:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  1°C słabe opady deszczu

Jaka kasa, taki transport

Interwencje, transport - zdjęcie, fotografia

Gminy, które dotują powiat, na sieć połączeń autobusowych Powiatowego Zakładu Transportu Publicznego nie narzekają. Gorzej jest tam, gdzie włodarzom ze starostą lipnowskim nie zawsze po drodze

PZTP już dziewiąty miesiąc wozi mieszkańców po całym powiecie. Ale właśnie określenie „całym” jest nadal nieco na wyrost. Na mapie regionu wciąż pozostają punkty, które transport omija. Jedną z gmin, w której ludzie mówią o problemie głośno, jest Dobrzyń nad Wisłą. Niektóre miejscowości jak np. Szpiegowo transport publiczny omija całkowicie. W innych jak np. Bachorzewo czy Glewo połączeń jest zdecydowanie za mało. O problemie dyskutowano na ostatniej sesji rady miasta. Na posiedzenie przyjechali m. in. starosta Krzysztof Baranowski i szef Powiatowego Zakładu Transportu Publicznego Andrzej Wasielewski.

Za sprawą transportu widoczny stał się podział polityczny powiatu. Włodarze, którzy są w dobrych stosunkach ze starostą, dotują powiat na zadania takie jak np. chodniki wykonywane przy drogach powiatowych. Są to pieniądze pośrednio przeznaczone na transport. Sam Baranowski na sesji w Dobrzyniu wymienił wśród zaprzyjaźnionych gmin Tłuchowo, Bobrowniki, Chrostkowo, Kikół i gminę Lipno. Każda z nich przekazała powiatowi średnio kilkadziesiąt tys. zł. Po drugiej stronie barykady są wyraźnie Wielgie (które utworzyło własną sieć transportową – więcej na str. 4) oraz miasta Lipno, Skępe i właśnie Dobrzyń nad Wisłą. Tutaj o dofinansowaniach raczej nie ma mowy.

– Naszym celem było jak najlepsze skomunikowanie powiatu. Wydaliśmy 7 milionów złotych na pojazdy, które przewożą tysiące mieszkańców. Ustaliliśmy niskie ceny biletów, wychodząc im naprzeciw. To transport dla was za wasze pieniądze – przekonywał na sesji starosta Krzysztof Baranowski.

– Słusznie zauważa pan, że to transport za nasze, bo przecież publiczne pieniądze. Jednak skoro wszyscy się do niego dokładamy, dlaczego wciąż są białe plamy? Dlaczego mieszkańcy mają powody do narzekań? Dlaczego autobus jeżdżący na linii Krojczyn-Lipno przez kilka godzin dziennie stoi w Krojczynie, zamiast obsługiwać mieszkańców innych wsi i zarabiać pieniądze? – pytał radny Jerzy Wasiołek.

Nie zabrakło także zarzutów ze strony innych radnych. 

O problemach podnoszonych przez mieszkańców gminy Dobrzyń przekonywali radni Ewa Tomczyk i Grzegorz Raszkiewicz. – Gdy zapowiadaliśmy utworzenie zakładu transportu, z tej gminy nie było uwag. Podobnie gdy tworzyliśmy plan. Obudziliście się za późno i sami zaserwowaliście sobie ten problem – ripostował Baranowski.

– To K-PTS zostawił nas na lodzie. Gdy powiat tworzył PZTP, u nas kursował właśnie Kujawsko-Pomorski Transport Samochodowy. Wtedy było wszystko dobrze. Skąd mieliśmy wiedzieć, że z początkiem roku utną prawie wszystkie linie? – argumentował radny Raszkiewicz.

Kolejna ważna kwestia, to wchodzące z końcem marca przyszłego roku nowe przepisy, które nałożą na gminy obowiązek zorganizowania publicznego transportu na własnym terenie. Możliwości samorządy będą miały dwie: albo utworzą własne zakłady, albo zlecą to zadanie innym podmiotom, np. PZTP. Ale na rynku jest także konkurencja i pozycja powiatowego przewoźnika wcale nie jest niepodważalna. – Macie swoją radę, macie burmistrza, decydujcie. Ale odwrotu nie będzie. Pamiętajcie, że macie los mieszkańców w swoich rękach. Jak chcecie sprostać ustawie? Jeśli się nie dogadacie, mój gabinet zawsze stoi otworem. Nie ma co się obrażać, trzeba rozmawiać. Jednak i my mamy swoje zadania, a więc nikt za darmo nie będzie lać paliwa i jeździć po wybranych trasach. Jakie dofinansowanie, taki transport – kończy Krzysztof Baranowski.

Starosta zapowiedział, że w razie uwag z Dobrzynia będą możliwe od 1 października zmiany w rozkładach jazdy. Wątpliwe jest jednak, by tamtejszy ratusz zgodził się na dotowanie PZTP. Wygląda na to, że Dobrzyń, a może także kolejne samorządy pójdą drogą Wielgiego i same zatroszczą się o transport publiczny na swoim terenie.

Tekst i fot. (ak)

powiatowego zakładu transportu publicznego - komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2017-09-13 17:16:39

    A na Zakrzewo wypięli się wszyscy-wójt,starosta busy i autobusy.A dzieciaki zasuwają z buta .Więcej połączeń to było nawet za PRL-u.

  • Maria - niezalogowany 2017-09-13 17:32:14

    Po co było budować drogę łączącą gminę Wielgie z gminą Tłuchowo????Chyba po to,żeby było lepiej.Nie można puścić jednego busa przed i jednego po południu przez Tupadły,Zakrzewo i Kamienne Brody?Przecież stojąc na parkingu busy nie zarabiają.

Dodajesz jako: Zaloguj się