:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



Interwencje, Mień zarasta potęgę - zdjęcie, fotografia
Gazeta CLI 18/10/2019 18:19

Radni miejscy jednogłośnie przyjęli program ochrony środowiska dla miasta Lipna na lata 2019-2022 z perspektywą do roku 2026. Problemem miasta jest zaniedbane koryto rzeki Mień, którego zarządcą są Wody Polskie.

Poprzedni program stracił ważność i ratusz opracował kolejny na nowy okres. Były konsultacje społeczne prowadzone latem tego roku, żadne wnioski ani uwagi nie wpłynęły. W programie znajdujemy mocne, słabe strony miasta, zagrożenia dla środowiska, szanse na poprawę, kwestie związane z zagrożeniem hałasem, smogiem, gospodarka odpadami, gospodarka wodno-ściekowa.

Dobre do poczytania

– Jest to bardzo dobrze napisany dokument, powinien służyć jako ciekawa lektura dla osób interesujących się tym zagadnieniem – podkreśla inżynier miasta Robert Kapuściński. – Program powinien być przyjęty w takim kształcie.

I został jednogłośnie przez rajców przyjęty, ale uwagę radnego Kamila Komorowskiego skupił jeden punkt programu ochrony środowiska, a mianowicie renaturyzacja koryta rzeki Mień. I przywołał radny opinie swoje i mieszkańców miasta o zaniedbaniu rzeki, o jej zarośnięciu niemalże całkowitym już po prawej stronie.

Ratusz bez uprawnień do rzeki

– To, co my (Urząd Miejski w Lipnie – red.) możemy robić i robimy, to kierujemy pisma do nowej instytucji jaką są Wody Polskie – wyjaśnia burmistrz Lipna Paweł Banasik. – Wojewódzki Zakład Melioracji dwa lata temu został przekształcony w Wody Polskie i o ile dwa lata temu można jeszcze było z tą instytucją rzeczywiście rozmawiać i mieli na ten cel pieniądze, to w tej chwili Wody Polskie zasłaniają się tym, że tych pieniędzy oni zwyczajnie na mają. Ja bardzo ubolewam nad tym, że tam (w korycie rzeki Mień na terenie miasta – red.) się nic nie dzieje. Są przecież piękne Bulwary Poli Negri w Lipnie, ale mieszkańcy spacerując tam, nie widzą już tej rzeki. Na dzień dzisiejszy podejrzewam, chociaż cały czas monitujemy do Wód Polskich o te prace, że nie będzie nic robione w tym roku. Zapewniono mnie natomiast, że w przyszłym roku nowy budynek, który powstaje przy ulicy 22 Stycznia, chcący odprowadzać wody deszczowe do rzeki Mień, otrzymał na to pozwolenie, ale z zapisem o obowiązku konserwacji całego odcinka rzeki od mostu na ulicy Szkolnej do mostu przy NCL-u. Myślę, że to będzie dobre rozwiązanie, bo oni będą z tego obowiązku rozliczani, a my będziemy mieli na miejscu podmiot, u którego będziemy mogli zabiegać o to, by rzeka wyglądała dobrze. Na dzień dzisiejszy Wody Polskie twierdzą, że takich pieniędzy nie mają, że mają inne zadania dość kosztowne.

Stan koryta rzeki Mień w Lipnie rzeczywiście jest dramatyczny. Zamiast rzeki w korycie dojrzeć można obecnie maleńki strumyczek. Widok nie napawa optymizmem, spacer urokliwymi Bulwarami Poli Negri traci na wartości i traci swoich zwolenników. Właściciel, czyli Wody Polskie nie wywiązuje się z obowiązku, miasto nie ma uprawnień, a rzeka zamiast być wizerunkiem Lipna, stała się ogromnym problemem. Tym bardziej, że nie ma nadziei na rychłą, tegoroczną poprawę stanu.

Zrobić samodzielnie

– Ta firma budująca się (z ulicy 22 Stycznia – red.) już swoją skarpę uporządkowała i na ich części jest zrobiony porządek – informuje radna Anna Domeradzka. – Ja jednak myślę sobie, że tam wpuścić należy dwóch choćby pracowników z kosami w gumowcach i oni już by tę trawę wykosili. Przecież to nasze miasto. Ta część rzeki po drugiej stronie mostu jest czysta, ładna, a po tej stronie jest tragedia. Ludzie mnie zaczepiają i pytają, dlaczego ta rzeka tak wygląda. Bardzo mi przykro, że wygląda na to, że tak już zostanie.

Odczucia radnej Anny Domeradzkiej są głosem mieszkańców. My wybraliśmy się nad rzekę Mień, by sfotografować stan koryta. Byliśmy zbulwersowani, ale najbardziej poruszające były reakcje przechodniów, którzy widząc zainteresowanie ich, jak okazuje się, ogromnym problemem, natychmiast zebrali się, by wylać swoje żale.

– To jest skandal, to jest dramat, jak można naszą rzekę Mień doprowadzić do takiego stanu – usłyszeliśmy. – Pokazujcie to wszędzie, bo chyba nigdzie nie ma takiego zaniedbania w głównej rzece miejskiej. To przecież nie jest jakaś tam struga, to jest ważna, duża rzeka, nasza Mień. Lipno i Mień to jedno, my od zawsze z tego byliśmy dumni i się tym szczyciliśmy i teraz też wymagamy od naszego miasta, urzędu, pracowników, burmistrza, by ta rzeka była piękna, zadbana, by była naszą wizytówką.

