:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



By nie przestało bić serce wsi

Interwencje, przestało serce - zdjęcie, fotografia
Gazeta CLI 19/03/2019 08:19

Mieszkańcy Łąkiego i okolic przeciwstawiają się zamiarowi likwidacji szkoły filialnej w Łąkiem. – Szkoła jest ośrodkiem kultury dla całego sołectwa, integruje nie tylko dzieci, ale i seniorów. Nie można mówić tylko o ekonomii, bo szkoła nigdy nie była i nigdy nie będzie dochodowa – argumentuje przedstawicielka rodziców uczniów Iwona Bogdanowicz

Ośmioro rajców poparło zamiar władz gminy w sprawie likwidacji szkoły filialnej w Łąkiem, czworo jest przeciwnych, a dwoje wstrzymało się od głosu. Uchwała intencyjna czeka teraz na opinię m. in. kuratora oświaty. Argumenty władz za likwidacją filii i rodziców przeciwko temu zamiarowi padły na sesji rady miasta.

Za mało dzieci w Łąkiem

– Uczniów urodzonych w latach 2010-2015 zameldowanych na pobyt stały w obrębie szkoły filialnej w Łąkiem jest pięćdziesiąt jeden, do szkoły w Łąkiem uczęszcza osiemnastu uczniów, do szkoły w Skępem trzynastu, a dwudziestu do innych placówek – zastrzega kierownik działu oświaty w Urzędzie Miasta i Gminy Magdalena Elwertowska. – Uczniowie zlikwidowanej szkoły filialnej w Łąkiem będą mieli możliwość kontynuowania nauki w szkole podstawowej w Skępem, której organizacyjnie jest podporządkowana szkoła w Łąkiem. Miasto i gmina Skępe zapewni dowóz autobusem szkolnym do szkoły w Skępem. Nie zmienią się godziny dojazdu, dzieci tylko będą jechały dalej. Uczniowie będą mieli zapewniony jeden kurs poranny i dwa kursy popołudniowe. W czasie przewozu zapewnimy opiekę pracownika gminy. Celem  likwidacji szkoły w Łąkiem jest dostosowanie gminnej sieci szkół do realnych potrzeb wynikających z zachodzących zmian demograficznych oraz racjonalizowanie ponoszonych wydatków na zadania oświatowe. Budynek po zlikwidowanej szkole w Łąkiem nadal będzie wykorzystywany dla dobra lokalnej społeczności. Ta uchwała jest jedynie informacją o zamiarze, a nie aktem likwidacji. Dopiero po uzyskaniu opinii podejmowane będą stosowane kroki.

