochylił się nad aktem prawnym autorstwa skępskich samorządowców, a skutkującym nie mniej, nie więcej, jak tylko i aż pozbawieniem mandatu radnego jednego z nich, a mianowicie Wojciecha Budzyńskiego. Jako powód wyeliminowania jednego rajcy ze swojego piętnastoosobowego grona większość radnych skępskich uznała rzekome… no właśnie: zamieszkiwanie poza obszarem wyborczym? Tyle, że wtedy byśmy musieli zastanowić się, skąd radnego, a wcześniej kandydata na radnego znali skępianie, skoro on w Skępem nie zamieszkuje. Głosowali w ciemno? Raczej nie. Może więc przebywanie poza obszarem wyborczym? Tyle, że tak przebywa poza miejscem zameldowania ogromna liczba ludzi, bo pracujemy w innym mieście czy nawet powiecie, a niektórzy i województwie, a nawet kraju. I zostawiamy dom, rodzinę, majątek, by zarobić na życie i emeryturę. Ale to rozważania życiowe. Wracając do sprawy radnego skępskiego, wybranego z woli wyborców, nie za bardzo zgodnie z wolą większości kolegów z rady miasta, jak się okazuje, Wojciecha Budzyńskiego, trzeba przyznać, że trochę się teraz sytuacja zagmatwała.

bo radni wygasili mandat

Przypomnijmy więc, że 18 czerwca skępscy rajcy stwierdzili, i to nie byle jak, tylko uchwałą rady miasta, wygaśnięcie mandatu radnego Wojciecha Budzyńskiego z powodu rzekomego faktycznego zamieszkiwania poza gminą Skępe. Po dyskusji, wysłuchaniu, etc. Mieli więc dowody na to, że Budzyński radnym w Skępem być nie może. Przeciw wykluczeniu radnego ze swojego grona było 2 rajców, 2 wstrzymało się od głosu, 10 zagłosowało za wyrzuceniem Budzyńskiego za rajcowską burtę. Radny Budzyński wyjaśniał co prawda, że zameldowany jest w Skępem i że w tym mieście pracuje i zamieszkuje, a w Lipnie ma dom i tam mieszka jego żona z dzieckiem, ale... Rajcy większością głosów stwierdzili jednak, że Wojciech Budzyński w Skępem nie mieszka i w gronie rajców miejskich zasiadać nie może. Radny Budzyński z dokumentami potwierdzającymi swoje rajce zwrócił się więc o pomoc do sądu.

radny czuł się bezradny…

– Byłem bezradny wobec głosu kolegów z rady miasta i radcy prawnego urzędu, nie trafiały do radnych ani moje wyjaśnienia, ani argumenty, więc poprosiłem o pomoc sąd – informuje Wojciech Budzyński. – Na rozprawie w Bydgoszczy byłem osobiście. Przyznam, że po pamiętnej sesji straciłem wiarę w sprawiedliwe osądzenie mojej sprawy. Byłem ciekawy argumentów jakie padną w sądzie. I dobrze, że pojechałem. Nie ukrywam, że decyzja sądu ucieszyła mnie i odbudowała wiarę w sprawiedliwość. Sąd potwierdził, że jestem radnym w moim rodzinnym mieście i że mam prawo nim być, i że mieszkam tam, gdzie mieszkam, gdzie jestem zameldowany, gdzie toczy się moje życie. Ta decyzja sądu jest dla mnie niezwykle ważna. Cieszę się ze sprawiedliwego rozstrzygnięcia, ale też po tym wszystkim zdaję sobie sprawę, że takich czy podobnych ataków na mnie może być więcej. Bo mówię za dużo, bo dociekam, bo jestem, jaki jestem?

wygaszenie mandatu sądownie unieważnione…

Wiemy już dzisiaj, że zdaniem składu orzekającego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy radni skępscy nie mieli racji, wygaszając mandat rajcowski Budzyńskiemu. To była istotna rozprawa, bo od niej zależał skład Rady Miasta w Skępem. Ale póki co, zostaje taki sam, wbrew woli większości radnych i biegowi sprawy w skępskim ratuszu, ale na mocy sądowego werdyktu.

O co chodziło?

Przypomnijmy, że 17 czerwca przewodniczący RM Janusz Kozłowski, w czasie posiedzenia wszystkich komisji, powiadomił grono rajców, że radny Wojciech Budzyński w złożonym oświadczeniu majątkowym podał jako miejsce zamieszkania miejscowość leżącą poza gminą Skępe, a ponadto dołączył deklarację roczną PIT ze wskazaniem miejsca zamieszkania spoza gminy. Ponadto radny Kozłowski informował, także na sesji Rady Miasta w Skępem, że wpłynęło do niego pismo mieszkańców Skępego z zawiadomieniem, że radny Budzyński nie będąc mieszkańcem Skępego zasiada w radzie i że nie reprezentuje mieszkańców gminy.

Ruszyło wyjaśnianie sprawy. Szybkie. 18 czerwca radni głosowali już nad wygaszeniem mandatu Budzyńskiemu w sprawie, o której dowiedzieli się dzień wcześniej.