I nie chcą słuchać mieszkańcy, że ratusz nie może, że są przepisy, że chodzi o pieniądze, że jest inny właściciel. Rodowici lipnowiane, z którymi dane nam było rozmawiać w piątek nad brzegiem rzeki Mień, domagają się natychmiastowych działań ratusza w tym zakresie, czy to samodzielnego wykonania prac i obciążenia kosztami zarządcy rzeki z racji niewywiązania się z obowiązków, czy wykonania robót z wykorzystaniem pracowników zakładów miejskich, czy zobligowania Wód Polskich do działania. Lipnowianie widzą bowiem w korycie swojej ukochanej rzeki już nie tylko problem estetyczny, ale i środowiskowy.

Nie mają pieniędzy

– Właścicielem rzek, cieków nie jest miasto i za wszystkie cieki wodne, strumyki, rzeki odpowiada nowa instytucja, czyli Wody Polskie – pozostaje przy swoim włodarz Lipna. – My możemy to zrobić, ale z jakich środków? PUK np. będzie żądał ode mnie pieniędzy za taką pracę, a poza tym jeśli ja wystawię fakturę za czyszczenie rzeki to Regionalna Izba Obrachunkowa zapyta mnie, dlaczego ja robię cokolwiek nie na swoim terenie. To tak samo jakbym u kogoś na podwórku wykosił trawę. Wiele posesji też mi się nie podoba i chętnie bym tam zrobił porządek, ale przepisy tego zabraniają. Mamy taką trudną sytuację z prywatnym właścicielem terenu przy Ścianie Śmierci na placu Dekerta, żadne pisma nie skutkują i też nie mogę wysłać PUK-u, by tam wykosili i zrobili porządek. Mnie stan tej rzeki też boli, ale nic nie możemy na to poradzić. Rzeka poza tym co roku była czyszczona, w tym roku Wody Polskie nie mają na to pieniędzy, a jeszcze w czasie rozmowy poinformowali mnie nawet, że to jest wskazane, bo przy takiej suszy jaka jest w tym roku, ta woda wolniej płynie. Takie wytłumaczenie dostałem. Wody Polskie miały na swoje działania w naszym rejonie około 1 miliona złotych, a teraz, w tym roku mieli budżet okrojony do 100 tysięcy złotych.

Przewodniczący Rady Miejskiej w Lipnie zaleca radnym i mieszkańcom cierpliwość w związku ze zmianami organizacyjnymi i ustawowymi w Wodach Polskich. Problem widzą jednak też radni powiatowi. Starosta lipnowski widzi nawet potrzebę spotkania merytorycznego z przedstawicielami Wód Polskich.

Powiat też widzi problem

– Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek na terenie miasta Lipna rzeka Mień była tak zarośnięta jak jest w tej chwili – alarmuje radny powiatowy Krzysztof Grzywiński. – Ja przespacerowałem się, obejrzałem dokładnie, rzeka jest zarośnięta, stan wody jest bardzo niski, ale jest w niej też mnóstwo śmieci, różne rzeczy tam można znaleźć. Ja od dziecka tu mieszkam, obserwuję naszą rzekę i nie pamiętam takiego stanu, bo taki nigdy nie był. Pamiętam jeszcze czasy, gdy Mień wylewała i jeździliśmy na łyżwach. W tej chwili stan rzeki jest opłakany. W niektórych miejscach jest teraz nisko, w innych stan wody natomiast jest mocno podwyższony, bo te zarośla potęgują taką sytuację. Zasadny jest wniosek w tej sprawie, może należy działać dwutorowo, i z urzędu miasta, i z powiatu.

Starosta Krzysztof Baranowski przypomina, że wcześniej kierownik Zakładu Melioracji znał teren i potrzeby regionu lipnowskiego. Jednym słowem, było z kim rozmawiać. Zmiany organizacyjne i powstanie Wód Polskich zmieniły ten stan, tworząc kontakty wirtualnymi niemalże.

Źle też w Skępem

– Dla niektórych gmin problem czystości wód i dbałości o wody jest kluczowy, tkj. dla gminy Skępe, która swego czasu żyła turystyką – zauważa radny powiatowy Jerzy Kowalski. – Moim marzeniem jest, żeby te tradycje i jakość wód przywrócić. Rzeka Mień jest rzeką przepływową dla wszystkich jezior skępskich. Kiedy przejdziemy się wzdłuż rzeki to widzimy, że drożność jej to nie tylko problem lipnowski, bo w Józefkowie widać, że z Jeziora Wielkiego już nie ma ujścia wody, bo ono jest zarośnięte trzciną, a to oznacza, że na tej trzcinie osadza się wszystko i z jeziora robi się bagno. W interesie nas wszystkich jest doprowadzenie do systemowego rozwiązania problemu dotyczącego całego powiatu lipnowskiego, nie tylko Lipna i gminy Skępe, ale i innych gmin, które mają na swoim terenie wody.

Przewodnicząca rady powiatu Anna Smużewska skontaktowała się telefonicznie z Wodami Polskimi i dowiedziała się, że rada powiatu musi zgłosić się do wodnej instytucji centralnie, a wtedy dopiero (pod warunkiem otrzymania zgody) pracownicy przyjadą i będą uczestniczyć w rozmowie z samorządowcami powiatu lipnowskiego. Trzeba zebrać wnioski i wysłać takie zapotrzebowanie na bezpośredni kontakt z pracownikami nowej instytucji.

Rzeka Mień płynie przez nasz powiat, miasta, gminy. Wody Polskie działają centralnie, a z daleka widać słabiej. Do tematu zapewne wrócimy.

Tekst i fot. Lidia Jagielska

Reklama

Mień zarasta na potęgę komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez lipno-cli.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

WPR sp. z o. o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"