Główną przyczyną zamiaru likwidacji szkoły jest bardzo mała liczba uczniów. W roku szkolnym 2018/19 nauka odbywa się w klasie 0 i łączonej klasie II z III (nie ma klasy pierwszej). Do szkoły łącznie uczęszcza 18 dzieci. W klasie 0 uczy się 10 dzieci, w klasie II – 5 dzieci i w klasie III – 3 dzieci. Prognozy demograficzne na najbliższe lata dokonywane na podstawie ewidencji ludności wskazują, iż sytuacja nie ulegnie radykalnej zmianie. W roku szkolnym 2019/20 prognozowana jest nauka w szkole filialnej w Łąkiem przez 15 uczniów. Uczniowie z ewentualnie zlikwidowanej szkoły filialnej będą mieli możliwość kontynuowania nauki w Szkole Podstawowej im. Gustawa Zielińskiego w Skępem, której organizacyjnie obecnie jest podporządkowana szkoła filialna w Łąkiem. Ratusz zapewni dowóz uczniów likwidowanej szkoły autobusem szkolnym do SP w Skępem. Są też wyliczenia dotyczące wspólnej przyszłości dzieci z Łąkiego i uczniów skępskiej szkoły. Liczebność uczniów bowiem, zgodnie z twierdzeniem władz gminy, w poszczególnych klasach szkoły filialnej w Łąkiem jest tak mała, iż włączenie ich do poszczególnych oddziałów w szkole w Skępem nie spowoduje konieczności tworzenia dodatkowych oddziałów, więc nie będzie stwarzało dodatkowych kosztów związanych z zatrudnieniem nauczycieli. Szkoła Podstawowa im. Gustawa Zielińskiego w Skępem posiada też lepszą bazę dydaktyczną, przy szkole znajduje się dobrze wyposażony plac zabaw, kompleks boisk sportowych „Orlik”, hala sportowo-widowiskowa, pracownie przedmiotowe, nowocześnie wyposażone pracownie językowe oraz pracownie komputerowe, biblioteka z bogatym księgozbiorem, to są argumenty władz Skępego za włączeniem dzieci z Łąkiego i okolic do braci szkolnej w Skępem. W szkole filialnej w Łąkiem ze względu na małą liczbę uczniów nauka odbywa się w klasach łączonych 0 z I, II z III. W SP w Skępem nie ma klas łączonych, co ma wpłynąć pozytywnie na poziom kształcenia. To kolejne argumenty władz. W szkole w Łąkiem zatrudnionych jest obecnie trzech nauczycieli, w tym dwóch nauczycieli na czas nieokreślony: jeden w wymiarze jednego etatu, drugi w wymiarze niepełnego etatu. Trzeci nauczyciel zatrudniony jest na czas określony w wymiarze jednego etatu. Zatrudnieni są też nauczyciele języka angielskiego i religii w wymiarze przewidzianym w planie nauczania oraz jedna osoba jako woźna czy sprzątaczka w wymiarze 1/2 etatu i jedna osoba w charakterze palacza-konserwatora w wymiarze 1/2 etatu. Dalsze losy zawodowe zatrudnionych osób mają być rozstrzygnięte na etapie opracowywania arkuszy organizacyjnych szkół.

Im prędzej, tym lepiej

– Głównym elementem decydującym o tym są zmiany demograficzne – wyjaśnia burmistrz Piotr Wojciechowski. – Trzeba pamiętać też, że prędzej czy później każde dziecko, również z Łąkiego, będzie musiało się zetknąć z większą liczbą osób, z większym środowiskiem. Im prędzej to nastąpi, tym dla dzieci lepiej. Z racji wykonywanego zawodu ja nigdy nie proponowałbym dzieciom czegoś, co nie będzie służyło ich dalszemu rozwojowi. Nic nie zmienia się w funkcjonowaniu świetlicy środowiskowej, ona  będzie funkcjonowała w pięknie wyremontowanej remizie strażackiej. A plac zabaw znajdujący się przy szkole zostanie odpowiednio zagospodarowany z myślą o dzieciach. Względy demograficzne w dalszej pespektywie nie pokazują żadnej tendencji wzrostowej. Mieszkańcy powinni zastanowić się nad tym, dlaczego dzieci mieszkające w obwodzie szkoły w Łąkiem nie uczęszczają do szkoły w Łąkiem. Dlaczego tak, a nie inaczej postąpili ci rodzice. Ja podejmując tę uchwałę analizowałem, co będzie dalej działo się z dzieckiem. Merytoryczne spotkanie odbyło się z rodzicami, ale sprawą pozostawienia tej szkoły najbardziej interesują się ci, których dzieci tam nie uczęszczają.

Rodzice mówią nie

Przybyli na sesję mieszkańcy zastanawiali się, dlaczego władze zamierzają zlikwidować szkołę w Łąkiem, a nie w Czermnie i Wólce, gdzie dzieci też jest bardzo mało, też są klasy łączone, też demografia nie napawa optymizmem. Zarzucali burmistrzowi obietnice wyborcze o pozostawieniu szkoły jako serca wsi. Włodarz argumenty odbijał i przypominał, że nie obiecywał w czasie kampanii.

