:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  10°C pochmurno z przejaśnieniami

Dawca szansą na życie

Zdrowie, Dawca szansą życie - zdjęcie, fotografia

4 marca w Lipnie, Chrostkowie, Wielgiem i Tłuchowie fundacja DKMS będzie rejestrowała potencjalnych dawców szpiku kostnego. Wystarczy mieć od 18 do 55 lat, co najmniej 50 kilogramów wagi i być zdrowym. Akcja będzie dedykowana Ani Ceklarz i innym osobom chorym na białaczkę

Już w niedzielę możemy zarejestrować się w bazie potencjalnych dawców fundacji DKMS i odnaleźć genetycznego bliźniaka, który potrzebuje do życia naszego szpiku. Akcja będzie dedykowana 7-letniej Ani Ceklarz, ale nie tylko.
Dla Ani i innych chorych

– Akcję, która odbędzie się 4 marca dedykujemy 7,5-letniej Ani Ceklarz, mieszkance Lipna – mówi Aleksandra Parczewska z fundacji DKMS. – Miała we wrześniu rozpocząć naukę w szkole nr 3, w której też akcja będzie się odbywała. Ania usłyszała diagnozę: ostra białaczka szpikowa, jeszcze zanim poszła do szkoły, teraz trwa jej leczenie. Białaczka jest bardzo trudną chorobą nowotworową. W Polsce częściej niż co godzinę ktoś słyszy diagnozę: białaczka lub inny nowotwór krwi. Jedynie 25 procent znajduje dawcę w rodzinie, a 75 % musi znaleźć dawcę niespokrewnionego. W Polsce w fundacji DKMS jest zarejestrowanych już ponad 1,25 mln osób. Wydaje się, że jest to dużo, ale przy tej częstotliwości zachorowań nadal jest to liczba zbyt mała. We wszystkich rejestrach w Polsce widnieje 1,3 mln osób. Każdy kolejny potencjalny dawca jest szansą na nowe życie. Już ponad 4,8 tys. osób zostało dawcami faktycznymi z fundacji DKMS, a to bardzo nas cieszy.

Sama rejestracja w bazie dawców szpiku DKMS trwa 10 minut. Najbliższa szansa na dołączenie do tej elitarnej drużyny nadarzy się już w niedzielę 4 marca. Rejestracja odbywać się będzie w Urzędzie Miasta w Lipnie w godzinach od 10 do 13, w Szkole Podstawowej nr 3 w godzinach od 9 do 14, w Urzędzie Gminy Chrostkowo od godziny 9 do 13, w Ośrodku Kultury Gminy Wielgie w godzinach 9-13 i Ośrodku Kultury w Tłuchowie od 9 do 14.

Marzenia legły w gruzach

– Inicjatorką akcji dla Ani Ceklarz jest Agnieszka Sikorska – mówi Aleksandra Parczewska. – Chcemy dotrzeć do każdego mieszkańca regionu. Rejestracja zaczyna się od wstępnego wywiadu medycznego, wypełnienia formularza i pobrania wymazu z wewnętrznej części błony śluzowej policzka. Następnie trafiamy do bazy i może okazać się, że dostaniemy telefon z fundacji z informacją, że to właśnie nas ktoś potrzebuje. Po potwierdzeniu tego, że możemy oddać szpik, czyli po wykonaniu szczegółowych badań, jesteśmy umawiani na pobranie.

Ania Ceklarz z rodzicami i bratem Piotrkiem chorym na zespół Asspergera mieszka w małej kawalerce w Lipnie. Marzeniem rodziny był dom z warzywnikiem i ogródkiem do zabaw z pieskiem. To wszystko przestało się liczyć w momencie diagnozy, bo teraz dla całej rodziny najważniejsze jest zdrowie Ani. Tata zrezygnował z pracy na czas leczenia córki, by zająć się synem. Mama zajmująca się dotychczas domem i dziećmi musi towarzyszyć Ani w leczeniu szpitalnym.

Przeszczep nie boli

Są dwie metody pobrania, czyli stosowane w 80 % pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej oraz pobranie szpiku z talerza kości biodrowej. O metodzie decyduje lekarz.

Milena Murgała jest dawcą faktycznym. W 2013 roku oddała komórki macierzyste. – Kiedy zadzwonił telefon, ucieszyłam się, że to ja mogę komuś pomóc. Był też smutek, że ktoś jest chory, ale jednak radość przeważała – mówi Milena Murgała. – Ja bardzo dobrze wspominam samo pobranie, które nie boli, przypomina trochę pobranie krwi. W jedną rękę jest wbijany wenflon i w drugą też. Z jednej przepływa krew do drugiej, a w separatorze są odseparowywane komórki macierzyste. Reszta krwi wpływa do środka. Ja siedziałam wygodnie w fotelu, nie czułam się źle, nic strasznego nie odczuwałam, nie ma się czego bać. Nie miałam możliwości spotkać mojego biorcy, bo niektóre kraje nie pozwalają na to.

Hubert Konczalski 19 lutego został dawcą. – W grudniu 2017 roku dostałem telefon z fundacji, że jest osoba potrzebująca – mówi Hubert Konczalski. – Była to dla mnie przykra wiadomość, ze mój bliźniak genetyczny potrzebuje tej pomocy, ale z drugiej strony była radość, że to ja mogę pomóc i bez wahania potwierdziłem moją gotowość do oddania mu cząstki siebie, uratować mu życie.
Jeżeli choroba wskazuje na to, że dla biorcy lepsze będzie przeszczepienie w wyniku pobrania szpiku z  talerza kości biodrowej, dzieje się tak w 20 % przypadków. Dawca jest poddawany znieczuleniu ogólnemu i w ciągu godziny dwóch lekarzy pobiera szpik z talerzy naszych kości biodrowych (w dole pleców.