Argumenty przewodniczącemu Kozłowskiemu zbiegły się bardzo w czasie, bo akurat gdy radny Budzyński wpisał jako miejsce zamieszkania Lipno, jak sam twierdzi pomyłkowo, do ratusza wpłynęło pismo mieszkańców z wieściami, że Budzyński nie zamieszkuje tam, gdzie zamieszkiwać powinien.

Przewodniczący Rady Miejskiej w Skępem i 17 czerwca na komisji, i 18 czerwca na sesji, sprawę wywołał, do wyjaśniania wzywał zainteresowanego i prawnika.

Gdzie mieszka Budzyński?

Wojciech Budzyński to radny skępski tej kadencji. Jesienią minionego roku większość wyborców z jego okręgu wybrała go do rady miejskiej z komitetu Andrzeja Gatyńskiego, byłego włodarza. To daje podstawy, by przypuszczać, że jednak Budzyńskiego znali, że zawierzyli jemu właśnie i oddali na niego głos. Ciekawe jest tylko to, czy w czerwcu pismo do ratusza skierowali ci, którzy na radnego głosowali, czy inni. Nie dowiemy się, bo wybory są tajne.

– Mieszkam w Skępem, tu jestem też zameldowany, tu odbieram korespondencję – wyjaśniał na sesji Wojciech Budzyński. – Mało tego, ja także pracuję w Skępem i zawsze tak było. Wychowałem się również w Skępem, tu pracowała moja mama, stąd jest moja żona. Teraz mieszkam w domu moich teściów i nie mam zamiaru tego zmieniać. Akceptuje to moja cała rodzina, choćby ze względu na wiek i stan zdrowia moich teściów, ale też moje miejsce pracy i działalności samorządowej oraz sytuację rodzinną.

Z dokumentacji wynika, że Budzyński w Skępem jest zameldowany od 25 października 2017 roku. Wcześniej rzeczywiście mieszkał przez pewien czas w Lipnie, obecnie mieszka tam jego żona, która w Lipnie również pracuje i wychowuje syna, dla którego właśnie bliskość odpowiednich jednostek jest konieczna.

To żona mieszka gdzie indziej

– Może ktoś dziwi się, że ja nie opiekuję się moimi rodzicami, tylko mój mąż – nie kryła emocji w rozmowie z nami Beata Budzyńska, żona radnego. – Czasem w życiu tak bywa, że trzeba obowiązkami podzielić się czy miejsce zamieszkania dostosować do potrzeb rodziny czy, tak jak w moim przypadku, dzieci. Mój syn musi mieszkać w Lipnie, bo tu możemy realizować jego potrzeby. Ja nie kieruję samochodem, pracuję także w Lipnie, więc jakiekolwiek dowożenie dziecka nie wchodzi w grę. Mam w Lipnie dom i z niego korzystam, wychowując syna. I nie obchodzi mnie to, że ktoś mówi, że powinnam mieszkać z mężem, bo to ja wiem najlepiej, co jest najlepsze dla dobra mojego i mojego syna. Nie zgadzam się, by ktoś układał mi życie. Mąż mieszka w Skępem, ja o tym wiem, taka jest decyzja rodziny i tak zostanie. Nic nie wskazuje na to, bym ja w najbliższym czasie przeprowadziła się do Skępego, ze względu na potrzeby naszego syna. Stan ten więc, gdy mąż mieszka w Skępem, a ja w Lipnie, będzie trwał.

Wojciech Budzyński w Lipnie nie jest rzeczywiście dobrze znany, bo tu nie pracował i nie pracuje, nie udziela się społecznie, nie uczestniczy w życiu miasta. Za to w Skępem urodził się i wychował, po studiach pracował w skępskich szkołach jako nauczyciel, był dyrektorem gimnazjum w Skępem, teraz jest radnym, uczestniczy w wydarzeniach społecznych i życiu miasta, mieszka i pracuje w Skępem i, jak zapewnia, nie zamierza tego zmieniać.

Budzyński odpierał zarzuty

– Zarzut został mi postawiony pod koniec wczorajszej komisji – wyjaśniał na sesji RM Wojciech Budzyński. – Nie miałem czasu na racjonalne, przy użyciu dokumentów, wyjaśnienie. Tłumaczę, że pomyliłem się w oświadczeniu majątkowym, zgłosiłem się do biura rady celem poprawienia omyłki, ale dowiedziałem się, że można to zrobić tylko w Urzędzie Skarbowym, co niezwłocznie uczynię. Złożyłem też oświadczenie podpisane przez moich teściów, potwierdzające moje zamieszkiwanie u nich. Pisma od mieszkańców przewodniczący mi nie zaprezentował, więc zostałem pozbawiony możliwości zapoznania się z dokumentami i ustosunkowania do nich. Wczoraj usłyszałem zarzuty, dzisiaj jest już uchwała.

Wojciech Budzyński wie także od pracownika biura rady, że w poprzedniej kadencji radni byli wzywani do poprawiania oświadczeń w razie omyłek. Fakt potwierdzili też radni. Sam Budzyński jest gotowy przedstawić dokumenty pocztowe, bankowe, celem wyjaśnienia.