– Ja rozmawiałam z rodzicami, którzy dowożą dzieci do szkoły do Skępego i pytałam dlaczego oni odpowiedzieli mi, że nie mają autobusu do szkoły do Łąkiego, nie ma świetlic – mówi Iwona Bogdanowicz. – Są to ci rodzice, którzy mieszkają przy jeziorze czy koło lasu. Jeśli chodzi o zebranie w szkole, muszę poinformować, że mieszkańcy wyrażają duży żal dlatego, że nie zostali powiadomieni w jakim celu i jaki charakter miało mieć to zebranie. Dostaliśmy tylko informację, że jest zebranie w ważnej sprawie. Mieszkańcy natomiast mają żal, że nie zostali poinformowani w ogóle, pani kierownik wyjaśniła, że ustawa mówi, że informujemy tylko rodziców. Ja pójdę za przykładem naszej szanownej rady i zapytam, która ustawa mówi, że na pierwszej sesji radni podnoszą sobie diety. I odpowiem: nie ma takiej ustawy, ale jak to powiedział wtedy przewodniczący rady, co do zasady tak się przyjmuje. I tu też, dla zasady i przyzwoitości mogliśmy poprosić tych mieszkańców zainteresowanych, a może byłoby jakieś rozwiązanie. Klasy łączone nie są negatywne dla dzieci, nie możemy mówić, że szkoła w Łąkiem to tylko osiemnaścioro dzieci, bo szkoła integruje wszystkich seniorów, organizując dzień babci, setkę dzieci organizując choinkę, całe sołectwo organizując dzień rodziny. Tam całe społeczeństwo chodziło do szkoły, to jest ośrodek kultury. Liczby mają to do siebie, że lubią się zmieniać. Szkoła jednak nigdy nie była i nie będzie dochodowa, więc argument ekonomiczny jest tu nie na miejscu. Ja zacytuję ważną wypowiedź z sesji radnego powiatowego wtedy, sześć lat temu, Piotra Wojciechowskiego: „mówi się o dobru dziecka. Nie ma piękniejszej i bardziej wartościowej rzeczy jaką może dać dorosły człowiek dziecku jak wiedza. Ono prędzej czy później odpłaci. Nie dziwię się rodzicom, szkoła była symbolem i ośrodkiem kultury dla tych mieszkańców. Tam tętniło życie, tam spotykali się mieszkańcy”. Wtedy był pan burmistrz radnym powiatowym, dzisiaj jest gospodarzem gminy, a ja cały czas zgadzam się w pełni z tymi słowami.

Burmistrz te słowa pamięta i po sześciu latach przyznał, że odzwierciedlają one rzeczywistość. Tyle, że trochę lat upłynęło i zdaniem włodarza Skępego niektóre słowa nie są już aktualne. Sens jednak zostaje.
 
Dobre, małe szkoły trzeba zachować

– Moim zdaniem przyjdzie czas i na Czermno, i na Wólkę – domyśla się radny, nauczyciel z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem i były dyrektor szkoły Wojciech Budzyński. – Ja mam przed sobą dokument sygnowany przez rząd polski i z niego wynika, że założeniem obecnych władz jest ratowanie małych szkół, przeciwstawianie się likwidacji małych szkół jako centrów życia danej społeczności. Subwencja dla małych szkół od minionego roku została zwiększona o 11 procent. Wzmocniona została rola kuratora oświaty, który otrzymał prawo weta w sprawie likwidacji publicznych szkół. I to wszystko są działania rządu. Jeśli zaś chodzi o działania gminy, to ja przypomnę, że zwróciłem się do pana burmistrza o udostępnienie audytu w sprawie funkcjonowania placówek oświatowych w mieście i gminie Skępe. Dla mnie jest to dokument w cudzysłowie, bo w jednej trzeciej jest on plagiatem, a do tego kiedyś wrócę. Ten audyt wtedy stał się podstawą utworzenia Miejskiego Zespołu Szkół w Skępem. Była w nim mowa o szkołach w Wólce, Czermnie i przytoczę zawarte w nim sformułowanie w kontekście małych szkół właśnie: organ prowadzący ponosi koszty utrzymania obiektu, ale w zamian za to społeczność wsi zyskuje zadbany budynek szkolny, często jedyną namiastkę życia kulturalnego, miejsce spotkań, uroczystości, zebrań”. Na utworzeniu Miejskiego Zespołu Szkół mieliśmy zaoszczędzić pięćset tysięcy rocznie, są to słowa pana burmistrza. To w kontekście racjonalizowania wydatków. A okazało się, że tylko w jednym roku gmina wydała ponad dwieście tysięcy złotych więcej na funkcjonowanie MZS, niż poprzednio rozłączonych tych jednostek, a to jest budżet szkoły w Łąkiem na dwa lata. Mówi pani kierownik Elwertowska, że dzieci w szkole w Skępem będą miały zajęcia kompensacyjno-korekcyjne i terapeutyczne. Czy w filii tych zajęć nie było? Były, więc nie używajmy takich argumentów. Ja jestem nauczycielem i wiem, że łatwiej pracuje się w klasie, gdzie jest mniej uczniów, niż w klasie w której jest więcej uczniów. Łatwiej indywidualnie podejść do każdego dziecka, przepytać, porozmawiać.