– Jest to około pięciu procent szpiku z naszego organizmu, który w ciągu miesiąca się regeneruje – wyjaśnia Aleksandra Parczewska z DKMS. – My nic nie tracimy, a możemy uratować komuś życie. Po pobraniu jeszcze na dwa lata jesteśmy rezerwowani dla tego pacjenta, gdyby okazało się, że potrzebny jest jeszcze jeden przeszczep.

Pomóc może każdy

Zarejestrować się może każdy zdrowy człowiek w wieku od 18 do 55 lat, ważący minimum 50 kg. Rejestracja trwa 10 minut. Na podstawie pobranego wymazu zostaną określone cechy zgodności antygenowej, a jeśli okaże się, że kod genetyczny dawcy jest zgodny z kodem biorcy, czyli chorego, wtedy dochodzi do przeszczepienia.

Każdy, kto chce zarejestrować się, musi mieć przy sobie dokument tożsamości z numerem PESEL. Rejestracja dawców jest bezpłatna, ale jej koszt to 180 złotych, które fundacja DKMS pokrywa dzięki wsparciu finansowemu osób prywatnych i firm. Każdy z nas może dołożyć przysłowiową cegiełkę, przekazując 1 % podatku. Wystarczy wpisać w swoim formularzu PIT numer KRS: 0000318602. Można też wpłacić darowiznę na konto 15 1240 6292 1111 0010 6197 7669.

Burmistrz już czeka

Promotorką dotychczasowych akcji DKMS w Lipnie jest Natalia Banasik, córka obecnego burmistrza. Zaczęło się wiele lat temu i trwa do dziś. A Natalia wciąż jest związana z fundacją. – Ja wciąż czekam na ten telefon – wyznaje burmistrz Paweł Banasik. – Zarejestrowałem się z inicjatywy mojej córki we Włocławku podczas akcji dla Adasia, który jest szczęśliwym biorcą i obecnie zdrowym dzieckiem. Przyznam, że ja mam problem z pobieraniem krwi w wyniku trudnych do zlokalizowania naczyń krwionośnych i już wtedy zastosowano u mnie nowatorską metodę wymazu ze śluzówki. Córka wtedy postanowiła, że zorganizuje akcję DKMS w Lipnie i dzięki pomocy Lekarzy Rodzinnych udało się, a konsekwencją tego były kolejne akcje organizowane dla osób związanych z naszym miastem.

Już w najbliższą niedzielę kolejni mieszkańcy naszego miasta i całego regionu mogą dołączyć do potencjalnych dawców i też czekać na ten wymarzony telefon z informacją o możliwości podzielenia się cząstką siebie i uratowania komuś, swojemu bliźniakowi genetycznemu, życia.

– Zachęcam do rejestracji i cieszę się, że w naszym rejestrze przybędzie ludzi z regionu lipnowskiego – mówi Aleksandra Parczewska z DKMS. – Nie wykluczają nas tatuaże, ciąża. Zależy nam na tym, by każdy żył swobodnie, więc ktoś może np. na czas ciąży zostać zablokowany w bazie, a potem odblokowany. Zapraszam więc do rejestracji już w niedzielę.

Choroba przychodzi nagle

– Białaczka może objawiać się infekcjami – mówi lekarz Maria Bautembach. – Miałam chłopca, który najpierw chorował na anginę, jedną, drugą, trzecią. Ania też złapała jakąś infekcję, a dodatkowo bardzo zanemizowała i dlatego natychmiast dostała skierowanie do szpitala i tam zapadła diagnoza. Ania jest bardzo dzielną dziewczynką. Leczenia są bardzo trudne, dziecko nie może mieć kontaktu z inną osobą, bo każda zwykła infekcja może mieć poważne skutki dla chorego. Podawanie chemii też zależy od wyników krwi. Czasem trzeba leczenia wstrzymać, bo spadają płytki krwi albo białe ciałka. Leczenie Ani postępuje, a najlepszym rozwiązaniem będzie przeszczepienie szpiku. Proszę wszystkich, nie bójcie się, stańcie w roli tego chorego dziecka, oddajcie cząsteczkę siebie, a nic się nikomu z tego powodu nie stanie. Jest to szansa na uzdrowienie drugiego człowieka. Ja jestem dumna, że mieszkam w Lipnie i że tyle ludzi rejestruje się.

Pomoc daje siłę

– Mama Ani mówi, że jej bardzo pomaga to, że coś się dzieje i że one od 13 października, kiedy została postawiona diagnoza, do grudnia czuły, że są same w tej walce – mówi Agnieszka Sikorska, organizatorka akcji dla Ani Ceklarz. – W momencie, gdy przyjechały na pierwszą przepustkę i zobaczyły, że Lipno się już zjednoczyło i każdy pyta, co zrobić i w czym pomóc, odczuły to wsparcie.

Pomoc daje siłę Ani i jej rodzinie, więc pomagajmy. Warto śledzić kolejne odsłony form pomocy dla naszej małej lipnowianki, a w najbliższą niedzielę koniecznie pamiętać o rejestracji w bazie dawców. My też tam będziemy. Do tematu wracać będziemy w kolejnych wydaniach CLI.

Tekst i fot. Lidia Jagielska

Dawca szansą na życie komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2018-03-02 23:57:10

    Szkoda że wszyscy nie mogą oddać szpiku. Chciałabym pomóc komuś w przyszłości ale z Achondroplazją osoby nie mogą. :(

Dodajesz jako: Zaloguj się