– Nie dano mi możliwości obrony – podkreśla Budzyński. – Przypomnę, że radny Targański takie możliwości miał. Drodzy mieszkańcy, ja jestem w radzie niewygodny, bo mówię prawdę i dlatego większość radnych chce się mnie pozbyć.

Radny oświadczał i zapewniał, że jego miejscem zamieszkania jest Skępe i że ze Skępem wiąże plany życiowe. Stan ten nie zmienił się po uznaniu przez radnych, że Budzyński nie powinien być radnym, nie zmieni się i teraz, po werdykcie WSA. Budzyński utrzymuje niezmiennie i zapowiada, że ze Skępego nie wyprowadzi się, a więc prawa wyborczego nikt mu nie odbierze.

Teściowa zaświadczyła

– Oświadczam, że Wojciech Budzyński mieszka u mnie, w Skępem (dokładny adres znany redakcji) –wyjaśniała też Lucyna Siemińska, teściowa radnego. – Opiekuje się nami, my mamy po 78 lat, więc dziękuję zięciowi, że zgodził się z nami zamieszkać.

Sytuacja jest więc wyjątkowo zadziwiająca. Z jednej strony mieszkańcy wybierają do rady Budzyńskiego jako swojego przedstawiciela, teściowa oświadcza, że zięć mieszka u niej, zameldowanie radnego wskazuje na Skępe, zatrudnienie też, działalność samorządowa też, rozpoznawalność osoby i nazwiska również, a z drugiej strony kilka miesięcy po wyborach mieszkańcy skarżą się, że radny Budzyński nie mieszka w Skępem, rajcy uznają, że pomyłka to nie pomyłka, a miejsce zamieszkania wcale tym miejscem nie jest.

10 radnych zagłosowało za wygaszeniem mandatu radnemu Budzyńskiemu. Dwoje (Krzysztof Suchocki i Justyna Składanowska) byli przeciwni, dwoje (Anna Sobocińska i Ryszard Szewczyk) wstrzymało się od głosu, a sam zainteresowany nie uczestniczył w głosowaniu.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy na rozprawie 21 sierpnia stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały rady miasta.

Suchocki skarżył się do wojewody bez skutku. Przypomnijmy, że radny Krzysztof Suchocki wystąpił do wojewody o reakcję na tę istotną uchwałę rady miasta. – Ja czuję się dyskryminowany w obradach i głosowaniu, bo nie zdążyłem zapoznać się z projektem uchwały o wygaszeniu mandatu Budzyńskiego – alarmuje radny Krzysztof Suchocki. – Komisja była jednego dnia i wtedy dowiedziałem się o sprawie pierwszy raz, a na drugi dzień była sesja i zaraz głosowanie ,i debata nad uchyleniem mandatu. Może radny zdrowy ma szansę przeczytać szybko i zagłosować, chociaż też zastanawiam się, czy z dokładnym zrozumieniem i przemyśleniem, bo jak nie ma czasu, to i zdrowy człowiek decyzję podejmuje nie zawsze trafną. Ale to już nie moja sprawa. Ja mówię za siebie i informuję, że ja tego projektu nie zdążyłem przeczytać, a właściwie nie mogłem, bo na sesji nie mam czytnika czy lupy powiększającej, a z takich urządzeń korzystam w domu. Zawsze dokumenty na sesję otrzymuję wcześniej, przy użyciu sprzętu dla niewidomych i niedowidzących czytam je w domu, zajmuje mi to bardzo dużo czasu, ale na sesji już zawsze jestem przygotowany. Tym razem prosiłem, by odłożyć sprawę na kolejne posiedzenie, wtedy bym się przygotował, a tak głosowałem w ciemno, nie miałem szansy zapoznania się z tym dokumentem. Złożyłem zażalenie do wojewody na taki stan rzeczy, bo czuję się dyskryminowany ze względu na swoją wadę wzroku. Mówi się tak dużo o znoszeniu barier dla niepełnosprawnych, uczestniczę w wielu spotkaniach wojewódzkich i krajowych na ten temat, ale u nas, w moim Skępem i w mojej radzie bariera jest, a jest nią uniemożliwienie mi przeczytania projektu. Zobaczymy, co na to powie wojewoda. Może uzyskam pomoc, a jak nie, będę szedł dalej, prosić o pomoc dla siebie i innych, którzy są w podobnej sytuacji.

Wiemy już dzisiaj, że wojewoda w sprawdzonej w trybie nadzoru uchwale skępskich rajców nie stwierdził istotnego naruszenia prawa skutkującego nieważnością aktu prawnego. W toku postępowania wyjaśniającego ustalił, że uchwała w sprawie stwierdzenia wygaśnięcia mandatu radnego Budzyńskiego została wprowadzona do porządku obrad na wniosek burmistrza miasta i gminy Skępe Piotra Wojciechowskiego.

Do tematu wrócimy. Orzeczenie WSA jest nieprawomocne.

Tekst i fot. Lidia Jagielska

Reklama

Sąd unieważnił racje radnych komentarze opinie

Dodajesz jako: |


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez lipno-cli.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

WPR sp. z o. o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"