Radny Budzyński swoją wiedzę poparł też zdaniem innych fachowców. Przytoczył w czasie sesji rację Marka Olszewskiego, współprzewodniczącego zespołu ds. edukacji komisji wspólnej rządu i samorządu terytorialnego, który podkreśla, że szkoły nie dzielą się na małe i duże, są tylko szkoły dobre i złe. Dobre trzeba zachować, a jeśli jednocześnie są małe, trzeba znaleźć sposób, żeby zachować ich wartość, obniżyć koszty prowadzenia.

Zadbajmy o najmniejszych

– Pan burmistrz zawsze powtarzał, że szkoła to serce wsi i ja się z tym zgadzam – mówi radny Krzysztof Suchocki. – Weźmy jednak pod uwagę dzisiaj na poważnie małe dzieci, które mają czekać na przystankach, godzinę krócej spać, mieć mniej pociechy z bycia z rodzicami, mieć mniej czasu na powtórzenie materiału przed lekcjami. Apeluję też o to, by to rodzice, ci mieszkańcy którzy dzisiaj przyszli nas prosić, zdecydowali czy chcą tej szkoły, bo my jako radni możemy przegłosować wszystko. Pozwólmy malutkim dzieciom na cieszenie się swoją wioską, swoją szkołą, tym bardziej, że subwencja jest wyższa na małe szkoły. Rząd przywraca komisariaty w małych miejscowościach, teraz linie autobusowe, za chwilę mam nadzieję jeszcze bardziej będzie dotował szkoły, żeby je utrzymać. Dziecko starsze łatwiej aklimatyzuje się, a maluszkom trudniej pogodzić się z rozłąką z rodzicami i oddaleniem od domu.

Nie będzie trzeba trawy kosić?

W ferworze wypowiedzi radnych, rodziców i dyrektora szkoły w Skępem powrócił niespodziewanie temat boiska przy szkole w Łąkiem i naszej interwencji wiosną ubiegłego roku o skoszenie trawy. Przypomnijmy tylko, że dziecko ze szkoły, a ściślej mówiąc boiska, wróciło z kleszczem w głowie. Mama nie mogąc doprosić się skoszenia trawy przy szkole, powiadomiła o fakcie redakcję CLI. My rozmawialiśmy wtedy z burmistrzem i sekretarzem, stan boiska osobiście sprawdziliśmy, racje mieszkańców przesadzone nie były. Reakcja władz była po naszej interwencji natychmiastowa, trawa została skoszona, my o fakcie również poinformowaliśmy, zastrzeżeń nie było. I nikt nie spodziewał się, że temat odgrzeje teraz, przy okazji zamiaru zamknięcia placówki w Łąkiem, obecna dyrektor szkoły w Skępem i była nauczycielka filii w Łąkiem Ewa Jastrzębska. Zdziwienia, żeby nie powiedzieć oburzenia, nie mogli ukryć mieszkańcy Łąkiego obecni na sesji, dotychczas przekonani, że chodzi tylko o kwestie ekonomiczne. Przywołanie artykułu w CLI natychmiast dało rodzicom do myślenia i padły pytania, czy to czasem nie zemsta za wywleczenie sprawy szkolnej na forum medialne? O zastanowienie się apelowała Iwona Bogdanowicz, a burmistrz Wojciechowski przyznał, mamy nadzieję, że pół żartem, pół serio, że w Skępem potrzeby koszenia trawy nie będzie. Mieszkańcy dopowiadają, że w Łąkiem być może już też nie, bo jeśli nie będzie szkoły, nie będzie też dzieci wokół niej.

Rodzice zagłosowali nogami

– Sprawy reorganizacji szkół zawsze są trudne i bolesne dla lokalnej społeczności – zauważa radny Janusz Kozłowski, nauczyciel niegdyś pracujący także w szkole w Łąkiem. – Gdyby brało się pod uwagę zdanie rodziców, to pewnie żadnej szkoły w kraju by nie zreorganizowano. Rodzice tutaj zagłosowali w znacznej części nogami, bo swoje dzieci znaczna część wozi do Skępego i jak mówi pan sołtys oni na pewno swoich dzieci nie przywiozą z powrotem do Łąkiego. Dobro dzieci na pewno będzie realizowane i to może nawet w pełniejszym wymiarze niż w tej malutkiej, skromnej szkole. Bez urazy, ale warunki w Łąkiem są jakie są, a w Skępem warunki są znacznie lepsze. Gdyby dzieci z Huty, Narutowa, Lubówca, które chodzą do szkoły w Skępem zapytać czy może wolałyby mieć tam te szkoły na miejscu, bo kiedyś te szkoły tam były, to ja nigdy nie zetknąłem się z tym, żeby te dzieci powiedziały, że tam by wolały. Im podoba się w Skępem. One wolą szkołę w Skępem i myślę, ze również dzieci z Łąkiego świetnie sobie dadzą radę i warunki będą miały jeszcze lepsze niż w filii w Łąkiem.

Nauczyciele dadzą radę

– Ja trzydzieści osiem lat pracuję, prawie całe swoje zawodowe życie, w klasach łączonych i wiem na pewno, że program można zrealizować w klasach łączonych, można dzieci nauczyć, we współpracy z rodzicami, wsparciu innych koleżanek i kolegów – mówi nauczycielka szkoły w Łąkiem Aleksandra Welenc. – Jedne radzą sobie lepiej, drugie gorzej, ja do szkoły jeżdżę na godzinę siódmą i mam tyle czasu, że mogę jeszcze z dzieckiem indywidualnie popracować. Jak się chce, zrobi się wszystko. Zresztą moje koleżanki też tak robią. Ja w Łąkiem pracuję już trzydziesty czwarty rok i patrzę na to trochę inaczej, może trochę nawet emocjonalnie, czuję się jak mieszkaniec Łąkiego mimo, że mieszkam w Skępem. Uczyłam większość rodziców tych dzieci, które dzisiaj chodzą do szkoły w Łąkiem i dlatego proszę o wybaczenie mi mojego wzruszenia. Mogę mnożyć przykłady dzieci, które osiągały bardzo dobre wyniki w szkole, a dzisiaj mają już po kilkanaście lat pracy zawodowej na bardzo wysokich stanowiskach. Imprezy szkolne organizowane są w remizie nie dlatego, że my nie chcemy w szkole, ale dlatego, że tam zwyczajnie nie ma miejsca. Jeżeli organizujemy choinkę na przykład dla stu dzieci, to trudno pomieścić tyle osób w szkole. Podobnie jest z dniem babci i dziadka, podczas którego wszyscy świetnie się bawią. Ja zawsze mogę liczyć na współpracę rodziców i myślę, że jeśli szkoła zostanie, to damy radę.

Jeśli zamiar stanie się faktem poprzez uzyskanie pozytywnych opinii i podjęcie właściwej uchwały, filia w Łąkiem zniknie z mapy edukacyjnej gminy Skępe z końcem sierpnia, a od 1 września dzieci stamtąd, te najmłodsze, bo starsze już teraz uczą się w Skępem, będą uczniami szkoły podstawowej w Skępem. Gmina zapewni dowóz i opiekę w czasie podróży i, jak zapewniają władze, doskonałe warunku edukacyjne w skępskiej szkole. Nie wszyscy mieszkańcy Łąkiego i okolic są z tego faktu zadowoleni. Wszyscy czekają z niecierpliwością na ostateczną decyzję władz, ale jak nas zapewniają, mają nadzieję na utrzymanie szkoły w Łąkiem w takiej strukturze jak obecnie. A że nadzieja umiera ostatnia, to my także tkwimy w tej nadziei utrzymania małej, ale wyjątkowej, zintegrowanej w sposób wzorowy ze społeczeństwem wsi szkoły.

Rodzice mogą szkołę poprowadzić?

– Na ten moment my przedstawiamy uchwałę o zamiarze likwidacji szkoły filialnej, a nikt nie powiedział, że nie można tam utworzyć jakiegoś niepublicznego punktu, można utworzyć stowarzyszenie i szkoła filialna może być prowadzona przez stowarzyszenie, ale to nie jest temat na teraz – zauważa Magdalena Elwertowska ze skępskiego ratusza.

Przypadki prowadzenia szkół przez stowarzyszenia w naszym regionie są i sprawdzają się doskonale, jeśli chodzi o dobro dzieci. Do tematu wrócimy w CLI.
 

Tekst i fot. Lidia Jagielska

Reklama

By nie przestało bić serce wsi komentarze opinie

  • gość 2019-06-02 23:46:53

    Nie mam nic wspólnego z Łąkiem, ani tamtejszą szkołą, ale muszę się wypowiedzieć odnośnie tego "im podoba się w Skępem". Z pewnością, gdyby zapytać dzieci z Lubówca, to wolałyby chodzić do szkoły w Skępem. Choćby dlatego, że innej w swoim życiu nie miały... Ja miałam. Zaczynałam edukację w Narutowie, 20 lat temu. Mieliśmy łączone klasy i te wszystkie "straszne" rzeczy, typowe dla wiejskiej szkoły. Proszę mi jednak wierzyć, pójście do IV klasy w Skępem (moja szkoła miała wówczas trzy klasy), to było dla mnie coś okropnego. Pamiętam jak dziś, że bardzo tego nie chciałam. Wrzucono nas do licznej klasy, skazano dla wielogodzinne czekanie na świetlicy. Dostaliśmy też darcie paszczy od niektórych, "wybitnych" nauczycieli SP w Skępem. Takie rzeczy pamiętam najbardziej. Może po prostu to nigdy nie była moja szkoła, może byłam przewrażliwioną 10-latką. Tak, czy inaczej, do dziś darzę szkołę w Narutowie dużym sentymentem. Serce mnie boli, jak widzę ten opuszczony budynek i chciałabym kiedyś do niego wrócić, gdy będzie użytkowany na nowo. Szkoła w Skępem była i minęła. Jak na analfabetę z Narutowa całkiem dobrze poradziłam sobie z dalszą edukacją. ;) Nie wydaje mi się również, że 7-latkom jest niezbędne towarzystwo setek uczniów. Osobiście stawiam na jakość, a nie ilość. Fajnie, że są dobre księgozbiory i Orlik w Skępem, ale to moja pierwsza książka z biblioteki w Narutowie utkwiła mi w pamięci. Śmiem twierdzić, że utwardzone boisko nie umywa się do naszych kuligów, grzybobrań i zawodów lekkoatletycznych. Jak to nasze sportowe hasło bojowe brzmiało: "chociaż złote gacie macie, z Narutowem nie wygracie". :D Na szczęście problem na linii SP Łąkie - władze gminy mnie nie dotyczy. Chciałam tylko pokazać, że wcale nie wszyscy uczniowie (jeśli liczyć tych byłych), są tacy uradowani wizją nauki w Skępem.

Dodajesz jako: |


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez lipno-cli.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

WPR sp. z o. o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"